Kierowca pokazał policjantom takie prawo jazdy. Grozą mu 2 lata więzienia. Służby wydały komunikat
Kontrola drogowa może ujawnić znacznie więcej niż przekroczenie prędkości czy brak zapiętych pasów. Policjanci sprawdzają również uprawnienia kierowcy, autentyczność przedstawianych dokumentów, a w razie podejrzeń także stan trzeźwości lub obecność środków odurzających. Jedna z ostatnich interwencji na Opolszczyźnie zakończyła się dla 38-letniego kierowcy wizytą w komendzie i dalszym postępowaniem. Mężczyzna miał próbować przekonać funkcjonariuszy, że posiada zagraniczne uprawnienia do prowadzenia samochodu.
Sprawa jest jednocześnie przypomnieniem dwóch podstawowych zasad. Dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdem nie można legalnie "kupić” w Internecie z pominięciem wymaganej procedury, a za używanie podrobionych dokumentów grozi odpowiedzialność karna. Jeszcze ważniejsze jest bezpieczeństwo na drodze - po alkoholu lub środkach odurzających za kierownicę nie powinno się wsiadać w ogóle.
Alkohol i środki odurzające za kierownicą. Każda taka decyzja może skończyć się tragedią
Mimo kolejnych kampanii i zaostrzania przepisów jazda po alkoholu pozostaje poważnym problemem na polskich drogach. W 2025 roku policjanci ujawnili 92 532 kierujących pod działaniem alkoholu. Kierowcy znajdujący się pod jego wpływem spowodowali 1174 wypadki, w których zginęło 137 osób, a 1450 zostało rannych.
Same liczby pokazują, dlaczego decyzji o prowadzeniu pojazdu po wypiciu alkoholu nie należy traktować jako indywidualnego ryzyka kierowcy. Osoba prowadząca samochód odpowiada również za bezpieczeństwo pasażerów, pieszych, rowerzystów i innych uczestników ruchu. Podobna zasada dotyczy środków odurzających i innych substancji wpływających na percepcję, czas reakcji czy ocenę sytuacji.

Prawo rozróżnia przy tym stopień oddziaływania substancji na kierującego. Prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka jest wykroczeniem zagrożonym m.in. grzywną wynoszącą co najmniej 2500 zł, a sąd orzeka również zakaz prowadzenia pojazdów.
Znacznie poważniejsze konsekwencje przewiduje Kodeks karny dla osoby znajdującej się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Art. 178a przewiduje w takim przypadku karę pozbawienia wolności do 3 lat.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa najprostsza zasada pozostaje niezmienna: jeśli kierowca pił alkohol albo zażywał substancję mogącą wpływać na prowadzenie pojazdu, powinien zrezygnować z jazdy i wybrać inny sposób powrotu.
Prawa jazdy nie można kupić w Internecie. Za fałszywy dokument grozi więzienie
Prawo jazdy jest urzędowym potwierdzeniem posiadania określonych uprawnień. Legalne uzyskanie go wymaga spełnienia warunków przewidzianych w przepisach, w tym odpowiedniego szkolenia i zdania wymaganych egzaminów. Oferta sprzedaży dokumentu, który ma jedynie imitować prawdziwe prawo jazdy bez zdobycia uprawnień, powinna więc natychmiast wzbudzić podejrzenia.
Co istotne, posiadanie kawałka plastiku wyglądającego jak prawo jazdy nie daje prawa do prowadzenia samochodu. Policjanci podczas kontroli mogą zweryfikować kierowcę w odpowiednich ewidencjach. Jeśli okaże się, że osoba nigdy nie uzyskała uprawnień, fałszywy dokument nie zmienia jej sytuacji prawnej.

Samo prowadzenie pojazdu mechanicznego bez wymaganych uprawnień jest wykroczeniem. Kodeks wykroczeń przewiduje za nie areszt, ograniczenie wolności albo grzywnę nie niższą niż 1500 zł. Sąd obligatoryjnie orzeka przy tym zakaz prowadzenia pojazdów.
Osobną kwestią jest podrobiony dokument. Art. 270 Kodeksu karnego stanowi, że osoba, która podrabia lub przerabia dokument w celu użycia go jako autentycznego albo posługuje się takim dokumentem jak prawdziwym, podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Karalne jest również przygotowanie do takiego przestępstwa.
Kupowanie w sieci "prawa jazdy” bez egzaminu nie jest więc sposobem na ominięcie systemu. Jeżeli dokument jest podrobiony i ma być używany jako prawdziwy, może tylko dołożyć kolejny problem prawny do prowadzenia bez uprawnień.
38-latek pokazał drogówce "brytyjskie prawo jazdy”. Kupił je przez Internet
Do takiej sytuacji doszło podczas kontroli przeprowadzonej przez policjantów ruchu drogowego z powiatu krapkowickiego. Funkcjonariusze zatrzymali Volkswagena prowadzonego przez 38-letniego mężczyznę. Kierowca przedstawił dokument, który miał być prawem jazdy wydanym w Wielkiej Brytanii.
Policjanci zwrócili jednak uwagę na brak zabezpieczeń charakterystycznych dla autentycznego dokumentu. Sprawdzili również dane kierowcy w ewidencji. Wtedy okazało się, że 38-latek nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.
To jednak nie zakończyło kontroli. Według komunikatu opolskiej policji mężczyzna zachowywał się w sposób, który wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy - był wyraźnie pobudzony. Wstępne badanie wykazało obecność niedozwolonych środków w jego organizmie, dlatego pobrano od niego krew do dalszych badań. Ich rezultat będzie miał znaczenie dla ostatecznej kwalifikacji prawnej tego elementu sprawy.
W związku z podejrzeniem, że może znajdować się pod wpływem środków odurzających, został poddany badaniu na ich obecność. Wstępny wynik wykazał, że w jego organizmie znajdują się środki niedozwolone. Dlatego od mężczyzny została pobrana krew do dalszych badań – relacjonuje mł. asp. Dominik Wilczek z KPP w Krapkowicach.
Kierowca został doprowadzony do komendy. Według policji przyznał, że blankiet kupił w Internecie i świadomie prowadził samochód, posługując się nim jako dokumentem potwierdzającym uprawnienia.
Przypadek 38-latka pokazuje, że fałszywe dokumenty nie są "drogą na skróty”. Policjant może sprawdzić zarówno autentyczność prawa jazdy, jak i rzeczywiste uprawnienia kierowcy. Łączenie jazdy bez uprawnień z podrobionym dokumentem, a tym bardziej z prowadzeniem po alkoholu lub substancjach odurzających, może natomiast prowadzić do kilku niezależnych podstaw odpowiedzialności.