Dorota R. z zarzutami. Prokuratura bada promocję "żelek na Hashimoto"
Znana piosenkarka Dorota R. ma kolejne problemy z prawem. Stołeczna prokuratura postawiła jej zarzuty dotyczące promocji suplementów diety, którym przypisywano właściwości lecznicze.
Gwiazda nie przyznaje się do winy, ale stawką w tej rynkowej batalii są astronomiczne kary finansowe oraz widmo wpisu do rejestru skazanych. Rynek suplementów diety w Polsce bije od lat kolejne rekordy wartości, stając się jednym z najbardziej dochodowych segmentów branży spożywczej i farmaceutycznej.
Cienka granica na polskim rynku zdrowia
Polacy chętnie sięgają po pigułki, kapsułki czy witaminowe żelki, wierząc, że pozwolą im one zachować formę, spowolnić starzenie lub pokonać przewlekłe dolegliwości. Wraz z rosnącą popularnością tych preparatów rośnie jednak skala nadużyć marketingowych.
W pogoni za zyskiem firmy oraz promujące je znane twarze coraz częściej przekraczają granicę wyznaczoną przez rygorystyczne przepisy prawa. Zatarcie różnicy między suplementem a lekiem stało się powszechnym grzechem współczesnego e-commerce. Przedsiębiorcy chętnie wykorzystują autorytet popularnych artystów czy influencerów, by budować wiarygodność swoich marek.
Złudne poczucie bezkarności w sieci sprawia, że w mediach społecznościowych bez trudu można znaleźć relacje i wpisy sugerujące niezwykłe właściwości prozdrowotne zwykłych środków spożywczych. W ten sposób powstaje ogromna szara strefa manipulacji marketingowej.
Gdzie dokładnie przebiega granica, której przekroczenie interesuje już nie tylko Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale i organa ścigania? Prawo bardzo jednoznacznie rozdziela preparaty lecznicze od środków wspomagających dietę, jednak pogoń za rosnącą konwersją sprzedaży często skłania celebrytów do składania obietnic bez pokrycia.
Problemy Doroty R. Piosenkarka usłyszała zarzuty
O tym, jak surowe mogą być konsekwencje deklaracji w sieci, przekonała się właśnie Dorota R. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła artystce oficjalne zarzuty naruszenia art. 130 ustawy Prawo farmaceutyczne. Sprawa jest pokłosiem zawiadomienia, jakie złożył Główny Inspektorat Farmaceutyczny po analizie aktywności piosenkarki w mediach społecznościowych.
Z ustaleń śledczych z Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ wynika, że w okresie od 7 maja do 3 czerwca 2025 roku podejrzana publikowała na platformie X materiały wideo reklamujące produkty z własnej linii Doda D'eau. Wątpliwości organów ścigania wzbudziła promocja dwóch konkretnych wyrobów: Doda D'eau Mega Colostrum oraz Doda D'eau Foods Hashi Gummies.
W opublikowanych nagraniach gwiazda miała otwarcie przekonywać, że preparaty te wykazują działanie lecznicze w przypadku przewlekłego autoimmunologicznego zapalenia tarczycy, czyli popularnej choroby Hashimoto, a także innych zaburzeń funkcjonowania tego gruczołu.
Problem w tym, że żaden z tych artykułów nie przeszedł skomplikowanej i kosztownej procedury rejestracyjnej przewidzianej dla produktów leczniczych. Dorota R. podczas przesłuchania nie przyznała się do winy, złożyła obszerne wyjaśnienia oraz zawnioskowała o przeprowadzenie dodatkowych dowodów. Jakie konsekwencje grożą artystce?
Zobacz też: Rząd będzie sprawdzać wpisy Polaków o obywatelach Ukrainy. Ruch MSWiA
Konsekwencje prawne promowania preparatów, które nie spełniają wymogów
Suplement diety w świetle polskich i europejskich przepisów pozostaje wyłącznie środkiem spożywczym. Jego wprowadzenie do obrotu wymaga jedynie zgłoszenia do Głównego Inspektoratu Sanitarnego, bez konieczności przedstawiania wyników długoletnich badań klinicznych potwierdzających skuteczność terapeutyczną.
Z kolei lek to preparat, który musi bezdyskusyjnie wykazać swoje działanie lecznicze oraz bezpieczeństwo stosowania przed Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Art. 130 Prawa farmaceutycznego nie karze za samą sprzedaż czy skład danego preparatu, lecz bezpośrednio za przekaz marketingowy przypisujący właściwości lecznicze produktowi, który takich wymogów nie spełnia.
Mimo że jedyną sankcją przewidzianą za to przewinienie jest kara finansowa, sprawa traktowana jest niezwykle poważnie. Czyn ten stanowi przestępstwo, co oznacza, że ewentualne prawomocne skazanie skutkuje wpisem do Krajowego Rejestru Karnego i utratą statusu osoby niekaranej.
Sąd wymierza grzywnę w stawkach dziennych - od 10 do najwyżej 540 stawek. Biorąc pod uwagę fakt, że wysokość jednej stawki wynosi od 10 do nawet 2000 złotych w zależności od dochodów i stanu majątkowego sprawcy, maksymalna kara finansowa może sięgnąć aż 1,08 mln złotych.