Dolar jako naturalny wybór. Kulisy globalnego handlu surowcami
Teoria o nieuchronnym upadku petrodolara i zastąpieniu go przez chińskiego juana regularnie powraca w nagłówkach serwisów informacyjnych, budząc niepokój inwestorów i emocje u obserwatorów geopolityki. Jednak eksperci rynkowi, analizujący twarde dane finansowe, oceniają te prognozy jako pozbawione solidnych podstaw faktograficznych.
Dolar amerykański od dekad dominuje w rozliczeniach ropy naftowej nie z powodu dekretów, lecz ze względów czysto praktycznych, technicznych i strukturalnych. Poniższy materiał powstał na podstawie wnikliwego wywiadu Łukaszem Skibą na łamach Portalu BiznesInfo.pl.
Mit formalnego przymusu
W debacie publicznej często pojawia się błędne przekonanie, że kraje OPEC są zmuszone do korzystania z dolara na mocy tajnych, nienaruszalnych umów z Waszyngtonem. W rzeczywistości, z punktu widzenia prawa międzynarodowego, kraje produkujące ropę mogłyby teoretycznie sprzedawać swój surowiec za dowolną walutę, a nawet – w ramach barteru – za inne towary. Wybór dolara nie jest narzuconym jarzmem, lecz pragmatyczną decyzją biznesową.
Głównym powodem, dla którego państwa Bliskiego Wschodu, z Arabią Saudyjską na czele, trzymają się zielonej waluty, jest bezpieczeństwo i zysk płynący z lokowania nadwyżek finansowych. Amerykańska waluta umożliwia natychmiastowe inwestowanie ogromnych sum w obligacje skarbowe USA. Są to aktywa o najwyższej płynności na świecie, które chronią kapitał przed nagłą konfiskatą w mniej stabilnych regionach i generują stały, przewidywalny dochód. Jak dosadnie stwierdza gość programu:
- Upadek dolara to jest fake news – mówi Łukasz Skiba.
Historycznie to właśnie gwarancja dostępu do najgłębszego i najbardziej transparentnego rynku długu przekonała monarchie naftowe, że dolar jest jedynym bezpiecznym „portem” dla ich miliardów.
Dlaczego juan nie wyprze dolara?
Chiński juan jest często wskazywany jako naturalny następca dolara, biorąc pod uwagę potęgę gospodarczą Państwa Środka. Jednak aspiracje Pekinu zderzają się z brutalną rzeczywistością systemową. Chiński system finansowy pozostaje strukturą zamkniętą, w której przepływ kapitału jest ściśle kontrolowany przez partię. Dla globalnego handlarza ropą waluta, której nie można swobodnie wymienić lub wyprowadzić z kraju w dowolnym momencie, jest mało użyteczna.
Nawet jeśli dochodzi do symbolicznych transakcji rozliczanych w juanach, mają one zazwyczaj charakter polityczny lub służą bezpośredniemu zbilansowaniu handlu z Chinami. Problem pojawia się w momencie, gdy eksporter ropy chce za zarobione środki kupić technologię w Europie, uzbrojenie w USA czy zainwestować w globalne fundusze indeksowe. Wtedy i tak musi wrócić do dolara.
Saudowie mogliby ropę sprzedawać za ziemniaki, ale i tak potem muszą to wymienić na dolary – podkreśla Łukasz Skiba.
Dolar pozostaje jedyną walutą o skali płynności, która pozwala na realizację kontraktów zbrojeniowych czy wielkich projektów infrastrukturalnych bez ryzyka ogromnych strat na spreadach walutowych.
Stabilność dzięki powiązaniom walutowym
Argumentem, który często umyka komentatorom, jest fakt, że gospodarki krajów Bliskiego Wschodu są organicznie zrośnięte z dolarem. Wiele państw regionu utrzymuje sztywny kurs swojej waluty lokalnej względem USD (tzw. pegging). Oznacza to, że każda gwałtowna deprecjacja dolara lub odejście od niego w handlu ropą uderzyłoby bezpośrednio w stabilność wewnętrzną takich krajów jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar czy Arabia Saudyjska.
Dla tych monarchii dolar to nie tylko waluta transakcyjna, ale kotwica stabilności cenowej. Próby rozliczeń w innych walutach, np. w dirhamach, są w istocie jedynie „fasadą” handlu dolarowego, ponieważ dirham ma stały przelicznik wobec dolara. Odejście od tego systemu wymagałoby całkowitej przebudowy systemów monetarnych całego regionu, co przy obecnych rezerwach ulokowanych w amerykańskich aktywach byłoby ekonomicznym samobójstwem.
- Juan nie jest żadną alternatywą – dodaje Łukasz Skiba.
Ekspert wskazuje, że system petrodolara jest fundamentem stabilności nie tylko dla USA, ale przede wszystkim dla samych eksporterów surowca, którzy unikają w ten sposób chaosu kursowego.
Hegemonia z wyboru, nie z przymusu
W dającej się przewidzieć przyszłości dolar amerykański pozostanie „naturalnym wyborem” w handlu energią. Wynika to z faktu, że żadna inna waluta – ani juan, ani euro, ani tym bardziej kryptowaluty – nie oferuje jednocześnie tak ogromnego rynku długu, militarnej gwarancji bezpieczeństwa szlaków handlowych oraz pełnej wymienialności. Choć świat staje się coraz bardziej wielobiegunowy, to w sferze finansów król pozostaje jeden, a plotki o jego detronizacji są znacząco przesadzone.
Źródło: BiznesInfo