biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Czy to już czas sprzedać auto? Ekspert nie ma złudzeń: 10 zł za litr to tylko początek
Darek Dziduch
Darek Dziduch 05.03.2026 07:10

Czy to już czas sprzedać auto? Ekspert nie ma złudzeń: 10 zł za litr to tylko początek

Czy to już czas sprzedać auto? Ekspert nie ma złudzeń: 10 zł za litr to tylko początek
Wpływ konfliktu w Iranie na ceny paliw Fot. Getty Images Signature/CanvaPRO

Atak sił Izraela i USA na terytorium Iranu postawił rynki energii w stan gotowości. Świat przygląda się cenie ropy typu Brent i choć surowiec podrożał o blisko 10%, eksperci wskazują, że prawdziwy dramat rozgrywa się nie na giełdach w Londynie, a w kosztach transportu morskiego, które wzrosły o 200%. Na ten temat rozmawialiśmy z ekspertem, Łukaszem Skibą, który jest głównym analitykiem rynków finansowych w Admirals.

  • Dlaczego giełdy nie oszalały po ataku na Iran?
  • Kogo dotkną zmiany i co mówi „wskaźnik strachu”?
  • Ukryte koszty transportu. Fracht droższy o 200 procent

Dlaczego giełdy nie oszalały po ataku na Iran?

Wydarzenia z minionego weekendu, czyli uderzenie sił izraelskich i amerykańskich na Iran, wywołały na rynkach reakcję, którą można określić jako „kontrolowany niepokój”. Notowania ropy naftowej typu Brent wzrosły o około 10%, przekraczając poziom 80 dolarów za baryłkę. To dużo, ale znacznie mniej niż prognozowane przez niektórych analityków skoki o kilkanaście procent w kilka godzin.

Dlaczego tak się dzieje? Rynek kontraktów terminowych (futures) nie reaguje na to, co widzimy w telewizji dzisiaj, ale na to, co inwestorzy przewidzieli tygodnie temu. Kapitał spekulacyjny „wliczył” ryzyko wojny w cenę znacznie wcześniej.

- Zaskoczenie niskim wzrostem wynika z błędnego założenia, że kontrakty terminowe, szczególnie na popularne benchmarki, reagują na twarde fakty, a w rzeczywistości jest tak, że rynek futures to nie jest odpowiedź na rzeczywiste wydarzenia, tylko na wyobrażenia o tych wydarzeniach oraz zdolności kapitału do pozycjonowania w oparciu o te wizje– wyjaśnia Łukasz Skiba, główny analityk rynków finansowych w Admirals, w rozmowie z BiznesInfo.

Kogo dotkną zmiany i co mówi „wskaźnik strachu”?

Sytuacja dotyczy bezpośrednio każdego właściciela samochodu w Polsce, ponieważ globalne ceny ropy dyktują stawki na naszych stacjach. Choć cena samej baryłki wydaje się stabilna, profesjonalni gracze rynkowi obserwują tzw. wskaźnik OVX – naftowy odpowiednik „indeksu strachu”. Od tygodni sygnalizuje on potężne napięcie.

Inwestorzy masowo kupują opcje zabezpieczające przed nagłym wystrzałem cen. Oznacza to, że duzi gracze są przygotowani na najgorsze, ale wciąż trzymają gotówkę w rezerwie. Czekają na konkretny sygnał: czy konflikt przerodzi się w trwałą blokadę szlaków handlowych. Dopóki ropa płynie, rynek zachowuje względny spokój.

Ukryte koszty transportu. Fracht droższy o 200 procent

Prawdziwe uderzenie w światową gospodarkę nie nastąpiło na wykresie ropy, ale w logistyce. To tutaj ukryta jest największa „premia za ryzyko”. Dane z początku 2026 roku są bezlitosne: koszty transportu morskiego, zwłaszcza na trasach z Zatoki Perskiej do Azji, wzrosły o ponad 200%.

Przykładowo, koszt transportu dla gigantycznych tankowców typu VLCC (zdolnych przewieźć 2 mln baryłek) skoczył z 2 dolarów do aż 6 dolarów. To te 4 dolary różnicy na każdej baryłce ostatecznie sfinansują konsumenci.

- Prawdziwa premia za ryzyko nie wystrzeliła w poniedziałek, tylko ona była wbudowana w rynek od wielu miesięcy, na przykład na kontrakcie, który wyceniał fracht – podkreśla Łukasz Skiba z Admirals.

Kiedy ropa przebije 100 dolarów? Wskazówki dla obserwatora

Zastanawiasz się, kiedy sytuacja stanie się krytyczna? Eksperci wskazują na jeden konkretny mechanizm. Cena ropy na poziomie 100 dolarów i więcej pojawi się na tablicach stacji benzynowych tylko w jednym scenariuszu.

Kiedy spodziewać się drastycznych podwyżek?

1. Obserwuj czas trwania incydentów: Jeśli ataki na tankowce lub blokady Cieśniny Ormuz zostaną uznane za „trwałe” (trwające wiele tygodni), rynek natychmiast zareaguje skokiem.

2. Śledź koszty logistyki: Dalszy wzrost stawek frachtu powyżej obecnych 6 dolarów za baryłkę w tankowcach VLCC to pewny sygnał drożyzny.

3. Wycena blokad:

- Jeśli będą wyceniane przez rynek [trwałe blokady - red.], no to wtedy już ten scenariusz przebicia 100 dolarów za baryłkę staje się dużo bardziej realny - dodaje Łukasz Skiba.

Źródło: BiznesInfo

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: