biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Ceny paliw wystrzeliły, tyle kosztuje litr benzyny w twoim województwie. Rekordziści płacą nawet 30 groszy więcej
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 06.03.2026 07:50

Ceny paliw wystrzeliły, tyle kosztuje litr benzyny w twoim województwie. Rekordziści płacą nawet 30 groszy więcej

Ceny paliw wystrzeliły, tyle kosztuje litr benzyny w twoim województwie. Rekordziści płacą nawet 30 groszy więcej
Fot. Engin_Akyurt/Pixabay

Sytuacja na polskich stacjach paliw w ostatnich dniach przyniosła drastyczne zmiany w cennikach, a kierowcy z niedowierzaniem przecierają oczy, patrząc na wyświetlacze przy dystrybutorach. Okazuje się bowiem, że miejsce zamieszkania stało się kluczowym czynnikiem decydującym o tym, jak głęboko musimy sięgnąć do portfela podczas rutynowego tankowania do pełna.

  • Eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie. Ceny ropy reagują
  • Najbardziej drożeje olej napędowy
  • Tutaj tankujemy najdrożej

Eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie. Ceny ropy reagują

Fundamentem obecnych zawirowań jest gwałtowna eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie, która tradycyjnie uderzyła w najczulszy punkt globalnej gospodarki. Atak na Iran wywołał natychmiastową reakcję na giełdach towarowych, gdzie cena ropy naftowej – potocznie nazywanej czarnym złotem – wystrzeliła w górę o blisko 18 proc. w zaledwie jeden tydzień.

Tak silny impuls podażowy na rynkach w Londynie i Nowym Jorku musiał przełożyć się na polskie realia, zwłaszcza że ropa jest surowcem rozliczanym w amerykańskiej walucie. To właśnie tutaj polscy kierowcy otrzymali drugi, bolesny cios w postaci osłabienia złotego.

Ceny paliw wystrzeliły, tyle kosztuje litr benzyny w twoim województwie. Rekordziści płacą nawet 30 groszy więcej
Fot. Beata Zawadzka/East News

Dolar amerykański, który jeszcze pod koniec lutego kosztował około 3,57 zł, w czwartek 5 marca osiągnął poziom 3,70 zł. Ta kumulacja droższego surowca i słabszej waluty zadziałała jak zapalnik dla krajowych cenników hurtowych. Efekty zobaczyliśmy błyskawicznie – już 4 marca średnia cena benzyny Pb95 w Polsce otarła się o psychologiczną barierę 5,99 zł za litr, podczas gdy szlachetniejsza odmiana Pb98 kosztowała średnio 6,74 zł.

Największą dynamikę wzrostu wykazał jednak olej napędowy (ON), którego średnia cena uplasowała się na poziomie 6,40 zł. Warto jednak pamiętać, że te liczby to jedynie statystyczny konstrukt, który dla wielu mieszkańców konkretnych województw jest obecnie nieosiągalnym marzeniem.

Najbardziej drożeje olej napędowy

Gdy przyjrzymy się szczegółowym danym opracowanym przez Business Insider, udostępnionym przez portal e-petrol.pl, dostrzeżemy ogromne rozpiętości cenowe pomiędzy regionami. Rekordowe różnice sięgają niemal 30 groszy na litrze benzyny, co przy tankowaniu 50-litrowego baku generuje oszczędność lub stratę rzędu 15 złotych. Tradycyjnie już wśród województw z najtańszymi paliwami wyróżnia się Śląsk. W województwie śląskim średnia cena popularnej „dziewięćdziesiątki piątki” wynosiła 4 marca około 5,88 zł.

W tym samym czasie kierowcy w województwie świętokrzyskim musieli płacić za to samo paliwo przeciętnie 6,16 zł. Skala tygodniowych podwyżek również była zróżnicowana – podczas gdy na Mazowszu ceny wzrosły o 19 groszy, w województwie pomorskim skok wyniósł aż 33 grosze.

Jeszcze większe emocje budzi olej napędowy, który stał się głównym bohaterem drożyzny. Choć nominalnie nie jest najdroższym paliwem, to właśnie jego cena rośnie najmocniej, co uderza rykoszetem w cały sektor transportowy i logistyczny. Najdroższy diesel straszy na Podkarpaciu, gdzie litr kosztuje średnio 6,51 zł. Z kolei oazą relatywnego spokoju pozostaje Opolszczyzna oraz województwo zachodniopomorskie ze stawką 6,30 zł.

Prawdziwy szok przeżyli jednak mieszkańcy województwa lubuskiego. Tam cena diesla wzrosła o niewiarygodne 55 groszy w ciągu zaledwie siedmiu dni. Tak gwałtowne ruchy cenowe sprawiają, że planowanie kosztów przejazdu staje się dla wielu rodzin i przedsiębiorców zadaniem niemal niewykonalnym.

Zobacz też: Tę stację Donald Tusk pod koniec 2025 r. wychwalał pod niebiosa. Za tyle teraz tankują tam kierowcy

Tutaj tankujemy najdrożej

Dlaczego mieszkaniec Opola płaci za paliwo znacznie mniej niż kierowca z Rzeszowa czy Warszawy? Odpowiedź kryje się w trzech kluczowych obszarach: logistyce, konkurencji oraz kosztach operacyjnych. Odległość stacji od rafinerii lub terminala paliwowego bezpośrednio wpływa na ostateczny koszt produktu. Każdy kilometr transportu cysterną dodaje ułamki groszy do ceny litra paliwa.

Dlatego regiony z rozwiniętą infrastrukturą przesyłową i bliskością zakładów produkcyjnych, takie jak Dolny Śląsk czy województwo śląskie, zazwyczaj okupują dół tabeli cenowej. Z kolei regiony oddalone od głównych węzłów logistycznych muszą liczyć się z wyższymi kosztami dostaw.

Drugim filarem jest poziom lokalnej konkurencji. W dużych aglomeracjach, gdzie zagęszczenie stacji jest wysokie, właściciele punktów sprzedaży zmuszeni są do walki o klienta poprzez obniżanie marż. W mniejszych miejscowościach lub przy trasach szybkiego ruchu, gdzie alternatyw jest niewiele, ceny są windowane do górnych granic wytrzymałości kierowców. Nie bez znaczenia pozostają też koszty prowadzenia działalności – wyższe czynsze i podatki od nieruchomości na Mazowszu tradycyjnie sprawiają, że jest to jeden z najdroższych regionów w kraju.

Właściciele stacji dostosowują swoją strategię cenową także do lokalnej siły nabywczej, co sprawia, że paliwo staje się swoistym barometrem zamożności i kondycji gospodarczej danego województwa. Wszystko wskazuje na to, że trend wzrostowy będzie kontynuowany, a regionalne różnice mogą się jeszcze pogłębić w obliczu niepewnej sytuacji na świecie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: