biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Tę stację Donald Tusk pod koniec 2025 r. wychwalał pod niebiosa. Za tyle teraz tankują tam kierowcy
Marcelina Gancarz
Marcelina Gancarz 06.03.2026 07:01

Tę stację Donald Tusk pod koniec 2025 r. wychwalał pod niebiosa. Za tyle teraz tankują tam kierowcy

Tę stację Donald Tusk pod koniec 2025 r. wychwalał pod niebiosa. Za tyle teraz tankują tam kierowcy
Fot. Fahroni/Canva

Ceny paliw ponownie budzą duże emocje wśród kierowców w całej Polsce. Jeszcze niedawno jedno z miejsc było symbolem wyjątkowo taniego tankowania, dziś sytuacja na stacji wyróżnionej przez Donalda Tuska wygląda zupełnie inaczej. Najnowsze obserwacje pokazują, jak szybko zmienia się sytuacja na rynku paliw.

  • Wyraźny wzrost cen paliw na stacjach 
  • Zmiany na rynku paliw w związku z napięciami na Bliskim Wschodzie
  • Reakcje kierowców i komentarze dotyczące możliwej interwencji państwa

Gorączka na stacjach nie ustępuje. Lubieszyn studzi nadzieje kierowców

Krajobraz na polskich stacjach paliw zmienia się w tempie, którego nie powstydziłby się rasowy rajdowiec, jednak dla portfeli Polaków nie jest to wyścig po zwycięstwo. Choć jeszcze niedawno pewne punkty na mapie kraju dawały nadzieję na paliwową odwilż, dzisiejsza rzeczywistość brutalnie weryfikuje optymistyczne scenariusze sprzed kilku miesięcy. Sytuacja w Lubieszynie, która stała się symbolem politycznej walki o ceny benzyny, stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej w obliczu globalnych zawirowań determinujących kwoty na pylonach w każdym zakątku Polski.

Dziś stacja w Lubieszynie nie może już szczycić się tak niskimi cenami jak jeszcze kilka miesięcy temu, a kierowcy coraz częściej komentują rosnące kwoty przy dystrybutorach. Wśród tankujących nie brakuje obaw, że obecne podwyżki to dopiero początek większych zmian na rynku paliw. Sprawdzamy więc, co o tej sytuacji mówią eksperci oraz jakie scenariusze dla kierowców rysują się w najbliższych tygodniach.

Tę stację Donald Tusk pod koniec 2025 r. wychwalał pod niebiosa. Za tyle teraz tankują tam kierowcy
Tę stację Donald Tusk pod koniec 2025 r. wychwalał pod niebiosa. Za tyle teraz tankują tam kierowcy. Fot. Adam Burakowski/East News

Magia niskich cen w Lubieszynie odeszła w zapomnienie

Stacja paliw BP w przygranicznym Lubieszynie zyskała ogólnopolską sławę za sprawą wizyty Donalda Tuska w 2025 roku. Premier wskazywał na tamtejsze ceny jako dowód, że paliwo może kosztować znacznie mniej, niż wynosiła średnia rynkowa i autorstwo tego sukcesu przypisywał swoim działaniom. W szczycie kampanii wyborczej za litr benzyny płacono tam symboliczne 5,18 PLN, co przyciągało rzesze kierowców zza niemieckiej granicy. Dziś po tamtej „promocji” nie ma już śladu, a kierowcy muszą zmierzyć się z kwotami przekraczającymi 6,60–6,70 PLN za litr paliwa podstawowego. To pokazuje, że lokalne anomalie cenowe mają charakter krótkotrwały i nie są odporne na brutalne prawa ekonomii oraz politykę energetyczną państwa.

Odpowiedź na pytanie o przyczyny drożyzny leży tysiące kilometrów od naszych granic, w regionie będącym energetycznym sercem świata. Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz eskalacja konfliktów z udziałem kluczowych producentów ropy budzi lęk o ciągłość dostaw surowca. Od kilku dni można obserwować skoki cen na stacjach paliw. Jak długo może utrzymać się taka sytuacja i czy państwo będzie zmuszone interweniować?

Tę stację Donald Tusk pod koniec 2025 r. wychwalał pod niebiosa. Za tyle teraz tankują tam kierowcy
Jak długo ceny paliw będą rosły? Fot. atlasstudio/CanvaPro

 

Prognozy nie dają wytchnienia przed sezonem wyjazdowym

Każdy sygnał o możliwym zablokowaniu szlaków w Cieśninie Ormuz natychmiast przekłada się na wzrost notowań ropy typu Brent na giełdach w Londynie. Dodatkowo polski złoty w relacji do dolara (USD), w którym rozlicza się handel surowcami, bywa kapryśny. Nawet stabilna cena ropy przy słabnącej złotówce może windować koszty importu. Obecna struktura cen jest wyjątkowo niekorzystna dla właścicieli diesli, gdzie olej napędowy bywa wyraźnie droższy od benzyny bezołowiowej.

Na hurtowym i detalicznym rynku paliw w Polsce z dnia na dzień drastycznie rosną ceny. Dynamiczne i radykalne podwyżki, w przypadku oleju napędowego wynoszące nawet kilkaset złotych na metrze sześciennym, spowodowały gwałtowny wzrost cen paliw na stacjach — piszą analitycy portalu e-petrol.pl 

Analitycy rynku paliw studzą entuzjazm tych, którzy marzą o powrocie „piątki z przodu”. Nadchodzące miesiące mogą przynieść dalszą presję wzrostową, szczególnie w obliczu planowanych przez kartel OPEC+ ograniczeń w wydobyciu surowca. W Polsce sytuację komplikuje fakt, że sektor paliwowy jest silnie skonsolidowany, a marże detaliczne muszą uwzględniać rosnące koszty prowadzenia działalności. 

Scenariusz bazowy zakłada, że paliwo pozostanie jednym z najpoważniejszych obciążeń w budżetach domowych. Bez względu na polityczne wizyty, to globalna gra interesów i niestabilność regionów wydobywczych decydują o finansowym szoku przy dystrybutorze. Era taniego tankowania, którą symbolizował Lubieszyn w 2025 roku, wydaje się zamkniętym rozdziałem.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: