Wulgarny wpis Donalda Trumpa. To ma czekać Iran we wtorek
Prezydent Stanów Zjednoczonych zamieścił na Truth Social wpis z groźbami pod adresem Iranu. Padły tam ostre, miejscami wulgarne słowa, a wyznaczony przez Donalda Trumpa termin sprawia, że najbliższe kilkadziesiąt godzin może być kluczowe dla całego regionu. Sytuacja wygląda patowo, bo Teheran nie sygnalizuje gotowości do ustępstw, a odliczanie do nowego ultimatum już trwa.
- Eskalacja wojny USA i Izraela z Iranem oraz jej globalne skutki
- Nowa groźba Trumpa, konkretna data i zapowiedź kolejnych działań wobec Teheranu
- Impas w negocjacjach i twarda odpowiedź irańskich władz na ruchy Waszyngtonu
Bliski Wschód już płaci cenę eskalacji a Trump zaostrza ton wobec Iranu
Obecny etap kryzysu zaczął się 28 lutego, gdy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły uderzenia na cele w Iranie. Teheran odpowiedział działaniami odwetowymi, a jednym z najpoważniejszych skutków wojny stało się faktyczne zablokowanie cieśniny Ormuz, czyli kluczowego szlaku dla światowego handlu ropą i gazem. Konflikt rozlał się już daleko poza sam region i mocno uderzył w światową gospodarkę.
To napięcie odczuwalne jest również w Polsce, głównie z powodu globalnego kryzysu paliwowego spowodowanego m.in. wojną na Bliskim Wschodzie. Skala problemu może jednak jeszcze wzrosnąć. OPEC+ przyznał właśnie, że nawet zapowiedziane zwiększenie wydobycia ma dziś głównie znaczenie symboliczne, bo konflikt sparaliżował część realnych dostaw, a cena ropy zbliżyła się do 120 dolarów za baryłkę. W tym właśnie momencie Donald Trump zapowiedział swój kolejny ruch wobec Iranu, sugerując w dosadnym wpisie, że jeśli nie dojdzie do ustępstw, we wtorek mogą zostać zaatakowane nowe cele infrastrukturalne. Co dokładnie napisał Donald Trump?

Trump zaostrza ton. Tym razem wskazał już termin i cele
To nie jest pierwszy taki sygnał z Białego Domu w ostatnich dniach. Reuters podał, że jeszcze 1 kwietnia Trump zapowiadał, iż USA uderzą w Iran „bardzo mocno” w ciągu najbliższych dwóch–trzech tygodni i że działania mają „cofnąć” ten kraj „do epoki kamienia”. Teraz prezydent poszedł o krok dalej i już nie tylko mówi o sile uderzenia, ale wskazuje też bardzo konkretny termin oraz rodzaj obiektów, które miałyby znaleźć się na celowniku.
W niedzielnym wpisie na Truth Social Trump zapowiedział, że jeśli Iran nie otworzy cieśniny Ormuz, wtorek ma stać się dla tego kraju „dniem elektrowni i mostów”. Reuters i AP odnotowały, że prezydent użył przy tym wyjątkowo ostrego języka, domagając się natychmiastowego ustępstwa ze strony Teheranu. Dodatkowo w rozmowie z „Wall Street Journal” miał doprecyzować, że ultimatum upływa we wtorek wieczorem czasu wschodnioamerykańskiego.
Wtorek będzie w Iranie Dniem Elektrowni i Dniem Mostu, wszystko w jednym. Nie będzie niczego podobnego!!! Otwórzcie tę p********* Cieśninę, wy szalone dranie, albo traficie do piekła – POPATRZCIE! Chwała Allahowi — napisał Donald Trump na Truth Social.

Mniej więcej w tym samym czasie Trump opublikował też osobny komunikat dotyczący uratowania członka załogi zestrzelonego F-15 w górach Iranu. Reuters i AP potwierdziły, że amerykańskie siły specjalne wydobyły z Iranu drugiego lotnika po wyjątkowo ryzykownej operacji, a Trump zapowiedział na poniedziałek konferencję prasową z wojskowymi w Gabinecie Owalnym o godz. 13 czasu lokalnego. To pokazuje, że Biały Dom chce jednocześnie budować przekaz o determinacji militarnej i gotowości do dalszej eskalacji.
Negocjacje utknęły. Iran nie wygląda dziś na stronę gotową do ustępstw
Równolegle trwają próby mediacji, ale na razie bez przełomu. Reuters informuje, że prowadzone z udziałem Pakistanu rozmowy utknęły w martwym punkcie, a Iran domaga się trwałego zakończenia wojny, zamiast przyjęcia amerykańskich warunków wstępnych. Z kolei „Wall Street Journal” podał, że Teheran odrzucił propozycję otwarcia cieśniny Ormuz w zamian za zawieszenie broni i odmówił spotkania z przedstawicielami USA w Islamabadzie.
Także publiczne komunikaty z Iranu pokazują raczej twardą linię niż gotowość do cofnięcia się pod presją. AP podała, że irańskie władze wiążą ewentualne odblokowanie Ormuzu z rekompensatami, a groźby Trumpa określają jako podżeganie do zbrodni wojennych. W podobnym tonie wypowiadają się wojskowi i politycy z regionu wspierający Teheran, ostrzegając, że dalsza eskalacja może rozszerzyć konflikt na kolejne państwa i kolejną infrastrukturę krytyczną.
Na tym etapie najbardziej prawdopodobny jest więc scenariusz dalszego napięcia, a nie szybkiego porozumienia. We wtorek wieczorem czasu amerykańskiego upływa termin wskazany przez Trumpa, a nic nie wskazuje dziś na to, by Iran zamierzał spełnić jego żądania w formie, jakiej oczekuje Waszyngton. To oznacza, że najbliższe godziny mogą zdecydować nie tylko o kolejnej fazie wojny, ale też o cenach ropy, paliw i bezpieczeństwie całego regionu.