Dostajesz taki przelew, to zły znak. Oszuści mogą w jednej chwili opróżnić twoje konto metodą na BLIK
Polacy pokochali szybkie płatności bezgotówkowe, jednak nasza wygoda coraz częściej staje się celem wyrafinowanych ataków. Przestępcy znaleźli zupełnie nowy, psychologiczny sposób na wyłudzenie pieniędzy z kont bankowych, który obraca przeciwko nam naszą własną uczciwość. Nowa metoda wykorzystuje niezwykle popularną funkcję natychmiastowych przelewów na numer telefonu. Cały mechanizm został zaprojektowany tak, aby ofiara dobrowolnie i w pełnym przekonaniu o spełnianiu dobrego uczynku oddała swoje oszczędności.
Nasza uczciwość może stać się narzędziem oszustów
Większość z nas na dźwięk powiadomienia o wpływie środków na konto reaguje uśmiechem, jednak w obecnych realiach niespodziewany zastrzyk gotówki powinien natychmiast uruchomić czerwoną lampkę. Nowy schemat działania cyberprzestępców jest uderzająco prosty i bazuje na wywoływaniu presji czasu oraz poczucia winy.
Wszystko zaczyna się od momentu, gdy na konto przypadkowej osoby rzeczywiście trafia przelew BLIK. Chwilę później zdezorientowany odbiorca otrzymuje wiadomość lub telefon od rzekomego nadawcy.

Oszust, brzmiąc niezwykle wiarygodnie, a czasem nawet dramatycznie, tłumaczy, że popełnił fatalny błąd podczas wpisywania numeru telefonu i omyłkowo przesłał pieniądze nie tej osobie, co trzeba. Może opowiadać o środkach na leki, zakupach dla dziecka czy pilnym rachunku. Prosi o jedno - szybki zwrot gotówki. Kluczowy dla powodzenia całego oszustwa jest fakt, że przestępca podaje do zwrotu zupełnie inny numer telefonu niż ten, z którego wykonano pierwotną transakcję.
Jeśli ulegniemy emocjom i odeślemy kwotę na wskazany w wiadomości numer, staniemy się ogniwem w łańcuchu przestępczym, tracąc bezpowrotnie własne środki, podczas gdy pierwotny, „omyłkowy” przelew najprawdopodobniej pochodził z innego przestępstwa lub konta skradzionego innej ofierze.
Od fałszywego ogłoszenia do znikających oszczędności
Żeby w pełni zrozumieć, skąd biorą się pieniądze na pierwszym etapie tego procederu, musimy cofnąć się do samego początku akcji zaplanowanej przez oszustów. Cały proceder bardzo często rozpoczyna się od fałszywych ogłoszeń publikowanych masowo w mediach społecznościowych oraz na popularnych portalach sprzedażowych.
Przestępcy oferują tam atrakcyjne towary w zaniżonych cenach - od elektroniki po bilety na koncerty. W ogłoszeniach celowo podają nieprawdziwe numery telefonów do płatności. Nieświadome zagrożenia, trzecie osoby, chcąc kupić rzekomy produkt, wykonują przelew BLIK na podany numer, który należy do naszej przypadkowej ofiary.

W tym momencie oszust kontaktuje się z osobą, która otrzymała te pieniądze, i przekonuje ją do wykonania zwrotu, ale już na jego właściwy, bezpieczny numer. W efekcie kupujący zostaje oszukany, bo nie otrzyma towaru, przypadkowy odbiorca oddaje własne pieniądze ze swojego konta, a cyberprzestępca znika z gotówką, pozostając całkowicie anonimowym.
Usługa przelewów na telefon sama w sobie pozostaje bezpieczna, pod warunkiem że jako użytkownicy zachowujemy bezwzględną czujność i ograniczone zaufanie. Banki oraz operator systemu płatności bezustannie apelują o ostrożność: osoby, które niespodziewanie otrzymają na swoje konto przelew od nieznajomego, pod żadnym pozorem nie powinny samodzielnie odsyłać tych pieniędzy na numery dyktowane w wiadomościach SMS czy komunikatach na czatach.
Zobacz też: Przelew od małżonka może zaalarmować skarbówkę. W tym wypadku nie unikniesz podatku
Nie tylko BLIK. Urzędowy nadpis parasolem ochronnym dla złodziei
Opisana metoda z omyłkowym przelewem to zaledwie wierzchołek góry lodowej, ponieważ wyobraźnia oszustów nie zna granic, a ich techniczne możliwości stale rosną. Równolegle w cyberprzestrzeni rozlewają się inne fale niebezpiecznych kampanii wyłudzania danych i pieniędzy. Głośnym echem w ostatnich miesiącach odbiły się przypadki masowego podszywania się pod Ministerstwo Finansów.
Przestępcy wysyłali do tysięcy Polaków fałszywe wiadomości SMS, które na ekranach telefonów komórkowych wyświetlały się w sposób sugerujący autentyczną korespondencję państwową. SMS-y posiadały bowiem profesjonalnie brzmiący nadpis WINDK_GOVPL, co u wielu odbiorców całkowicie uśpiło czujność.
W treści wiadomości znajdowała się rygorystyczna informacja o rzekomych zaległościach podatkowych oraz nieuchronnej groźbie natychmiastowego wszczęcia egzekucji komorniczej. Przerażeni użytkownicy, działając w panice, klikali w załączony link, który prowadził do łudząco podobnej, podrobionej strony internetowej przypominającej oficjalny serwis Ministerstwa Finansów. Tam widzieli spreparowane formularze z informacją o nieopłaconym podatku i fałszywym zagrożeniu zajęciem konta. Wpisanie tam danych logowania do bankowości elektronicznej oznaczało wyczyszczenie konta przez złodziei.
Co zatem należy zrobić, gdy na naszym telefonie wyląduje niespodziewana gotówka lub wezwanie do zapłaty? Biuro prasowe BLIK przypomina, że w przypadku jakiegokolwiek pomyłkowego przelewu istnieją oficjalne, bezpieczne procedury międzybankowe. Zamiast działać na własną rękę, należy jak najszybciej skontaktować się bezpośrednio z konsultantem własnego banku.
To właśnie instytucja finansowa posiada odpowiednie narzędzia prawne i techniczne, może uruchomić oficjalną procedurę wyjaśniającą oraz pomóc w bezpiecznym, zgodnym z prawem odkręceniu transakcji. Eksperci od cyberbezpieczeństwa zgodnie apelują: nie działajmy pod presją czasu. Pośpiech, strach i silne emocje to najlepsi sprzymierzeńcy cyberprzestępców.