biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > 660 mln zł "uwięzione" w ZUS. Wystarczy wniosek, by rodzina odzyskała pieniądze po zmarłym
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 11.05.2026 18:33

660 mln zł "uwięzione" w ZUS. Wystarczy wniosek, by rodzina odzyskała pieniądze po zmarłym

660 mln zł "uwięzione" w ZUS. Wystarczy wniosek, by rodzina odzyskała pieniądze po zmarłym
Fot. Zofia i Marek Bazak/East News

Pieniądze czekające na prawowitych właścicieli dla wielu Polaków wciąż pozostają finansową zagadką. Choć prawo jasno określa zasady przejmowania tych funduszy, setki milionów złotych "zalegają" w systemie, ponieważ uprawnieni po prostu nie wiedzą o ich istnieniu ani o tym, jak skutecznie po nie sięgnąć.

O tym rozwiązaniu wielu Polaków wciąż nie wie - a można wiele zyskać

System emerytalny w Polsce opiera się na kilku filarach, z których jednym jest subkonto prowadzone przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. W przeciwieństwie do podstawowego konta emerytalnego, środki tam gromadzone mają charakter prywatno-publiczny, co oznacza, że w określonych sytuacjach życiowych podlegają one podziałowi. Mowa tutaj o momentach przełomowych, takich jak rozwód, unieważnienie małżeństwa czy ustanie wspólności majątkowej.

Jednak to śmierć ubezpieczonego budzi największe emocje i jednocześnie generuje największe straty dla potencjalnych spadkobierców. Problem polega na tym, że wiedza o tych mechanizmach jest w społeczeństwie znikoma, a system nie ułatwia zadania osobom, które mogłyby zasilić domowy budżet niemałymi kwotami.

660 mln zł "uwięzione" w ZUS. Wystarczy wniosek, by rodzina odzyskała pieniądze po zmarłym
Fot. Zofia i Marek Bazak/East News

Obecnie sytuacja na rynku ubezpieczeń społecznych przypomina siedzenie na skrzyni ze złotem, do której klucz został zgubiony w biurokratycznym gąszczu. Brak proaktywnej postawy instytucji sprawia, że pieniądze, które mogłyby pracować w gospodarce lub wspierać rodziny w trudnych chwilach, stają się martwymi zapisami cyfrowymi. Eksperci, w tym Katarzyna Kalata, radczyni prawna w Kancelarii Kalata, nie mają wątpliwości: brak systemowego informowania uprawnionych o zgromadzonych środkach to realna wada konstrukcyjna systemu.

Brak systemowego informowania o środkach zgromadzonych na subkontach w ZUS trudno dziś uznać za neutralny element konstrukcji systemu. To realna wada, która prowadzi do tego, że pieniądze należne obywatelom pozostają w systemie wyłącznie dlatego, że nikt się po nie nie zgłasza - mówi Katarzyna Kalata, cytowana przez portal pulshr.pl.

Średnio 29 tysięcy złotych czeka na podpis pod wnioskiem

Skala problemu jest najlepiej widoczna w danych statystycznych, które potrafią zawrócić w głowie. Jak podaje "Rynek Zdrowia", średnia wartość środków zgromadzonych na subkontach emerytalnych po zmarłych osobach wynosi około 29 tys. zł. To kwota, która dla wielu gospodarstw domowych mogłaby stanowić solidną poduszkę finansową lub wkład własny w istotne inwestycje.

Mimo to, statystyki dotyczące wypłat są zatrważające. Z danych przedstawionych przez Ministerstwo Pracy w odpowiedzi na interpelację poselską wynika, że w latach 2020-2024 zmarło ponad 42 tys. osób posiadających subkonto w ZUS, ale zrealizowano zaledwie około 8 tys. wypłat.

660 mln zł "uwięzione" w ZUS. Wystarczy wniosek, by rodzina odzyskała pieniądze po zmarłym
Fot. Vitalina Nakonechna/Canva

Zaledwie co piąta uprawniona osoba zdecydowała się na złożenie wniosku. W ujęciu kwotowym obraz jest jeszcze bardziej jaskrawy: łączna wartość środków na tych subkontach to 940 mln zł, z czego aż 660 mln zł pozostaje niewypłacone. Te pieniądze nie przepadają w sensie prawnym, ale bez inicjatywy ze strony obywateli są dla nich niedostępne. Krystyna Michałek, regionalna rzeczniczka prasowa ZUS w województwie kujawsko-pomorskim, uspokaja, że nie są to fundusze, które definitywnie tracą właściciela.

Nie są to pieniądze, które przepadają. W wielu przypadkach mogą trafić do współmałżonka lub innych uprawnionych osób - informuje Krystyna Michałek, regionalna rzeczniczka prasowa ZUS w województwie kujawsko-pomorskim. - tłumaczy Krystyna Michałek, cytowana przez portal pulshr.pl.

Zobacz też: Ile zarabiają Polacy? Najnowsze dane GUS odsłaniają rzeczywisty obraz wynagrodzeń

Kto może sięgnąć po środki z ZUS i OFE?

Kwestia tego, kto ma prawo do dziedziczenia, jest szersza, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Uprawnienia nie ograniczają się jedynie do najbliższej rodziny. Prawo do przejęcia środków mają osoby wskazane przez zmarłego, który był członkiem Otwartego Funduszu Emerytalnego oraz te, które wprawdzie do OFE nie przystąpiły, ale urodziły się po 1968 roku.

Co istotne, dziedziczyć mogą również osoby całkowicie niespokrewnione, jeśli zostały wskazane jako uposażone przez ubezpieczonego za jego życia. W przypadku braku konkretnej dyspozycji, środki te wchodzą w skład masy spadkowej i podlegają ogólnym zasadom dziedziczenia określonym w Kodeksie cywilnym.

Warto pamiętać, że podział środków z subkonta ZUS jest nierozerwalnie związany z podziałem jednostek w OFE. Jeśli zmarły posiadał oba te instrumenty, procedura zaczyna się zazwyczaj w funduszu emerytalnym, który po dokonaniu wypłaty informuje o tym ZUS. Wówczas Zakład ma obowiązek rozliczyć środki zapisane na subkoncie w ciągu trzech miesięcy. 

Jeśli jednak zmarły nie był członkiem OFE, cała procedura odbywa się bezpośrednio w ZUS. Kluczowe jest jednak to, by potencjalni spadkobiercy nie czekali na list od urzędu, który może nigdy nie nadejść. Samodzielna weryfikacja stanu subkonta zmarłego bliskiego i złożenie wniosku to jedyny pewny sposób na to, by te 660 mln złotych "zalegających" w systemie w końcu trafiło do prawowitych właścicieli.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: