Rewolucja na stole. Zobacz, czy pójdziesz na emeryturę w wieku 62 lat
Do Sejmu wpłynęła obywatelska petycja, która zakłada zrównanie i ustalenie powszechnego wieku emerytalnego na poziomie 62 lat dla obu płci. To radykalna zmiana względem obecnych przepisów, która bezpośrednio wpłynie na miliony pracujących Polaków i stabilność Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). Rząd prowadzi obecnie prace studyjne nad systemem, a ostateczne decyzje ukształtują wysokość przyszłych świadczeń.
- O ile lat zmieni się Twój czas pracy względem obecnego systemu?
- Jak zrównanie wieku wpłynie na wysokość przelewów z ZUS?
- Dlaczego demografia i dziura w FUS stoją na przeszkodzie szybkim zmianom?
Dlaczego system wymaga poprawy?
Polski system emerytalny jest obecnie oparty na zróżnicowanym wieku. Wynosi on 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn. System ten od lat spotyka się z krytyką ze względu na rosnące rozwarstwienie w wysokości przyznawanych świadczeń. Petycja obywatelska, nad którą toczą się dyskusje w Sejmie, domaga się zrównania tego progu do poziomu 62 lat.
Głównym problemem dzisiejszych przepisów jest sposób wyliczania samej emerytury. Jest to system zdefiniowanej składki. Cały kapitał zgromadzony na koncie ubezpieczonego w ZUS (uwzględniający coroczne, wysokie waloryzacje) jest w momencie przejścia na emeryturę dzielony przez wskaźnik dalszego średniego trwania życia. Wskaźnik ten publikuje co roku Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Kobiety przechodzące na emeryturę w wieku 60 lat dysponują mniejszym wypracowanym kapitałem (z uwagi na krótszy o 5 lat staż pracy w porównaniu do mężczyzn) i jednocześnie mają dożywotnio rozłożone te środki na znacznie większą liczbę miesięcy przebywania na emeryturze. Skutkiem są drastycznie niższe przelewy, które u wielu obywatelek oscylują wokół emerytury minimalnej. Ujednolicenie progu do 62 lat ma w założeniu zmniejszyć lukę emerytalną między płciami.

Kogo dotyczy zmiana i jak wpłynie na portfele Polaków?
Proponowana zmiana w różny sposób uderza w finanse poszczególnych grup społecznych. Przejście na powszechny wiek 62 lat oznacza finansową rewolucję dla milionów przyszłych emerytów. Mechanizm ZUS jest bezlitosny: każdy dodatkowy rok pracy zwiększa ostateczne świadczenie średnio o 8-10 procent. Z czego to wynika? Z tego, że przez dodatkowe 12 miesięcy wpłacamy składki, nasz dotychczasowy kapitał ulega waloryzacji, a liczba miesięcy dalszego życia (mianownik w równaniu) drastycznie maleje.
Poniższe zestawienie pokazuje, jak projekt z Sejmu uderza w portfele pracowników, w zależności od ich płci:
Kobiety (wzrost z 60 na 62 lata): Wydłużenie wieku emerytalnego o 2 lata. Oznacza to przymus dłuższego pozostania na rynku pracy. Biorąc jednak pod uwagę procentowy przyrost świadczenia, portfel kobiety może zyskać od 16 do nawet 20 procent w ujęciu miesięcznym względem tego, co otrzymałaby w wieku 60 lat.
Mężczyźni (spadek z 65 na 62 lata): Przywilej odejścia na emeryturę aż o 3 lata wcześniej. Czas wolny ma jednak gigantyczną cenę kapitałową. Rezygnacja z ostatnich trzech, często najlepiej płatnych lat kariery zawodowej oznacza utratę potężnych wpływów ze składek oraz trzykrotnej waloryzacji. Odejście w wieku 62 lat może skurczyć miesięczną wypłatę mężczyzny o 24 do 30 procent.
Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS): Krótsza o 3 lata aktywność zawodowa całej populacji męskiej oznaczałaby ubytek setek miliardów złotych w ogólnym bilansie systemu, co mogłoby zagrozić jego wydolności w dobie kryzysu demograficznego.
Symulacja wypłat: Sprawdź swój nowy wiek emerytalny
Kluczowe w ocenie nowej reformy jest sprawdzenie, jak zmieni się stopa zastąpienia (stosunek emerytury do ostatniej pensji). Aby to zrozumieć, stworzyliśmy zaawansowany symulator mechanizmów ZUS.
Poniższy kalkulator wykorzystuje uśrednione dane dotyczące stóp waloryzacji oraz tabel dożycia GUS, aby pokazać realny skutek finansowy ewentualnej nowelizacji przepisów.
Sytuacja w UE i realne zagrożenia z wdrożeniem petycji
Debata nad nowym modelem zbiega się z negatywnymi trendami gospodarczymi. Eksperci z zakresu ubezpieczeń społecznych od dawna podkreślają, że demografia w Polsce nie pozwala na luksus skracania okresu składkowego dla jakiejkolwiek grupy społecznej. Obecnie na jednego emeryta przypada coraz mniej osób odprowadzających podatki i składki na ubezpieczenia społeczne. Zrównanie i obniżenie wieku do 62 lat dla dominującej na rynku pracy grupy mężczyzn to dla resortu finansów scenariusz grożący zawałem FUS.
Co więcej, propozycja z Sejmu idzie całkowicie pod prąd unijnym trendom. Według danych europejskich, średni wiek przechodzenia na emeryturę w krajach wspólnoty wynosi obecnie 63,5 lat dla kobiet oraz 64,3 lat dla mężczyzn. Państwa Zachodu, reagując na proces starzenia się społeczeństw, konsekwentnie podnoszą poprzeczkę wiekową, często łącząc ją wprost ze wskaźnikami makroekonomicznymi i prognozami demograficznymi.
Wydaje się więc wysoce prawdopodobne, że rząd w ramach toczących się prac studyjnych będzie raczej szukał mechanizmów zachęcających do dłuższej aktywności zawodowej, w tym poprzez system ulg podatkowych typu PIT-0 dla seniorów. Ewentualnym kompromisem pozostają szeroko dyskutowane emerytury stażowe, które umożliwiałyby zejście z rynku pracy po przepracowaniu 35 lat (kobiety) lub 40 lat (mężczyźni), gwarantując systemowi ZUS, że przyszły emeryt dołożył odpowiednią cegiełkę do wspólnego budżetu, zanim zaczął czerpać z niego środki.
Źródło: Sejm.gov