biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Nowe opłaty w szpitalach. Za parkowanie trzeba zapłacić więcej niż w centrum Warszawy
Julia Bogucka
Julia Bogucka 10.05.2026 16:18

Nowe opłaty w szpitalach. Za parkowanie trzeba zapłacić więcej niż w centrum Warszawy

Nowe opłaty w szpitalach. Za parkowanie trzeba zapłacić więcej niż w centrum Warszawy
Fot. Mike Bird/Pexels/CanvaPro

Bezpłatna ochrona zdrowia w Polsce to dla wielu pacjentów dogmat. Kiedy jednak pojawia się konieczność dłuższej hospitalizacji, na światło dzienne wychodzą nieprzewidziane koszty. Z jakimi obciążeniami finansowymi zmagają się rodziny, gdy bliska osoba trafia na oddział? Ceny postoju na parkingu potrafią zwalić z nóg.

Ukryte wydatki publicznej opieki zdrowotnej i drenaż domowego budżetu

W teorii leczenie w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia zwalnia obywatela z bezpośrednich nakładów na infrastrukturę medyczną oraz pracę wykwalifikowanego personelu. W Polsce funkcjonuje obecnie niespełna dziewięćset szpitali ogólnych, przez które każdego roku przewijają się miliony ubezpieczonych pacjentów. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że rocznie na oddziały trafia około siedmiu milionów osób, co potwierdza raport Zdrowie i ochrona zdrowia w 2024 r.

Nowe opłaty w szpitalach. Za parkowanie trzeba zapłacić więcej niż w centrum Warszawy
Fot. 1662222/pixabay/CanvaPro

Rzeczywistość finansowa okazuje się jednak brutalna, gdy hospitalizacja przedłuża się do wielotygodniowej kuracji. Gdy dochodzi do planowanego zabiegu, pracownik ląduje na zwolnieniu lekarskim, co momentalnie uderza w jego płynność finansową. Zasiłek chorobowy wynosi zazwyczaj osiemdziesiąt procent podstawy wymiaru wynagrodzenia, co przy dłuższym pobycie drastycznie zmniejsza wpływy na konto. Mniejsza wypłata natychmiast spotyka się z nieugiętą ścianą stałych zobowiązań.

Raty kredytów hipotecznych, rachunki za prąd czy opłaty za edukację dzieci nie znikają wraz z nagłym pogorszeniem zdrowia, dlatego pacjent często musi ratować się poduszką finansową. Na tym uszczuplanie portfela się nie kończy, ponieważ życie szpitalne generuje własny, nieustannie drożejący mikorynek usług komercyjnych. Szukając komfortu, pacjenci płacą za telewizję i bezprzewodowy internet. Dochodzą do tego zakupy w bufetach, gdzie ceny potrafią przyprawić o zawrót głowy, jednak największy szok przeżywają krewni, którzy codziennie przyjeżdżają wesprzeć chorego.

Przed szpitalnymi parkingami stanęły szlabany. Postój potrafi kosztować krocie

Do najpoważniejszych obciążeń należą rosnące opłaty za pozostawienie samochodu na przyszpitalnym terenie. Ze względu na ograniczoną przestrzeń i chęć uregulowania ruchu coraz więcej ośrodków decyduje się na montaż szlabanów oraz automatycznych kas. W Łomży przy tamtejszym Szpitalu Wojewódzkim zrezygnowano niedawno z tradycyjnych inkasentów na rzecz wysoce zautomatyzowanego systemu. Zamontowano nowoczesny system elektroniczny, co skutecznie wyeliminowało tradycyjne spotkanie z pracownikiem. Jak tłumaczyła dyrekcja placówki, zmiana miała na celu uszczelnienie systemu, którego nie da się w żaden sposób oszukać.

To doskonały przykład tego, jak zarządcy pilnują każdej złotówki należnej za postój. Z równie dużymi wyzwaniami zmierzył się niedawno Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie. Przed zmianą wewnętrznego regulaminu pojazdy blokowały ciągi komunikacyjne, co prowadziło do niebezpiecznych sytuacji z dojazdem karetek.

Ciągi komunikacyjne były bardzo często zajęte, a liczba miejsc jest zdecydowanie niewystarczająca. Mamy nadzieję, że po wprowadzeniu opłat miejsca będą się szybciej zwalniać i łatwiej będzie zaparkować na terenie szpitala – powiedział portalowi torzeszow.pl Andrzej Sroka, rzecznik prasowy USK w Rzeszowie.

W odpowiedzi na ten chaos placówka udostępniła całodobowy parking z taryfą sześciu złotych za godzinę oraz sześćdziesięciu złotych za pełną dobę. Restrykcje są surowe, ponieważ brak opłaty grozi karą w wysokości stu pięćdziesięciu złotych.

Nowe opłaty w szpitalach. Za parkowanie trzeba zapłacić więcej niż w centrum Warszawy
Fot. Erik Mclean/Pexels/CanvaPro

Podobny trend widać również w Wielkopolsce. W Poznaniu, przy Szpitalu Klinicznym na ulicy Grunwaldzkiej, bliscy pacjentów mogą liczyć wyłącznie na piętnaście darmowych minut. Po tym krótkim czasie opłata wynosi dziesięć złotych za każde kolejne trzydzieści minut, co daje stawkę dwudziestu złotych za godzinę postoju. Władze lecznic nie ukrywają, że utrzymanie infrastruktury drogowej wymaga nakładów, na które permanentnie brakuje rządowych subwencji.

Zobacz też: Wystarczy 5 lat pracy, by dostać emeryturę z Norwegii. Minimalna kwota dla Polaków robi wrażenie

Stołeczne cenniki biją rekordy. Za te kwoty można zaparkować przed szpitalem

Skala komercjalizacji szpitalnych dziedzińców staje się jeszcze bardziej drastyczna po przeanalizowaniu stawek w największych polskich metropoliach. Cenniki przyszpitalnych stref w Warszawie niejednokrotnie zauważalnie przewyższają opłaty w Miejskiej Strefie Płatnego Parkowania, gdzie pierwsza godzina to wydatek poniżej pięciu złotych. Nawet przy rosnącej inflacji i wyższych kosztach utrzymania miejskich inwestycji, w brutalnym zderzeniu z rzeczywistością kliniczną parkometry wydają się niezwykle łagodne.

Tymczasem na rozległym terenie Szpitala MSWiA przy ulicy Wołoskiej pozostawienie auta kosztuje osiem złotych za każdą godzinę, a całodobowy rachunek bezlitośnie zamyka się w kwocie osiemdziesięciu złotych. Zbliżone warunki obowiązują interesantów w Szpitalu Wolskim. Tam również godzina zegarowa została wyceniona na osiem złotych, jednak pozostawienie pojazdu na pełną dobę to wydatek rzędu niemal dwustu złotych, co w perspektywie dłuższego pobytu oznacza bezpowrotną utratę małej fortuny. 

Nieco inaczej kalkulacje wyglądają po prawej stronie Wisły. Na terenie Wojskowego Instytutu Medycznego rodziny uiszczają sześć złotych za godzinę oraz sześćdziesiąt złotych za dobę postoju. Najbardziej przystępną ofertę dla zmotoryzowanych posiada obecnie Szpital Świętej Rodziny, w którym jedna godzina postoju kosztuje pięć złotych, a pełna stawka dobowa wynosi czterdzieści pięć złotych. Co ciekawe, zarządcy wprowadzili tam również korzystną promocję dla przyszłych rodziców uczęszczających do szkoły rodzenia - jest to ryczałtowa opłata w wysokości siedmiu złotych za cały dzień. 

Niezależnie od wybranego ośrodka zdrowia, pieniądze stały się kluczowym elementem publicznego lecznictwa, a jednostki medyczne nieustannie poszukują dodatkowych przychodów, monetyzując podległy im asfalt.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: