biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Złodzieje aut znów dają o sobie znać. Szczególnie upodobali sobie jeden typ pojazdów
Julia Bogucka
Julia Bogucka 19.05.2026 11:01

Złodzieje aut znów dają o sobie znać. Szczególnie upodobali sobie jeden typ pojazdów

Złodzieje aut znów dają o sobie znać. Szczególnie upodobali sobie jeden typ pojazdów
fot. Pawel Wodzynski/East News

Przestępczość na naszych ulicach systematycznie ewoluuje. Złodzieje rzadziej kradną dziś całe pojazdy, znacznie częściej skupiając się wyłącznie na ich wyposażeniu. W Olsztynie doszło do serii włamań - w ciągu zaledwie jednej nocy splądrowano 13 aut. Z informacji przekazanych przez policję i poszkodowanych jasno wynika, kto jest obecnie na celowniku sprawców. 

Samochód to nie pancerny sejf. Co kusi współczesnych przestępców?

Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji zawartych w biuletynie statystycznym ze stycznia 2024 roku, kradzież z włamaniem do samochodu to niezmiennie jeden z najczęściej notowanych czynów zabronionych w naszym kraju. Za część tego typu incydentów odpowiadają wyspecjalizowane, zorganizowane grupy. Zdecydowanie częściej są to jednak zdesperowane osoby poszukujące błyskawicznego zysku. Metoda ich działania od lat pozostaje prymitywna, a zarazem brutalna, polega zazwyczaj na wybiciu szyby z całkowitego zaskoczenia i ekspresowym przeszukaniu wnętrza. Współcześni przestępcy polują głównie na dobra osobiste pozostawione na widoku.

Złodzieje aut znów dają o sobie znać. Szczególnie upodobali sobie jeden typ pojazdów
Fot. Aleksandar Pirgic/Getty Images/CanvaPro

Zwykła torba na zakupy, sportowy plecak rzucony na kanapę czy nawet stara kurtka przewieszona przez fotel to dla każdego włamywacza zachęta do ataku. Nocny złodziej nie wie, co kryje się w środku, ale woli zaryzykować. Cennym łupem pozostają również pozostawione w uchwytach smartfony, nawigacje GPS, zwisające kable zasilające oraz zapomniane w pośpiechu portfele. Najskuteczniejszą formą ochrony przed takimi zdarzeniami jest wyrobienie w sobie nawyku zabierania wszystkich wartościowych rzeczy z auta. Jeśli sytuacja wyjątkowo zmusza nas do pozostawienia bagażu, powinniśmy schować go w bagażniku jeszcze przed dojazdem do miejsca docelowego.

Przestępcy z ukrycia obserwują miejskie parkingi i natychmiast wyłapują wzrokiem nieostrożnych kierowców. Wielu właścicieli aut wierzy w drogie, fabryczne zabezpieczenia. Niestety, nowoczesne alarmy czy immobilizery, czyli elektroniczne kody trwale blokujące zapłon silnika, pozostają bezużyteczne wobec aktu wandalizmu. Syrena zawyje po uderzeniu w szybę, lecz sprawnemu sprawcy wystarczy kilkanaście sekund na ucieczkę ze zdobytym sprzętem, zanim jakikolwiek świadek zdąży zareagować na hałas.

Czytaj więcej: Typują ofiary pod bankomatami i kradną "na kolec". Polacy tracą dziesiątki tysięcy złotych

Do tych aut masowo włamują się złodzieje. Na celowniku konkretna grupa zawodowa

Na przykładzie niektórych miast zauważalne są jednak lokalne schematy zmian w taktyce działania sprawców. W takich miejscach złodzieje rzadziej plądrują losowe pojazdy, koncentrując się na precyzyjnym profilowaniu ofiar i uderzaniu w konkretne branże. Na ich celowniku znalazły się tradycyjne taksówki oraz samochody służące do realizowania przewozów na aplikację. Mechanizm doboru celu potencjalnego ataku opiera się niemal wyłącznie na chłodnej kalkulacji zysku. 

Pojazdy funkcjonujące jako podstawowe narzędzie zarobkowe bardzo często skrywają w swoim wnętrzu drobny bilon, używany w ciągu intensywnego dnia pracy jako reszta dla klientów gotówkowych. Dodatkowo zawodowi kierowcy niemal bez przerw posiłkują się uchwytami na urządzenia mobilne. Zmęczeni po kilkunastogodzinnej zmianie, nieostrożnie zostawiają w kabinach monitory służące do wyświetlania map, drogie ładowarki indukcyjne, a także przenośne terminale bankowe. Dla włamywacza odpowiednio oznakowana taksówka to gwarancja bezproblemowego zarobku.

Złodzieje aut znów dają o sobie znać. Szczególnie upodobali sobie jeden typ pojazdów
Fot. Aleksandar Pirgic/Getty Images/CanvaPro

Niczego niepodejrzewająca ofiara musi jednak mierzyć się z długofalowymi skutkami tego ataku. Utrata drobnych z otwartego schowka to najmniejszy problem powracającego kierowcy. Wybita szyba, uszkodzona tapicerka oraz ostre kawałki rozbitego szkła zalegające w fotelach trwale eliminują uszkodzony pojazd z komercyjnej eksploatacji na co najmniej kilka dni. Koszt specjalistycznej naprawy nierzadko przewyższa rynkową wartość skradzionego mienia.

Zobacz też: Kontrole ruszają w całej Polsce. Wystarczy donos sąsiada i inspektor wejdzie bez uprzedzenia

W Olsztynie doszło do masowych włamań. 13 aut splądrowanych jednej nocy

W sobotni poranek część olsztyńskich taksówkarzy zastała swoje samochody z powybijanymi szybami i splądrowanymi wnętrzami. Jak relacjonuje Radio Olsztyn, co zdarzeń doszło nocą, gdy auta stały na parkingach przy osiedlach Pojezierze i Kormoran. Według informacji przekazanych służbom zniszczonych i okradzionych zostało łącznie 13 pojazdów.

Włamywacze wybierali przede wszystkim samochody pozostawione w rejonie ulic Dworcowej i Żołnierskiej. Wszystko wskazuje na to, że nie chodziło o kradzież aut, lecz o szybkie przeszukanie ich wnętrz. Z pojazdów ginęły pieniądze i drobne przedmioty, które sprawcy mogli łatwo zabrać. Straty poniesione przez kierowców są jednak znacznie szersze niż wartość skradzionych rzeczy. Rozbite szyby oznaczają konieczność napraw, a do tego wyłączają samochody z codziennej pracy. 

Dla taksówkarzy taka sytuacja jest szczególnie dotkliwa, ponieważ uszkodzone auto to nie tylko problem techniczny, ale bezpośrednia przerwa w zarobkowaniu. Nawet jeśli łup sprawców był niewielki, skutki włamań mogą być dla poszkodowanych odczuwalne przez kilka kolejnych dni. Kierowcy muszą zorganizować naprawy, zabezpieczyć pojazdy i liczyć się z utratą części dochodów.

Łupem sprawców padły drobne przedmioty i pieniądze, które znajdowały się wewnątrz pojazdów. Policjanci przesłuchali wszystkich pokrzywdzonych, przeprowadzili oględziny samochodów i miejsc zdarzeń. Zabezpieczyli też nagrania pochodzące z kamer monitoringów - przekazała policja.

Policja prowadzi postępowanie w sprawie serii włamań i uszkodzeń samochodów. Funkcjonariusze rozmawiali już z pokrzywdzonymi, sprawdzili miejsca zdarzeń oraz zabezpieczyli zapisy z kamer monitoringu. Nagrania z osiedli i miejskiego systemu kamer mają pomóc w odtworzeniu przebiegu nocnych zdarzeń oraz w ustaleniu, kto odpowiada za ataki na zaparkowane taksówki. Na razie śledczy analizują zgromadzony materiał i ustalają, czy wszystkie włamania były dziełem tych samych osób

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: