biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > MSZ apeluje do turystów. Do tego kraju lepiej nie podróżować. "Sytuacja staje się niebezpieczna"
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 14.05.2026 10:18

MSZ apeluje do turystów. Do tego kraju lepiej nie podróżować. "Sytuacja staje się niebezpieczna"

MSZ apeluje do turystów. Do tego kraju lepiej nie podróżować. "Sytuacja staje się niebezpieczna"
fot. AIZAR RALDES/AFP/East News, Pawel Wodzynski/East News

Ostatnie miesiące pokazały, że nawet starannie zaplanowane wyjazdy wakacyjne Polaków mogą zostać w każdej chwili zakłócone przez nagłe wstrząsy geopolityczne. Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało komunikat, w którym odradza podróże do kolejnego państwa. W wielu regionach blokady dróg stały się zjawiskiem niemal codziennym, a ich lokalizacja bywa trudna do przewidzenia. Dla nieprzygotowanego turysty największym ryzykiem pozostaje dziś całkowite sparaliżowanie transportu, a w skrajnych przypadkach także możliwość wystąpienia aktów przemocy i odcięcie od opieki medycznej.

Egzotyka w cieniu politycznego ryzyka

Preferencje i nawyki turystyczne Polaków nieustannie ewoluują, wyraźnie podążając za nowymi trendami w turystyce komercyjnej. Choć Egipt, Turcja i Grecja wciąż pozostają niekwestionowanymi liderami wyjazdów wakacyjnych, coraz mocniej zaznacza się potrzeba odkrywania kierunków dalszych i mniej oczywistych - takich jak Japonia, Islandia, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Meksyk. Na tym tle coraz wyraźniej rysuje się także rosnące zainteresowanie Ameryką Południową, postrzeganą nadal jako region w dużej mierze “niezadeptany”, a wręcz wolny od masowej turystyki.

W tej zmiennej rzeczywistości wyborów turystycznych coraz większe znaczenie mają także czynniki zewnętrzne, w tym aktualizowane na bieżąco rekomendacje Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ich treść pozostaje szczególnie podatna na napięcia geopolityczne, co w ostatnich miesiącach można było zaobserwować choćby w kontekście konfliktu na linii USA–Iran, który pośrednio wpłynął m.in. na sytuację w takich krajach jak Kuba, Oman czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. W efekcie planowanie podróży coraz rzadziej sprowadza się wyłącznie do kwestii inspiracji czy finansów, a coraz częściej wymaga również uważnego śledzenia bieżącej sytuacji międzynarodowej.

Czytaj więcej: Nowe ostrzeżenia MSZ dla podróżnych z Polski. Tych czterech krajów nie wybieraj na wakacje

Nowy komunikat MSZ do podróżnych z Polski. Nie leć do tego kraju, jeśli nie jest to konieczne

Boliwia bez wątpienia należy do najbardziej zróżnicowanych i jednocześnie intrygujących państw Ameryki Południowej. Na stosunkowo niewielkim terytorium łączy skrajnie odmienne krajobrazy: ośnieżone szczyty Andów, surrealistyczne pustynie solne, tropikalne obszary Amazonii oraz bogatą, wielowarstwową kulturę rdzennych społeczności. Wciąż pozostaje kierunkiem relatywnie słabo dotkniętym masową turystyką, co pozwala doświadczyć autentyczności coraz trudniejszej do znalezienia w bardziej skomercjalizowanych częściach regionu, takich jak Peru czy Brazylia.

MSZ apeluje do turystów. Do tego kraju lepiej nie podróżować. "Sytuacja staje się niebezpieczna"
fot. East News

Jednocześnie ta nieprzewidywalność, tak atrakcyjna dla osób poszukujących przygód, ma również swoją mniej stabilną stronę. Sytuacja polityczna w regionie bywa zmienna, a jej dynamika - podobnie jak warunki pogodowe na Altiplano - potrafi być wyjątkowo trudna do przewidzenia.

Czytaj więcej: Uwielbiana przez Polaków wyspa szuka pracowników. W pakiecie darmowy nocleg, wyżywienie i dużo słońca

W ostatnich dniach polski resort dyplomacji podjął zdecydowane kroki, podnosząc poziom ostrzeżenia dla podróżujących do Boliwii z drugiego na trzeci stopień w czterostopniowej skali. Co to oznacza w praktyce? MSZ odradza obecnie wszystkie podróże turystyczne oraz te, które nie są bezwzględnie konieczne. Sytuacja bezpieczeństwa stała się na tyle dynamiczna, że państwowe służby nie są w stanie zagwarantować obywatelom pełnej ochrony w przypadku eskalacji konfliktu wewnętrznego

W dniach 12-18 maja spodziewane jest apogeum manifestacji, co grozi brakiem możliwości przemieszczania się, a nawet opuszczenia granic Boliwii. Istnieje realne ryzyko narażenia na przemoc ze strony protestujących - od przebijania opon i obrzucania pojazdów kamieniami, po rzadkie, ale odnotowywane przypadki pobić. Połączenia autobusowe ze stolicą są zablokowane, a rosnące napięcie może doprowadzić do zakłóceń w funkcjonowaniu lotnisk, jeśli demonstranci odetną drogi dojazdowe lub dostawy paliwa lotniczego. 

Sytuację pogarsza fakt, że boliwijska infrastruktura turystyczna w rejonach blokad jest niezwykle uboga. Podróżni mogą zostać zmuszeni do wielogodzinnych postojów w miejscach pozbawionych toalet, hoteli czy restauracji. To szczególnie niebezpieczne, biorąc pod uwagę specyficzny klimat Boliwii – w nocy temperatury na płaskowyżach regularnie spadają do 0 stopni Celsjusza. Położenie znacznej części kraju na wysokości około 3800 m n.p.m. przy braku dostępu do opieki medycznej drastycznie podnosi ryzyko dla zdrowia, zwłaszcza w przypadku wystąpienia choroby wysokościowej.

Gospodarczy wstrząs i gwałtowny opór społeczny w Boliwii

Czy warto ryzykować utknięcie w sercu Andów w imię kilku pięknych zdjęć z Salar de Uyuni? Statystyki pokazują, że w okresach niepokojów społecznych czas reakcji służb konsularnych może być ograniczony przez paraliż komunikacyjny kraju. Podłożem obecnego kryzysu jest skomplikowana sytuacja ekonomiczna, która doprowadziła do wrzenia na boliwijskich ulicach. W kraju nasilają się protesty rolników, robotników, kierowców ciężarówek oraz nauczycieli, skierowane przeciwko drastycznym cięciom budżetowym. Reformy te wprowadza rząd nowego prezydenta, Rodrigo Paza, który objął władzę zaledwie sześć miesięcy temu. Zastąpił on jesienią 2025 roku lewicowy Ruch na rzecz Socjalizmu, który rządził krajem przez dwie dekady. 

Paza przejął stery w państwie pogrążonym w głębokim kryzysie, z inflacją sięgającą 20 proc. w skali roku oraz dramatycznie nadwyrężonymi rezerwami dolarowymi. Pierwsze decyzje Paza, dotyczące wycofania dotacji do paliw i otwarcia gospodarki na inwestycje zagraniczne, stały się iskrą rzuconą na beczkę prochu.

MSZ apeluje do turystów. Do tego kraju lepiej nie podróżować. "Sytuacja staje się niebezpieczna"
fot. AIZAR RALDES/AFP/East News

Protesty, które wybuchły 4 maja, początkowo dotyczyły wyłącznie cen energii, ale szybko przerodziły się w ogólny sprzeciw wobec nowej linii politycznej. Decyzja o odmrożeniu cen paliw - utrzymywanych na stałym poziomie od 2006 roku - uderzyła bezpośrednio w najuboższe warstwy społeczne. Demonstranci nie ograniczają się już tylko do postulatów ekonomicznych; coraz głośniej wzywają prezydenta do dymisji, blokując kluczowe arterie kraju i odcinając od świata stolicę, La Paz. 

Osobom, które mimo ostrzeżeń zdecydują się na wyjazd, MSZ zaleca rejestrację w systemie Odyseusz oraz utrzymywanie kontaktu z konsulem w Limie. W obecnych warunkach Boliwia, zamiast rajem dla podróżników, staje się pułapką, w której cena za błąd może być niezwykle wysoka.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: