biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Zakopane traci turystów z Bliskiego Wschodu. Ratunkiem mają być goście z innego kierunku
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 11.05.2026 16:24

Zakopane traci turystów z Bliskiego Wschodu. Ratunkiem mają być goście z innego kierunku

Zakopane traci turystów z Bliskiego Wschodu. Ratunkiem mają być goście z innego kierunku
Fot. Andrzej Iwanczuk/East News

Kiedyś Krupówki tętniły życiem dzięki turystom z Zatoki Perskiej, którzy wypełniali luksusowe apartamenty i restauracje. Dzisiaj stolica Tatr musi zmierzyć się z bolesną rzeczywistością opustoszałych rezerwacji i niepewnej przyszłości. Wojna na Bliskim Wschodzie zweryfikowała model biznesowy wielu przedsiębiorców, zmuszając magistrat do poszukiwania nowych rynków zbytu na drugim końcu świata.

Gdzie podziali się Arabowie? Koniec fali uwielbianych turystów pod Giewontem

Podhalańska branża turystyczna jeszcze niedawno przeżywała prawdziwe oblężenie gości z Bliskiego Wschodu. Trend ten, zapoczątkowany jeszcze przed pandemią, stał się fundamentem dla wielu lokalnych inwestycji. Powstawały luksusowe domki i apartamenty projektowane z myślą o wielodzietnych, zamożnych rodzinach, a restauratorzy masowo wprowadzali do menu dania halal, czyli produkty przygotowane zgodnie z zasadami islamu.

Zakopane traci turystów z Bliskiego Wschodu. Ratunkiem mają być goście z innego kierunku
Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie sprawił, że potwierdziły się najgorsze obawy górali - ruch z tego kluczowego kierunku drastycznie wyhamował. Pan Władysław, właściciel kwater w Zakopanem, przyznaje w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że o ile w ubiegłym sezonie noclegi wynajmowali u niego Niemcy, Brytyjczycy czy właśnie Arabowie, o tyle teraz na sierpień w grafikach panuje "praktycznie cisza". Choć lokalni przedsiębiorcy wciąż liczą na weekendowe przyjazdy rodaków, mają świadomość, że Polacy nie zrekompensują straty gości, którzy zostawiali pod Tatrami znacznie większe kwoty i zostawali na dłuższe pobyty.

Jajecznica za 67 złotych to jedynie początek problemów

Skala uzależnienia Zakopanego od "ulubionych turystów" mediów była widoczna gołym okiem, szczególnie w miejscach takich jak Księstwo Góralskie. To właśnie tam wysokie ceny i specyficzny wystrój celowały prosto w portfele bogatej klienteli. Symboliczna stała się jajecznica za 67 złotych, której cena wywołała burzę w Internecie. Właściciel lokalu, Wojciech Krzyściak, argumentował wówczas na łamach "Gazety Krakowskiej", że dopóki miejsca są wypełnione przez płacących gości z zagranicy, nie ma podstaw do obniżek. 

Dane statystyczne potwierdzają tę diagnozę: choć w skali roku goście z Bliskiego Wschodu stanowili około 3 proc. ogółu przyjezdnych, to w szczycie sezonu wakacyjnego ich udział wzrastał do 10 proc. Dzisiaj te statystyki to jedynie wspomnienie minionej koniunktury. Przedsiębiorcy, którzy oparli swój biznes wyłącznie na jednej grupie docelowej, stoją przed widmem poważnych problemów finansowych. Marża netto w luksusowym segmencie usług drastycznie spada, gdy brakuje klienta skłonnego płacić za prestiż i dostosowaną ofertę gastronomiczną, a koszty utrzymania ogromnych obiektów pozostają na niezmiennie wysokim poziomie.

Zobacz też: Polacy wyjeżdżali tam do pracy od lat, by szybko zarobić. Teraz masowo wracają, oto powód

Zakopane szuka ratunku wśród innych nacji

W obliczu kryzysu zakopiański magistrat nie zamierza czekać z założonymi rękami. Burmistrz Łukasz Filipowicz stawia na promocję miasta na zupełnie nowych, egzotycznych dla Podhala rynkach. Strategia samorządu zakłada przyciągnięcie turystów z krajów azjatyckich - przede wszystkim z Indii, Chin, Indonezji oraz Japonii. Aby to osiągnąć, miasto zaprosiło zagranicznych dziennikarzy oraz pośredników organizujących wyjazdy turystyczne, licząc na to, że ta inwestycja wróci do budżetu w postaci podatków i ogólnego rozwoju lokalnej gospodarki.

Ambicje urzędników sięgają jednak dalej, obejmując również podróżnych ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Nie zapomniano przy tym o "pewniakach" z Europy Środkowej. Czesi i Słowacy, którzy już teraz chętnie odwiedzają stolicę Tatr, mają stać się jeszcze liczniejszą grupą gości.

Obecnie turyści zagraniczni stanowią około 30 proc. wszystkich przyjezdnych w Zakopanem, ale zmiana struktury tej grupy jest nieunikniona. Jeśli górale chcą przetrwać bez "petrodolarów", muszą nauczyć się obsługiwać gościa z Delhi czy Pekinu z taką samą otwartością, z jaką witali przybyszów z Dubaju czy Kuwejtu. Reorganizacja oferty pod nowe kultury to wyzwanie, od którego zależy przyszłość całego regionu.

Zaproszenie do Zakopanego również dla Brytyjczyków

Choć uwaga mediów i przedsiębiorców skupia się na egzotycznych kierunkach azjatyckich, to właśnie turyści z Wysp Brytyjskich wyrastają na najstabilniejszą grupę zagranicznych gości pod Giewontem. Potencjał ten dostrzegają nie tylko hotelarze, ale i eksperci z krakowskiego lotniska w Balicach, którzy wskazują na doskonałą siatkę połączeń z Londynem, Manchesterem czy Liverpoolem jako klucz do sukcesu stolicy Tatr.

Dodatkowo, zamiast dotychczasowych, luksusowych i nieco hermetycznych ofert dla gości z Bliskiego Wschodu, w kampanii popularnego biura podróży TUI postawiono na budowanie obrazu Zakopanego jako „miejscowości jak z bajki”. W materiałach promocyjnych skierowanych do zachodniego klienta stolica Tatr jawi się jako malownicza oaza spokoju, w której natura przenika się z tradycją. Brytyjscy turyści kuszeni są wizją górskiego kurortu otoczonego gęstymi lasami i krystalicznymi jeziorami, nad którymi górują surowe, majestatyczne szczyty.

Jeżeli tak potężny operator jak TUI kieruje ofertę dla Brytyjczyków do Zakopanego, to powód do optymizmu. Wygląda na to, że pojawi się klient z nowego kierunku. TUI z pewnością przed uruchomieniem sprzedaży przeprowadziło kompleksowe badania rynku i analizy, więc decyzja nie została podjęta pod wpływem emocji - powiedział Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, cytowany przez rmf24.pl.

Zakopane traci turystów z Bliskiego Wschodu. Ratunkiem mają być goście z innego kierunku
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Brytyjczycy, w przeciwieństwie do gości z Bliskiego Wschodu, rzadziej poszukują luksusowych enklaw, a częściej stawiają na aktywną turystykę i lokalną gastronomię, co pozwala na szersze rozproszenie ich kapitału w całym regionie. Karol Majewski z Portu Lotniczego Kraków-Balice podkreśla w rozmowie z RMF24, że rosnąca popularność Zakopanego wśród mieszkańców Zjednoczonego Królestwa to efekt nie tylko atrakcyjnych cen, ale przede wszystkim unikalnej oferty, która dla Brytyjczyka szukającego alternatywy dla Alp staje się coraz bardziej modne.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: