Nie tylko Bałtyk i Zakopane. To tutaj Polacy planują wakacje w tym roku, wybór może dziwić
Wakacyjne wybory Polaków w tym roku nie zaskakują tylko częściowo. Choć większość urlopowiczów pozostanie wierna Bałtykowi, wyraźnie widać rosnącą popularność innego kierunku. Coraz więcej osób decyduje się na wypoczynek nad polskimi jeziorami, a dodatkowo w tym sezonie można liczyć na korzystniejsze ceny noclegów.
Bałtyk wciąż liderem wakacyjnych rezerwacji
Wraz ze zbliżającym się sezonem wakacyjnym eksperci portalu Travelist.pl sprawdzili, gdzie Polacy najczęściej rezerwują urlopy w kraju i w których regionach wciąż można znaleźć atrakcyjne oferty na lipiec i sierpień. Analiza objęła dwa terminy: 20–26 lipca oraz 17–23 sierpnia, w hotelach 3-5 gwiazdkowych lub równorzędnych, ze śniadaniem i obiadokolacją.
Z zestawienia wynika, że nadmorskie miejscowości odpowiadają za 49 proc. wszystkich rezerwacji, a jednocześnie notują największy wzrost rok do roku - o 13 proc. Co ciekawe, większe zainteresowanie Bałtykiem nie przełożyło się na wyższe ceny. Wręcz przeciwnie — średnia cena doby hotelowej w sezonie 2026 spadła do 748 zł, czyli o 10 proc. mniej niż rok wcześniej.
To dobra wiadomość dla osób, które wciąż planują wakacje w szczycie sezonu. W lipcu pobyt w Świnoujściu można znaleźć od 579 zł za dobę dla pary i od 686 zł dla rodziny z dzieckiem, a w sierpniu odpowiednio od 539 zł i 579 zł. Kurort pozostaje jednym z najpopularniejszych kierunków na Pomorzu Zachodnim, cenionym za szerokie plaże, uzdrowiskowy charakter i rozbudowaną bazę noclegową.
Bałtyckie kurorty w różnych cenach
Różnice cenowe widać wyraźnie także w innych popularnych nadmorskich miejscowościach. Bardziej przystępne ceny oferuje Jarosławiec, gdzie w lipcu nocleg dla dwóch osób kosztuje od 440 zł, a dla rodziny od 500 zł. W sierpniu stawki spadają jeszcze bardziej - do 386 zł dla pary i 415 zł dla rodziny z dzieckiem. Z kolei Sopot pozostaje jednym z najdroższych kierunków: w lipcu pobyt dla dwóch osób zaczyna się od 583 zł, a dla rodziny od 683 zł, natomiast w sierpniu od 630 zł i 730 zł.
W Ustce ceny w analizowanych terminach startują od 510 zł dla pary i 650 zł dla rodziny w lipcu oraz od 530 zł i 650 zł w sierpniu. Stabilny poziom utrzymuje także Ustronie Morskie - tam w obu miesiącach oferty zaczynają się od 500 zł dla pary i 550 zł dla rodziny.
- Spadek cen i wciąż dostępne oferty wyjazdów wakacyjnych nad Bałtyk sprawiają, że hotele w większym stopniu konkurują o gości lokalizacją, standardem, pakietami pobytowymi, dostępem do stref wellness czy atrakcjami dla dzieci. Dla podróżnych to pozytywny sygnał, bo przy większym wyborze łatwiej znaleźć pobyt dopasowany do budżetu - twierdzi Eugeniusz Triasun, ekspert Travelist.pl.
Górskie kurorty tracą na popularności
Inaczej wygląda sytuacja w górach, które w tym sezonie tracą na popularności. Według danych Travelist.pl liczba rezerwacji jest tam o 10 proc. niższa niż rok wcześniej, a region odpowiada za 27 proc. wszystkich wakacyjnych wyjazdów. Jednocześnie to właśnie góry notują największy wzrost cen - średnio o 12 proc. rok do roku, do poziomu 648 zł za dobę.
Mimo to wciąż można znaleźć oferty w niższych cenach. W Ustroniu noclegi dla par zaczynają się od 330 zł, a dla rodzin od 460 zł, zarówno w lipcu, jak i sierpniu. W Szczyrku ceny startują od 360 zł dla dwóch osób, a dla rodzin od 570 zł w lipcu i 450 zł w sierpniu.
Krynica-Zdrój pozostaje konkurencyjna, szczególnie w drugiej części wakacji - od 420 zł dla pary i 500 zł dla rodziny w lipcu oraz od 350 zł i 450 zł w sierpniu. Drożej jest w Wiśle, gdzie ceny sięgają 520–720 zł w lipcu i 570–800 zł w sierpniu. W Dwerniku w Bieszczadach stawki zaczynają się od 550 zł dla pary i 630 zł dla rodziny, a w sierpniu od 570 zł i 645 zł.
- Góry pozostają atrakcyjnym wyborem zwłaszcza dla tych osób, które nie chcą uzależniać całego wyjazdu od pogody. W przeciwieństwie do plażowego wypoczynku, tutaj łatwiej elastycznie zaplanować podróż: jednego dnia wybrać się na szlak, trasę rowerową czy spacer, a przy gorszych warunkach skorzystać z term, basenu lub innych hotelowych atrakcji. Taka różnorodność w ostatnich sezonach wzmacniała pozycję gór jako alternatywy dla Bałtyku, zarówno wśród rodzin, jak i osób szukających aktywnego, ale komfortowego urlopu - wyjaśnia ekspert Travelist.pl.
Polacy coraz chętniej wybierają jeziora
Rosnący trend widać także nad jeziorami, które w tym roku notują największy wzrost popularności. Jak wynika z badań Travelist.pl, latem 2025 r. region ten odpowiadał za 10 proc. rezerwacji, natomiast obecnie zainteresowanie wzrosło aż o 104 proc. rok do roku. Już niemal co piąty użytkownik platformy wybiera urlop nad słodkowodnymi akwenami.
Na drugim biegunie znajdują się city breaki, czyli krótkie wyjazdy do miast, które wybrało 7 proc. klientów - o 5 proc. mniej niż rok wcześniej. Mimo spadku popularności pozostają one najtańszą opcją: średnia cena doby hotelowej wynosi ok. 500 zł, czyli nadal mniej niż w innych regionach wypoczynkowych.
W Krakowie noclegi zaczynają się od 280 zł dla pary i 410 zł dla rodziny w lipcu oraz od 330 zł i 430 zł w sierpniu. W Warszawie ceny są stabilne i wynoszą od 310 zł dla dwóch osób oraz od 450 zł dla rodziny. We Wrocławiu to od 320 zł i 400 zł w lipcu oraz od 310 zł i 380 zł w sierpniu, a w Poznaniu od 350 zł i 500 zł w lipcu oraz od 400 zł i 500 zł w sierpniu. Alternatywą może być Nałęczów, gdzie ceny zaczynają się od 330 zł dla pary i 440 zł dla rodziny w lipcu oraz od 350 zł i 460 zł w sierpniu.
Miasta pozostają więc dobrym wyborem dla osób planujących krótsze wyjazdy, nastawionych na kulturę, gastronomię i atrakcje miejskie, przy jednoczesnym niższym koszcie pobytu niż w popularnych kurortach wakacyjnych.