biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Typują ofiary pod bankomatami i kradną "na kolec". Polacy tracą dziesiątki tysięcy złotych
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 12.05.2026 16:35

Typują ofiary pod bankomatami i kradną "na kolec". Polacy tracą dziesiątki tysięcy złotych

Typują ofiary pod bankomatami i kradną "na kolec". Polacy tracą dziesiątki tysięcy złotych
Fot. Zofia i Marek Bazak/East News

Scenariusz jest niemal zawsze identyczny: szybka wizyta przy bankomacie, odbiór gotówki i powrót do samochodu w poczuciu pełnego bezpieczeństwa. Problemy zaczynają się dopiero kilka kilometrów dalej, gdy auto traci sterowność, a kierowca zmuszony jest do nagłego zatrzymania się na poboczu. To właśnie w tym momencie do akcji wkraczają przestępcy, którzy wykorzystują sprawdzoną, choć wyjątkowo perfidną metodę kradzieży.

Obserwacja pod bankomatem to dopiero początek problemów

Choć sektor bankowy regularnie wdraża nowoczesne systemy zabezpieczeń, to najsłabszym ogniwem w łańcuchu bezpieczeństwa niezmiennie pozostaje człowiek i jego rutyna. Przestępcy operujący metodą „na kolec” wykazują się ogromną cierpliwością. Ich działalność koncentruje się przede wszystkim w okolicach dużych centrów handlowych oraz placówek bankowych, gdzie ruch jest wzmożony, a obecność osób wypłacających znaczne kwoty pieniędzy - naturalna.

Typują ofiary pod bankomatami i kradną "na kolec". Polacy tracą dziesiątki tysięcy złotych
Fot. Zofia i Marek Bazak/East News

Złodzieje nie działają po omacku. Grupy przestępcze starannie typują swoje ofiary, obserwując nie tylko sam proces transakcji przy bankomacie, ale także to, gdzie klient chowa gotówkę oraz jakim pojazdem się porusza. Interesują ich szczególnie osoby podróżujące samotnie, które po odejściu od terminala wkładają saszetki lub torebki na siedzenie pasażera. 

W momencie, gdy nieświadomy zagrożenia kierowca pakuje zakupy lub sprawdza coś w telefonie, jeden ze sprawców niepostrzeżenie podchodzi do koła zaparkowanego auta i przebija oponę ostrym narzędziem. Często stosuje się specjalnie przygotowane rurki, które powodują, że powietrze schodzi powoli, dając ofierze czas na odjechanie z monitorowanego parkingu w stronę mniej uczęszczanych dróg.

Pułapka na poboczu drogi - jak działają przestępcy?

Kluczowy etap ataku następuje kilka minut po opuszczeniu parkingu, gdy fizyka bierze górę nad sprawnością pojazdu. Samochód zaczyna „pływać”, a charakterystyczny dźwięk niszczonej gumy zmusza kierowcę do natychmiastowej reakcji. W takich okolicznościach większość z nas działa pod wpływem adrenaliny i stresu, chcąc jak najszybciej ocenić skalę awarii.

To właśnie na ten odruch czekają przestępcy, którzy podążają za ofiarą w bezpiecznej odległości. Gdy kierowca wysiada z auta, niemal nigdy nie zamyka drzwi na klucz, a często zostawia je nawet szeroko otwarte, skupiając całą swoją uwagę na tylnym lub przednim kole. Jest to moment znaczącego deficytu uwagi.

Złodzieje podjeżdżają wówczas drugim samochodem, a jeden z nich błyskawicznie podbiega do otwartych drzwi pojazdu ofiary, zabierając wszystko, co znajduje się w zasięgu ręki: od wypłaconej właśnie gotówki, przez dokumenty i telefony, aż po osobiste torebki.

Cała operacja trwa zazwyczaj mniej niż dziesięć sekund, co sprawia, że poszkodowany orientuje się o stracie dopiero w momencie, gdy sprawcy znikają za horyzontem. Przebita opona pełni w tym schemacie jeszcze jedną, niezwykle istotną funkcję – uniemożliwia podjęcie skutecznego pościgu, dając przestępcom ogromną przewagę czasową, zanim na miejsce dotrą pierwsze patrole policji.

Zobacz też: Klienci banku Erste dostają takie wiadomości. Pod żadnym pozorem nie klikaj w link

Jak uniknąć strat i bezpiecznie zneutralizować zagrożenie?

Eksperci do spraw bezpieczeństwa podkreślają, że najskuteczniejszą bronią przeciwko złodziejom jest zerwanie z automatyzmem zachowań. Jeśli po wizycie w banku lub wypłacie pieniędzy z urządzenia płatniczego poczujemy, że z naszym samochodem dzieje się coś niepokojącego, nie powinniśmy zatrzymywać się w pierwszym lepszym miejscu.

Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest kontynuowanie jazdy, nawet ryzykując całkowite zniszczenie felgi, aż do momentu dotarcia do oświetlonej stacji benzynowej, warsztatu lub miejsca objętego monitoringiem wizyjnym. Jeżeli jednak uszkodzenie opony jest na tyle poważne, że uniemożliwia dalsze przemieszczanie się, kluczowe staje się zachowanie zimnej krwi. Przed opuszczeniem kabiny należy bezwzględnie zabrać ze sobą kluczyki, zamknąć wszystkie drzwi przyciskiem centralnego zamka i upewnić się, że wartościowe przedmioty nie są widoczne z zewnątrz.

Warto również wyrobić w sobie nawyk obserwacji otoczenia już podczas podchodzenia do bankomatu. Osoby stojące bez celu w pobliżu, unikające kontaktu wzrokowego lub obserwujące parking z wnętrza zapalonego auta, powinny wzbudzić naszą czujność. 

Specjaliści zalecają także, aby przy wypłatach większych kwot korzystać z asysty drugiej osoby lub wybierać urządzenia znajdujące się wewnątrz oddziałów bankowych, gdzie kontrola dostępu i monitoring są znacznie bardziej restrykcyjne niż w przypadku wolnostojących maszyn w ciemnych zaułkach. Pamiętajmy, że pośpiech i poczucie dezorientacji to najlepsi sprzymierzeńcy przestępców, a chwila ostrożności może uratować dorobek wielu miesięcy pracy.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: