biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Klienci banku Erste dostają takie wiadomości. Pod żadnym pozorem nie klikaj w link
Julia Bogucka
Julia Bogucka 09.05.2026 07:00

Klienci banku Erste dostają takie wiadomości. Pod żadnym pozorem nie klikaj w link

Klienci banku Erste dostają takie wiadomości. Pod żadnym pozorem nie klikaj w link
Fot. Dawid Wolski/East News

Klienci Erste Banku Polska, do niedawna znanego pod nazwą Santander Polska, dostają maile związane z aktualizacjami systemu zabezpieczeń. Tak dobrze podrobionych wiadomości nie jest wiele, lepiej mieć się na baczności. Cyberprzestępcy ponownie próbują osiągnąć swój cel.

Erste Bank Polska to dawny Santander. Rebranding dopiero się zakończył

Operacja zmiany marki, z jaką mamy do czynienia w przypadku wejścia Erste Banku na polski rynek w miejsce dotychczasowego Santandera, to proces wykraczający daleko poza prostą wymianę szyldów na placówkach. To potężna operacja logistyczna, która w skali całego kraju wymaga ogromnych nakładów finansowych. Banki decydują się na rebranding zazwyczaj z powodów strategicznych, takich jak fuzje, przejęcia czy ujednolicenie globalnej struktury właścicielskiej. W tym konkretnym przypadku zakupienie przez austriacką grupę Erste 49 proc. udziałów w Santander Bank Polska oraz 50 proc. w Santander TFI wymusiło całkowite odświeżenie wizerunku, co dla przeciętnego klienta oznaczało konieczność oswojenia się z nowym logo, błękitną kolorystyką oraz zmodyfikowanym interfejsem bankowości elektronicznej.

Klienci banku Erste dostają takie wiadomości. Pod żadnym pozorem nie klikaj w link
Fot. Dawid Wolski/East News

Według raportu rocznego Erste Group za 2025 rok, proces ten ma na celu integrację z europejskimi standardami grupy. Zmiana nazwy banku to jednak nie tylko estetyka, ale przede wszystkim potężna kampania informacyjna, która generuje szum komunikacyjny. Klienci byli bombardowani dziesiątkami wiadomości SMS, e-mailami oraz powiadomieniami w aplikacjach, które miały ich przygotować na nadchodzące zmiany. To właśnie w tym gąszczu informacji czai się największe niebezpieczeństwo. Czy konsument, przyzwyczajony do otrzymywania komunikatów o nowych standardach, jest w stanie w porę odróżnić prawdziwy monit od perfekcyjnie przygotowanej mistyfikacji?

Doświadczenie rynkowe uczy, że okresy przejściowe to czas, w którym nasza czujność naturalnie spada, a ciekawość związana z nowymi funkcjami systemu bierze górę nad ostrożnością. Psychologia tłumu w sektorze bankowym działa tu bezlitośnie. Kiedy wielu klientów w krótkim czasie próbuje zalogować się do nowej platformy, drobne błędy czy nietypowe prośby o weryfikację wydają się nam jedynie elementem technicznego wdrożenia, a nie sygnałem ostrzegawczym.

Cyberprzestępcy nie odpuszczają. Phishing wciąż często wybieraną metodą

Współczesne cyberprzestępstwo rzadko opiera się na metodzie brute-force, czyli siłowym łamaniu haseł. Dzisiejsi złodzieje to raczej inżynierowie społeczni, którzy zamiast luk w oprogramowaniu, szukają słabości w ludzkiej psychice. Najpopularniejszą metodą pozostaje phishing. Dlaczego ta technika wciąż jest tak skuteczna mimo licznych kampanii edukacyjnych? Odpowiedź tkwi w profesjonalizacji procederu. Oszuści nie wysyłają już próśb o pomoc od "nigeryjskich książąt” pisanych łamaną polszczyzną. Dzisiejsze fałszywe panele logowania często do złudzenia przypominają te, które oferuje, na tym przykładzie, Erste Bank Polska.

Klienci banku Erste dostają takie wiadomości. Pod żadnym pozorem nie klikaj w link
Fot. stefanamer/Getty Images/CanvaPro

Wykorzystują te same czcionki, identyczną paletę kolorystyczną, a nawet certyfikaty bezpieczeństwa, które mają uśpić naszą czujność. Jak wynika z ogólnych ostrzeżeń publikowanych przez policję, grupy przestępcze coraz częściej stosują vishing, w którym automat lub żywy konsultant dzwoni do ofiary, podszywając się pod pracownika działu bezpieczeństwa. Informacja o rzekomej nieautoryzowanej próbie przelewu w czasie rebrandingu brzmi dla wielu osób niezwykle wiarygodnie. Według raportów Narodowego Banku Polskiego z 2025 roku, ogólna liczba incydentów związanych z wyłudzeniami rośnie, osiągając dynamikę rzędu 8 do 20 proc. w skali poszczególnych kwartałów.

Statystyki te, obrazujące rosnącą skalę problemu, są niezwykle niepokojące, zwłaszcza że średnia kwota kradzieży z jednego rachunku bywa wysoka, a trend ten charakteryzuje się dużą zmiennością w poszczególnych okresach. Dla klienta utrata dostępu do konta to nie tylko zniknięcie gotówki, ale często początek problemów z kradzieżą tożsamości, co może skutkować zaciągnięciem na jego nazwisko szybkich pożyczek w instytucjach pozabankowych.

Zobacz też: Miliardy złotych popłyną do Polski. Umowa SAFE podpisana, Donald Tusk komentuje

Klienci Erste Bank Polska dostają podejrzane maile. Lepiej nie klikać w linki

Aktualnie klienci Erste Banku otrzymują niepokojące wiadomości, które pod pretekstem finalizacji procesu migracji danych nakłaniają do kliknięcia w zamieszczone linki. Media donoszą o fali fałszywych komunikatów, których treść jest skonstruowana tak, aby wywołać natychmiastową reakcję. Często pojawia się w nich groźba, że brak weryfikacji tożsamości spowoduje trwałe zablokowanie środków na rachunku. To klasyczny mechanizm presji czasu. Ta dokładna wiadomość, którą opisała Interia Biznes w artykule, jest jednak tak dobrze podrobiona, że trudno się połapać, że jest w rzeczywistości próbą oszustwa. Jak zatem powinna wyglądać skuteczna profilaktyka przestępstw internetowych w tak gorącym okresie?

Przede wszystkim należy zapamiętać żelazną zasadę: powinniśmy unikać klikania w niespodziewane linki przesyłane w wiadomościach SMS lub e-mail i zawsze samodzielnie wpisywać adres strony banku w przeglądarce. Każda nietypowa próba kontaktu powinna być traktowana jako potencjalny atak. Bezpieczeństwo finansowe zależy w dużej mierze od naszych nawyków technicznych. Kluczowe jest stosowanie uwierzytelniania dwuskładnikowego, ale nawet ono może zawieść, jeśli podamy kod autoryzacyjny na fałszywej stronie. Warto również zwracać uwagę na detale w adresie URL, przestępcy często stosują literówki, na przykład zamiast “erstebank.pl” tworzą domeny typu ”erstre-bank.pl”.

Skutki zlekceważenia tych zasad są zazwyczaj nieodwracalne, ponieważ przelewy natychmiastowe sprawiają, że pieniądze znikają z systemu w ciągu kilkunastu sekund, trafiając na konta tzw. mułów, a następnie są wypłacane w bankomatach lub zamieniane na kryptowaluty. W dobie wielkich zmian w polskiej bankowości nasza prywatna czujność pozostaje ostatnią i najważniejszą linią obrony. Tylko spokój i weryfikacja każdego podejrzanego komunikatu u źródła mogą uchronić nas przed finansową katastrofą, o której tak głośno informują dziś ogólnopolskie media biznesowe.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: