biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Kara aresztu lub konfiskata zwierzęcia. Wielu właścicieli psów w Polsce nieświadomie łamie prawo
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 15.05.2026 13:44

Kara aresztu lub konfiskata zwierzęcia. Wielu właścicieli psów w Polsce nieświadomie łamie prawo

Kara aresztu lub konfiskata zwierzęcia. Wielu właścicieli psów w Polsce nieświadomie łamie prawo
Fot. alberto clemares expósito, Getty Images/Canva

Wybór czworonożnego towarzysza to dla wielu osób decyzja oparta na emocjach, estetyce lub przekonaniu o konieczności posiadania skutecznego stróża posesji. Jednak w polskim porządku prawnym sympatia do konkretnej rasy musi iść w parze z dopełnieniem rygorystycznych formalności, o których zapomnienie może słono kosztować. Niewiedza w tym zakresie prowadzi nie tylko do dotkliwych kar finansowych, ale w skrajnych przypadkach może skończyć się orzeczeniem przepadku zwierzęcia.

Odpowiedzialność cywilna i karna posiadacza zwierzęcia

Polskie prawo w sposób jednoznaczny określa obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe, kładąc szczególny nacisk na bezpieczeństwo otoczenia. Każdy właściciel jest zobowiązany do sprawowania nadzoru nad swoim podopiecznym w taki sposób, aby nie stwarzał on zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz innych zwierząt.

Naruszenie tych podstawowych zasad, na przykład poprzez puszczenie psa wolno w miejscu publicznym bez odpowiedniego zabezpieczenia, podlega sankcjom z Kodeksu wykroczeń. Warto pamiętać, że odpowiedzialność ta ma charakter obiektywny – właściciel odpowiada za szkody wyrządzone przez zwierzę nawet wtedy, gdy nie można mu przypisać winy w nadzorze, co reguluje Kodeks cywilny.

Kara aresztu lub konfiskata zwierzęcia. Wielu właścicieli psów w Polsce nieświadomie łamie prawo
Fot. Ksenia Raykova, Getty Images/Canva

W przypadku psów, które ze względu na swoje cechy fizyczne i psychiczne mogą wykazywać wyższy stopień agresji, ustawodawca przewidział dodatkowe mechanizmy kontrolne. Nie jest to jedynie kwestia kultury osobistej czy noszenia kagańca, ale przede wszystkim obowiązek administracyjny, który powstaje jeszcze przed pojawieniem się zwierzęcia w domu. Brak świadomości istnienia oficjalnego wykazu ras uznawanych za agresywne jest najczęstszą przyczyną problemów z prawem.

Wielu właścicieli dowiaduje się o konieczności posiadania stosownej zgody dopiero podczas rutynowej kontroli lub, co gorsza, po incydencie z udziałem ich pupila. Tymczasem prawo nie pozostawia marginesu na błąd – utrzymywanie konkretnych typów psów bez papierowej podkładki jest traktowane jako wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu.

Procedura uzyskania zezwolenia krok po kroku

Jeśli planujemy zakup psa rasy znajdującej się na rządowej liście, musimy wystąpić o zezwolenie do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta właściwego ze względu na miejsce utrzymywania zwierzęcia. Rejestracja musi nastąpić przed faktycznym nabyciem psa lub rozpoczęciem prowadzenia hodowli.

Organ administracji nie wydaje zgody "automatycznie" – kluczowym warunkiem jest zapewnienie, że zwierzę będzie utrzymywane w warunkach, które nie stanowią zagrożenia dla otoczenia. Urząd ma prawo sprawdzić parametry kojca, wysokość ogrodzenia posesji czy planowane metody zabezpieczenia psa podczas spacerów. Co istotne, raz wydane zezwolenie może zostać cofnięte, jeśli właściciel przestanie spełniać te wymogi.

Kara aresztu lub konfiskata zwierzęcia. Wielu właścicieli psów w Polsce nieświadomie łamie prawo
Fot. bruev, Getty Images/Canva

Koszty administracyjne są zróżnicowane w zależności od celu, w jakim posiadamy zwierzę. Opłata skarbowa za zezwolenie na utrzymywanie psa dla celów prywatnych wynosi obecnie 82 złote, natomiast osoby planujące prowadzenie profesjonalnej hodowli w ramach działalności gospodarczej muszą liczyć się z wydatkiem rzędu 616 złotych. Wniosek można złożyć osobiście, listownie lub drogą elektroniczną przez system ePUAP, co znacznie ułatwia proces.

Czas oczekiwania na decyzję wynosi zazwyczaj do miesiąca, choć w sprawach bardziej skomplikowanych może zostać wydłużony do dwóch miesięcy. Do wniosku należy dołączyć potwierdzenie uiszczenia opłaty oraz dokumentację potwierdzającą pochodzenie psa, co pozwala urzędnikom na jednoznaczną identyfikację rasy i jej potencjalnych cech behawioralnych.

Zobacz też: Rewolucja w dowodach osobistych. Zmiana dotknie szczególnie jedną grupę, resort idzie na rękę

Rasy pod nadzorem i surowe konsekwencje braku zgody

Katalog psów, których posiadanie wymaga urzędowej pieczątki, obejmuje obecnie 11 pozycji. Są to m.in. amerykański pit bull terrier, rottweiler, dog argentyński, owczarek kaukaski czy moskiewski stróżujący. Na liście znajdziemy również rzadziej spotykane w Polsce rasy, takie jak tosa inu, akbash dog czy anatolian karabash.

Warto zaznaczyć, że przepisy dotyczą psów rasowych, czyli posiadających udokumentowane pochodzenie. Choć mieszańce w typie tych ras często wykazują podobne cechy, formalny wymóg uzyskania zezwolenia dotyczy egzemplarzy, które można jednoznacznie przypisać do wykazu. Niemniej jednak, każdy właściciel silnego psa powinien zadbać o formalności, by uniknąć niepotrzebnych sporów z organami nadzoru.

Ignorowanie tych przepisów jest ryzykowne i może prowadzić do finału w sądzie. Zgodnie z art. 37a ustawy o ochronie zwierząt, osoba prowadząca hodowlę lub utrzymująca psa rasy agresywnej bez wymaganego zezwolenia podlega karze aresztu lub grzywny. To jednak nie koniec problemów. Najbardziej dotkliwą sankcją, przewidzianą w ustępie drugim wspomnianego artykułu, jest możliwość orzeczenia przez sąd przepadku zwierzęcia.

Oznacza to, że pies może zostać odebrany właścicielowi i przekazany do schroniska lub innej placówki, co dla wielu osób jest karą znacznie gorszą niż jakakolwiek grzywna. W dobie rosnącej liczby kontroli oraz większej czujności sąsiadów, dopełnienie formalności za 82 złote wydaje się najrozsądniejszą inwestycją w spokojną przyszłość u boku czworonoga.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: