biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Ziobro korespondentem TV Republika w USA. KRRiT ostrzega przed konsekwencjami dla stacji
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 12.05.2026 10:08

Ziobro korespondentem TV Republika w USA. KRRiT ostrzega przed konsekwencjami dla stacji

Ziobro korespondentem TV Republika w USA. KRRiT ostrzega przed konsekwencjami dla stacji
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Kontrowersje wokół statusu dziennikarskiego byłego ministra sprawiedliwości nabierają tempa, a w tle pojawiają się pytania o legalność działań nadawcy. Czy Telewizja Republika rzeczywiście mogła ułatwić Zbigniewowi Ziobrze wyjazd do USA, oferując mu legitymację prasową w momencie narastających kłopotów z prokuraturą? Choć stacja mówi o misji obrony wolności, prawnicy wskazują na znacznie poważniejsze implikacje niż tylko etyka dziennikarska.

Zbigniew Ziobro nawiązał współpracę z Telewizją Republika

W polskim krajobrazie medialnym trudno o sytuację bardziej bezprecedensową niż nagłe przeobrażenie czynnego polityka, będącego w samym centrum prokuratorskich zainteresowań, w korespondenta zagranicznego prywatnej stacji telewizyjnej. Zbigniew Ziobro, potwierdzając swoją współpracę z Telewizją Republika, określił to mianem szansy na udział w debatach w "największej konserwatywnej telewizji w Europie”.

To dla mnie zaszczyt i bardzo się z tego cieszę, że będę mógł w największej konserwatywnej telewizji w Europie uczestniczyć w debatach i przedstawiać subiektywny punkt widzenia - poinformował Zbigniew Ziobro w niedzielny wieczór na antenie Republiki.

Dla śledczych i organów nadzorczych kluczowy nie jest pluralizm opinii, lecz praktyczny wymiar tej współpracy. Pojawiły się bowiem podejrzenia, że status komentatora politycznego lub korespondenta mógł posłużyć jako podkładka prawna do uzyskania amerykańskiej wizy dziennikarskiej. Taki dokument pozwala na legalny wjazd i pobyt w USA osobom pracującym dla zagranicznych mediów, co w kontekście doniesień o pobycie polityka za oceanem rzuca nowe światło na rolę stacji Tomasza Sakiewicza.

Czy nadawca świadomie uczestniczył w kreowaniu alternatywnej rzeczywistości zawodowej, by ułatwić przemieszczanie się osobie, wobec której prokuratura planuje stosowanie środków przymusu? To pytanie, na które odpowiedzi szukają nie tylko dziennikarze śledczy, ale i przedstawiciele rządu.

Ziobro korespondentem TV Republika w USA. KRRiT ostrzega przed konsekwencjami dla stacji
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Granice samodzielności nadawcy w obliczu Kodeksu karnego

Głosy płynące z obozu rządzącego są jednoznaczne - sytuacja wymaga drobiazgowego wyjaśnienia przez odpowiednie organy. Wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat wprost wskazuje, że jeśli wiza została uzyskana dzięki statusowi korespondenta Republiki, sprawą powinny zająć się prokuratura oraz Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

Tę sprawę powinny przeanalizować zarówno KRRiT, jak i prokuratura. Ziobro potwierdził, że jest korespondentem Telewizji Republika, co by wskazywało na to, że dostał tę wizę jako dziennikarz tej telewizji - oceniła wprogramie "Tłit" wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat.

Nagłe zatrudnienie Zbigniewa Ziobry w Telewizji Republika w roli korespondenta znalazło się pod lupą śledczych. Prezes stacji Tomasz Sakiewicz został wezwany przez prokuraturę jako świadek, aby wyjaśnić okoliczności wyjazdu poszukiwanego wiceszefa Prawo i Sprawiedliwość do USA i czy ma to związek z przestępstwem poplecznictwa. 

Jednak z samej Rady płyną sygnały studzące oczekiwania na szybką interwencję administracyjną. Prof. Tadeusz Kowalski, członek KRRiT, podkreśla fundamentalną zasadę samodzielności programowej nadawcy (wynikającą z art. 6 Ustawy o radiofonii i telewizji). Według niego Rada nie posiada uprawnień do kontrolowania wewnętrznej organizacji pracy czy doboru współpracowników danej stacji.

Ziobro korespondentem TV Republika w USA. KRRiT ostrzega przed konsekwencjami dla stacji
Fot. Pawel Wodzynski/East News

Kontrola KRRiT ma charakter następczy i dotyczy treści programowych, a nie polityki kadrowej czy stosunków pracy. Prof. Kowalski zaznacza, że ewentualna ocena, czy doszło do popełnienia przestępstwa – na przykład poświadczenia nieprawdy w celu uzyskania dokumentów wizowych – leży wyłącznie w gestii prokuratury.

Jest zasada samodzielności nadawcy, on odpowiada, zgodnie z Ustawą o radiofonii i telewizji, za swoje działania programowe. To bardziej miejsce dla działań prokuratury, która oceni, czy mamy do czynienia z przestępstwem, KRRiT może następczo kontrolować głównie działalność programową. Wewnętrzna organizacja, sposób funkcjonowania, stosunki pracy nie są możliwe do kontroli przez Radę, a nawet naruszałoby to art. 6 ustawy, mówiący m.in. o samodzielności programowej nadawcy - tłumaczy prof. Kowalski w komentarzu dla Wirtualnej Polski.

Dopiero prawomocne wyroki w sprawach karnych mogłyby stać się fundamentem do badania, czy nadawca rażąco naruszył warunki posiadanej koncesji. Na ten moment stacja pozostaje chroniona immunitetem wolności słowa, nawet jeśli jej działania budzą potężne wątpliwości natury moralnej.

Zobacz też: Ogromne pieniądze płyną do Moskwy. Ekspert o błędzie USA: “Zarobili nawet 80 mld dol. ekstra”

Decyzje sądu w cieniu Europejskiego Nakazu Aresztowania Zbigniewa Ziobry

Sprawa nabiera jeszcze bardziej skomplikowanego charakteru, gdy spojrzymy na procedury sądowe dotyczące wydania za Zbigniewem Ziobrą Europejskiego Nakazu Aresztowania. Okazuje się, że wątek Telewizji Republika przenika nawet do oświadczeń majątkowych sędziów.

Joanna Grabowska, która ma rozpoznać wniosek o ENA, posiada - w ramach wspólności majątkowej - 102 akcje spółki Telewizja Republika. Choć wartość nominalna tego pakietu jest symboliczna, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział wniosek o wyłączenie sędzi ze sprawy.

Każdy sędzia może mieć akcje, jakie chce. Czy samo to powinno być podstawą wniosku o wyłączenie sędziego ze sprawy? Tu nierzadko są sporne zdania, ale jeśli sędzia ma orzekać w sprawie człowieka, który jest korespondentem tej upolitycznionej telewizji, to występuje tu bezpośredni związek referenta z podsądnym. Mam nadzieję, że to skróci czas oczekiwania na decyzje sądu w sprawie aresztu - poinformował Waldemar Żurek.

Jednocześnie rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak zwraca uwagę na bierność sądu - wniosek o ENA wciąż nie został rozpoznany, co jest bezpośrednim powodem, dla którego polityk nie jest poszukiwany międzynarodowo. Warszawski sąd okręgowy wyznaczył termin rozpoznania zażalenia na decyzję o areszcie na wrzesień.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: