"W niedzielę będziemy padać jak muchy". Ponad 30 stopni w sklepach Biedronka. Sieć zabrała głos
Fala wysokich temperatur w Polsce ponownie zwraca uwagę na warunki pracy w handlu detalicznym. Część pracowników sklepów Biedronka oraz przedstawiciele związków zawodowych sygnalizują, że w niektórych placówkach sytuacja budzi zastrzeżenia. Jak informuje „Wyborcza”, w wybranych placówkach podczas okresu wysokich temperatur systemy wentylacyjno-klimatyzacyjne mają być wyłączone lub uszkodzone. Do sprawy odniosła się także sama sieć.
Fale upałów w Polsce. Afrykańskie powietrze testuje polską gospodarkę
Wysokie temperatury coraz częściej wpływają nie tylko na codzienne życie mieszkańców, ale także na funkcjonowanie wielu branż. Gdy termometry pokazują ponad 30 stopni Celsjusza, trudniejsze stają się praca, transport, logistyka, obsługa klientów i utrzymanie odpowiednich warunków w budynkach. Upały szczególnie mocno odczuwalne są w miastach, gdzie nagrzany asfalt, beton i ograniczona ilość zieleni zwiększają temperaturę odczuwalną.

Takie warunki sprawdzają odporność całej gospodarki. Wysoka temperatura dotyka osoby pracujące na zewnątrz, m.in. rolników, kurierów, pracowników budowlanych czy dostawców. Problem nie omija jednak także osób zatrudnionych w pomieszczeniach. W handlu detalicznym pracownicy spędzają wiele godzin na sali sprzedaży, przy kasach, w magazynach, strefach dostaw oraz przy obsłudze klientów.
Sklepy wielkopowierzchniowe i dyskonty są obiektami, które w czasie upałów wymagają sprawnej wentylacji oraz chłodzenia. Duże przeszklenia, płaskie dachy, intensywnie pracujące urządzenia chłodnicze i częste otwieranie drzwi mogą utrudniać utrzymanie komfortowej temperatury. Jeżeli klimatyzacja działa słabo albo ulega awarii, warunki pracy szybko stają się uciążliwe zarówno dla personelu, jak i dla klientów.
Trzeba też pamiętać, że klient zwykle spędza w sklepie kilkanaście lub kilkadziesiąt minut, podczas gdy pracownik zostaje tam przez całą zmianę. W wysokiej temperaturze zmęczenie pojawia się szybciej, a koncentracja i komfort pracy spadają. Upał ma również znaczenie dla samej organizacji sklepu. Produkty wymagające chłodzenia muszą być przechowywane w odpowiednich warunkach, a urządzenia chłodnicze pracują wtedy intensywniej. To oznacza większe zużycie energii i większe obciążenie infrastruktury technicznej. W praktyce letnie fale gorąca są więc sprawdzianem nie tylko dla pracowników, ale także dla systemów, które mają zapewnić bezpieczeństwo żywności i odpowiednie warunki w placówkach.
"Piekło" w sklepach Biedronki. Rekordy na termometrach i niedziałająca klimatyzacja
W ostatnich dniach problem wysokich temperatur w sklepach pojawił się w kontekście Biedronki. “Wyborcza” opisała sygnały pracowników części placówek, którzy skarżą się na temperatury przekraczające 30 stopni Celsjusza. Według relacji zatrudnionych problem ma dotyczyć sytuacji, w których klimatyzacja nie działa albo nie jest w stanie skutecznie schłodzić pomieszczeń.
W warszawskich sklepach, w których przeprowadzono pomiary, temperatura miała wynosić nieco ponad 28 stopni Celsjusza w jednym punkcie, a w pozostałych przekraczać 29 stopni. Najwyższy wskazany pomiar dotyczył wolnostojącego pawilonu przy ul. Podskarbińskiej, gdzie termometr pokazał 31 stopni Celsjusza. Według relacji pracownicy skarżyli się na zaduch i trudne warunki pracy.
Czuję się jak na grillu. Wyjmuję pieczywo i pot ze mnie płynie, rozpuszczam się. W sklepie mamy klimatyzację, ale podobno jest zepsuta. Naprawić nie chcą, bo to przecież kosztuje - mówi "Gazecie Wyborczej" jedna z pracownic.
Sprawą zainteresowała się "Solidarność” działająca w Biedronce. Przewodnicząca organizacji wskazywała, że wcześniej pojawiały się zgłoszenia dotyczące niedziałającej klimatyzacji. Związkowcy oczekują, że pracodawca będzie szybciej reagował na awarie i zapewni warunki pracy odpowiednie do wysokich temperatur. Sieć Biedronka przedstawia sprawę inaczej.
Dla wygody kupujących, w placówkach są montowane różnego rodzaju systemy wentylacyjne i klimatyzacyjne, które pozostają stale uruchomione. Systematycznie kontrolujemy stan pracy systemu wentylacyjno-klimatyzacyjnego w każdej placówce z uwzględnieniem okresowych przeglądów technicznych i sanitarnych - powiedział "Wyborczej" Konrad Nafalski.
Zobacz też: Czy 28 czerwca są otwarte sklepy? Wiadomo, czy wtedy wypada niedziela handlowa
Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez firmę, w razie problemów pracownicy powinni zgłaszać sprawę kierownikowi sklepu. Jeśli działania nie przynoszą efektu, przewidziane mają być kolejne rozwiązania, w tym zwiększenie dostępności napojów. Z perspektywy pracowników najważniejsze pozostaje jednak to, czy takie procedury rzeczywiście szybko poprawiają warunki na sali sprzedaży.
Problem wysokiej temperatury pojawia się również przy namiotach i kontenerach wyprzedażowych ustawianych przy niektórych sklepach. Związkowcy zwracają uwagę, że w upalne dni takie miejsca mogą nagrzewać się szczególnie szybko. Jeśli pracownicy obsługują w nich klientów albo przebywają tam przez dłuższy czas, warunki mogą być trudniejsze niż w standardowej hali sprzedaży.
Upał a zakaz pracy. Czy obowiązujące przepisy chronią przed gorącem?
W polskim prawie nie ma jednej konkretnej temperatury, po której przekroczeniu pracodawca automatycznie musi zamknąć sklep albo przerwać pracę. Sama wysoka temperatura w pomieszczeniu nie oznacza więc z góry, że sprzedaż musi zostać wstrzymana. Nie zwalnia to jednak pracodawcy z obowiązku dbania o bezpieczne i higieniczne warunki pracy.
Pracodawca ma obowiązek reagować na warunki, które mogą zagrażać zdrowiu zatrudnionych. W czasie upałów szczególne znaczenie ma dostęp do wody. Przy pracy w pomieszczeniach napoje powinny być zapewnione, gdy temperatura na stanowisku pracy przekracza 28 stopni Celsjusza. Przy pracy na otwartej przestrzeni obowiązek ten pojawia się po przekroczeniu 25 stopni. Napoje muszą być dostępne nieodpłatnie, przez całą zmianę i w ilości odpowiadającej potrzebom pracowników.
Znaczenie mają też przerwy, organizacja pracy, sprawność wentylacji, działanie klimatyzacji oraz szybkie reagowanie na awarie. Nawet jeśli przepisy nie wskazują jednej granicznej temperatury dla zamknięcia placówki, pracodawca powinien oceniać realne warunki. Inaczej wygląda praca przy lekkiej obsłudze klienta w dobrze chłodzonym pomieszczeniu, a inaczej rozładunek towaru, praca w magazynie albo obsługa hali, w której temperatura utrzymuje się na wysokim poziomie przez wiele godzin.
Kodeks pracy przewiduje również możliwość powstrzymania się od wykonywania pracy, jeżeli warunki stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika. To jednak rozwiązanie stosowane w szczególnych sytuacjach. W praktyce zatrudniony musi liczyć się z koniecznością wykazania, że zagrożenie było realne, a nie wynikało wyłącznie z odczuwalnego dyskomfortu.
Państwowa Inspekcja Pracy wskazuje, że przy wyjątkowo uciążliwych temperaturach pracodawca może wprowadzić dodatkowe przerwy albo skrócić czas pracy. Nie może to jednak powodować obniżenia wynagrodzenia. PIP przypomina również, że pracodawca powinien uwzględniać wysoką temperaturę w ocenie ryzyka zawodowego i dobierać środki profilaktyczne tak, aby zwiększać bezpieczeństwo pracowników.
Coraz częściej pojawiają się też postulaty, aby przepisy dotyczące pracy w upałach były bardziej precyzyjne. Chodzi zwłaszcza o jasne limity temperatury, obowiązki pracodawców i procedury na wypadek awarii chłodzenia. Z informacji podawanych przez media wynika, że nowe przepisy dotyczące pracy w wysokich temperaturach mają zacząć obowiązywać od 2027 roku, jednak obecnie kluczowe pozostają bieżące decyzje pracodawcy, wewnętrzne procedury i skuteczność reagowania na sygnały od załogi.