Sposób na upał za kilka złotych. Coraz szybciej znika z aptek
Kilka złotych, dwie minuty pracy i temperatura w pokoju spada o parę stopni. Folia NRC, znana lepiej jako koc ratunkowy z apteczki samochodowej, stała się tego lata jednym z najczęściej polecanych domowych sposobów na upał. Jest jednak warunek, bez którego cała metoda zamienia się w kosztowny problem.
Wszystko zależy od tego, po której stronie okna zamocujemy folię. Założona od zewnątrz realnie chłodzi pomieszczenie. Przyklejona od środka grozi pęknięciem szyby, a straż pożarna ostrzega, że w skrajnym przypadku może dojść do obrażeń u domowników. Metoda kusi ceną − klimatyzacja to koszt kilku tysięcy złotych, a folia kilku złotych i można ją zdjąć po sezonie.
Dlaczego zwykła folia potrafi schłodzić pokój?
Koc ratunkowy to cienka folia z tworzywa sztucznego pokryta mikroskopijną warstwą metalu. W ratownictwie służy do zatrzymywania ciepła przy ciele poszkodowanego, ale ta sama właściwość działa też w drugą stronę. Metalizowana powierzchnia odbija promieniowanie podczerwone, czyli tę część energii słonecznej, która najmocniej nagrzewa wnętrza.
Kluczowe jest, żeby zatrzymać ją, zanim dotrze do szkła. Szyba przepuszcza światło, ale nagrzane przedmioty w pokoju oddają ciepło, które wraca na zewnątrz znacznie gorzej. To dlatego zamknięte pomieszczenie działa jak szklarnia i dlatego zewnętrzna osłona jest wielokrotnie skuteczniejsza niż zasłona czy roleta wewnętrzna. W mocno nasłonecznionym pokoju taka folia potrafi obniżyć temperaturę o 2°C do 4°C.
Wewnątrz okna? Tego błędu lepiej nie popełniać
Naturalnym odruchem jest przyklejenie folii od środka, bo to prostsze i bezpieczniejsze niż sięganie przez okno na zewnątrz. Tyle że wtedy metoda nie tylko przestaje działać, ale zaczyna szkodzić. Promienie i tak przechodzą przez szybę, odbijają się od folii i wracają przez to samo szkło, oddając mu po drodze energię dwa razy. Między folią a szybą powstaje przy tym zamknięta szczelina, w której powietrze rozgrzewa się do bardzo wysokich temperatur. W nowoczesnych pakietach dwu- i trzyszybowych, gdzie tafle są ze sobą sztywno połączone, taka różnica temperatur tworzy naprężenia, których szkło może nie wytrzymać.
Straż pożarna ostrzega przed tym wprost.
„Niewłaściwe zamontowanie folii NRC po wewnętrznej stronie okna może spowodować powstanie poduszki powietrznej o dość wysokiej temperaturze pomiędzy folią a szybą, co w konsekwencji może doprowadzić do pęknięcia szyby i spowodować obrażenia u osób znajdujących się w pomieszczeniu” – przekazał portalowi tvn24.pl kapitan Łukasz Zagdański z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie.
Wniosek jest prosty − folię mocujemy zawsze po zewnętrznej stronie, srebrną stroną w kierunku słońca. Wtedy promienie odbijają się, zanim dotkną szkła, a szyba pozostaje chłodna.

Czego nie mówią poradniki?
Folia ma swoje minusy, o których warto wiedzieć przed montażem. Jest bardzo nietrwała, łatwo się rwie i przy silniejszym wietrze potrafi się urwać albo poszarpać na krawędziach. Skutecznie zaciemnia też pomieszczenie, więc w pokoju, w którym pracujemy czy czytamy, trzeba liczyć się z koniecznością włączenia światła.
Trzeba też uważać na ogień. Sama ekspozycja na słońce nie stwarza zagrożenia, ale materiał nie jest odporny na płomień.
„Folia nie jest produktem trudnopalnym, a poddana działaniu płomienia zaczyna się topić i spalać, dlatego też nie należy umieszczać jej w pobliżu materiałów łatwopalnych” – zaznaczył Zagdański w wypowiedzi dla tvn24.pl.
W praktyce oznacza to, że folii nie warto stosować przy oknach kuchennych blisko kuchenki ani tam, gdzie w pobliżu bywa grill czy świece.
Folia to nie wszystko
Sama osłona okna niewiele da, jeśli resztę dnia przewietrzamy mieszkanie w największy skwar. Wnętrza najlepiej chłodzić wtedy, gdy powietrze na zewnątrz jest chłodniejsze niż w środku, czyli nocą i wczesnym rankiem, a w ciągu dnia trzymać okna zamknięte. Warto też wyłączać niepotrzebne urządzenia, bo każdy sprzęt elektroniczny dokłada ciepła.
Jeśli mamy rolety zewnętrzne, w upały lepiej używać ich konsekwentnie, całkowicie opuszczonych albo całkiem podniesionych. Zasłonięcie okna do połowy sprawia, że jedna część tafli mocno się nagrzewa, a druga pozostaje w cieniu, co tworzy na szybie naprężenia sprzyjające pęknięciu.
