Tyle Maja Chwalińska zarobiła na Roland-Garros. Na jej konto wpłynie spora suma
Maja Chwalińska dokonała niemożliwego na kortach Roland Garros. Polska tenisistka dotarła do samego finału turnieju w Paryżu. Sportowy triumf przyniósł jej nie tylko awans w rankingu, ale też gigantyczny zastrzyk gotówki. Zarobiona przez Polkę suma robi ogromne wrażenie.
Droga z kwalifikacji na sam szczyt
Maja Chwalińska zapisała się na kartach historii jako pierwsza zawodniczka w dziejach Roland Garros, która dotarła do wielkiego finału singla, rozpoczynając zmagania od fazy kwalifikacyjnej. W drodze do decydującego meczu musiała rozegrać trzy mordercze spotkania eliminacyjne, w których nie straciła nawet jednego seta. W sobotnim finale uległa ostatecznie Rosjance Mirrze Andriejewej wynikiem 3:6, 2:6, po zaciętej walce na korcie centralnym.
Mimo porażki w ostatnim meczu turnieju, cały dwutygodniowy rajd był dla Polki bezdyskusyjnym, życiowym sukcesem. Zawodniczka zaliczyła potężny, bezprecedensowy skok w światowym rankingu kobiecego tenisa WTA. Przed przyjazdem do stolicy Francji zajmowała odległą, 114. pozycję, która zmuszała ją do gry w eliminacjach. Po wspaniałej i niezwykle widowiskowej rywalizacji we Francji awansowała na rewelacyjne, 21. miejsce na świecie, dołączając do ścisłej elity.
Walka z przeciwnościami i powrót na kort
W dorosłym sporcie Maja Chwalińska musiała regularnie mierzyć się z krzywdzącymi opiniami bezlitosnych ekspertów. Krytycy wielokrotnie wytykali jej niskie warunki fizyczne i twierdzili, że przy wzroście 164 centymetrów nie ma szans na sukces. Dodatkowo pięć lat temu, w czerwcu 2021 roku, zawodniczka musiała tymczasowo zawiesić karierę.
W najtrudniejszych chwilach Maja mogła jednak liczyć na wsparcie, które w bezlitosnym świecie tenisa zdarza się wyjątkowo rzadko. Iga Świątek, liderka światowych rankingów i przyjaciółka Chwalińskiej z dzieciństwa, nie kryła wzruszenia jej powrotem do rywalizacji. Najlepsza tenisistka świata publicznie podkreślała ich nierozerwalną więź i gratulowała jej przezwyciężenia wielkiego kryzysu. Dzisiaj po dawnych, mrocznych dniach nie ma już śladu, a Chwalińska udowodniła swoją sportową wartość.
Miliony na koncie i historyczna wypłata
Sukces sportowy w Paryżu natychmiast przełożył się na spektakularne zyski finansowe. Przed przyjazdem na turniej Roland Garros Chwalińska zarobiła przez całą swoją dotychczasową karierę na kortach około 864 tys. dolarów. Dwa tygodnie genialnej gry we Francji pozwoliły jej z wielką nawiązką podwoić ten zbierany przez wiele lat stan posiadania. Za drugie miejsce w turnieju wielkoszlemowym Polka otrzymała od organizatorów oficjalną premię w wysokości aż 1,4 mln euro brutto.
We Francji obowiązują jednak niezwykle surowe przepisy podatkowe dla sportowców. Organizatorzy potrącą z wygranej kwoty podatek dochodowy szacowany na około 43–45 procent. Na konto polskiej zawodniczki wpłynie ostatecznie kwota netto wynosząca około 770 tys. euro. W przeliczeniu na polską walutę daje to imponującą sumę od 3,25 mln do 3,3 mln złotych. Taki zastrzyk gotówki gwarantuje jej pełny spokój i niezależność przy planowaniu kolejnych startów.