Test na koronawirusa dostaniesz z wynikiem o jaki poprosisz
Marek BAZAK/East News
Autor Wiktoria Pękalak - 27 Stycznia 2021

W Polsce wystarczą tylko 2 godziny. Fałszywy wynik taniej niż sam test na koronawirusa

Test z negatywnym wynikiem na koronawirusa potrzebny w podróży? Żaden problem, w Polsce dostaniesz go za 150 zł w ciągu dwóch godzin. W internecie kwitnie handel fałszywymi testami, o czym przekonał się norweski dziennikarz, który przeprowadził śledztwo w tej sprawie.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy łatwo jest zdobyć negatywny wynik testu na koronawirusa
  • Gdzie można kupić fałszywy test
  • Co o fałszerstwach mówią pracownicy lotniska

Fałszywy test na koronawirusa

Fałszywe zaświadczenie o negatywnym wyniku testu na koronawirusa można bardzo szybko zdobyć przez internet. Przekonać się o tym mogły osoby podróżujące za granicę, ponieważ to najczęściej w takich przypadkach wymagane jest okazanie negatywnego wyniku testu.

Już wcześniej o całej sprawie informowała Gazeta Wyborcza, której dziennikarze trafili na fałszywe testy m.in. na stronie epoznan.pl. Tam w zakładce z ogłoszeniami można było znaleźć ofertę "negatywny wynik na COVID-19 w 24 h bez wychodzenia z domu".

Okazuje się, że zdobycie fałszywego testu nie stanowi żadnego problemu także dla osób z zagranicy. Norweski dziennikarz przeprowadził dziennikarską prowokację, by sprawdzić, czy w Polsce można zdobyć negatywny wynik testu i jak trzeba się przy tym napracować.

Test na koronawirusa niezależnie od wyniku. Potem wystarczy go graficznie przerobić

Dziennikarz NRK poprosił swoich znajomych na Facebooku, by przesłali mu wyniki swoich testów. W ten sposób otrzymał cztery skany dokumentów pochodzących z legalnych źródeł. Teraz wystarczyło jedynie przerobić dokumenty.

Jedyne, co trzeba było zrobić, to w programie graficznym tak zmanipulować obraz, by dokument był rzekomo wystawiony na niego. W internecie dziennikarz dowiedział się, że do tego celu najlepiej wybierać testy z większych placówek, ponieważ te nigdy nie wzbudzają żadnych podejrzeń na lotnisku.

Norweski dziennikarz poszedł jednak o krok dalej i znalazł w Polsce oferty sprzedaży zaświadczeń dotyczących negatywnych wyników testów. Jeden z oszustów sprzedawał lewe zaświadczenia za niewielką sumę - 150 zł.

Sprzedawca poprosił dziennikarza tylko o podanie najważniejszych danych, które muszą znaleźć się na dokumencie. Kontakt odbywał się wyłącznie przez internet, a płatności dokonano w bitcoinach, co pozwala dodatkowo utrudnić służbom namierzenie fałszerzy.

Warto jeszcze wrócić do kosztu fałszywego wyniku testu na koronawirusa. Jeśli bowiem ten kosztuje 150 zł, oznacza to, że jest tańszy od większości testów na obecność wirusa. Test RT-PCR to bowiem koszt od 450 do 500 zł, test serologiczny IgG+IgM kosztuje około 220 zł, a testy antygenowe (najszybsze) od 120 zł do 150 zł.

“Taki problem istnieje”

Dziennikarze zapytali o fałszywe wyniki norweski służby. Jak się okazało, norweska policja i służby graniczne mają świadomość, że tego typu proceder istnieje. Jednak przyznają jednocześnie, że trudno ocenić, które pokazywane przez turystów zaświadczenia są prawdziwe, a które nie. W Norwegii bowiem nie istnieją wytyczne dotyczące tego, jak zaświadczenia powinny wyglądać.

- Ale mamy swoje metody, żeby to ocenić. Jeśli na przykład przy kontroli wjazdowej są trzy osoby w rzędzie i każda ma zaświadczenie od tego samego lekarza, to stajemy się podejrzliwi - powiedział w rozmowie z norweskim NRK kierownik stacji badawczej na lotnisku Torp Lufthavn, Inger Amundsen.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News