Pierwszego października polski rynek paliw wszedł w nietypowe rozdarcie. Na większości stacji benzyna i olej napędowy biją historyczne rekordy, ale wciąż można trafić na miejsca, gdzie kierowca oszczędzi nawet kilkadziesiąt groszy na litrze. Sprawdziliśmy, gdzie tankowanie opłaca się dziś najbardziej i dlaczego ceny na pylonach nie spadają mimo tańszego hurtu.
Ceny paliw pozostają jednym z najbardziej odczuwalnych kosztów dla kierowców, a szczególnie drogi jest obecnie olej napędowy. W ostatnich tygodniach stawki na stacjach utrzymują się na wysokim poziomie, a prognozy na przełom września i października nie wskazują jeszcze na wyraźną poprawę. Jednocześnie trwa dyskusja o tym, w jaki sposób państwo powinno reagować na sytuację na rynku. Premier Donald Tusk zwrócił się w tej sprawie bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego.
Pierwszy dzień października przynosi cichą, lecz niezwykle istotną zmianę na polskich stacjach paliw. Choć tankowanie wygląda tak samo jak dotychczas, z dystrybutorów płyną płyny o zupełnie nowych parametrach technicznych. Ile zapłacimy przy dystrybutorach po zmianach?
Kierowcy w Polsce nie mają powodów do optymizmu. Ceny paliw na stacjach pozostają bardzo wysokie, a w niektórych miejscach benzyna i diesel już teraz kosztują więcej, niż przewidywali analitycy. Najnowsze prognozy wskazują, że w nadchodzących dniach sytuacja może się jeszcze pogorszyć, szczególnie w przypadku autogazu.
Ceny na stacjach ponownie mocno obciążają budżety kierowców, a prognozy na najbliższe dni nie przynoszą większej ulgi. Jednocześnie do finału zbliża się proces legislacyjny dotyczący nowego podatku dla części firm paliwowych. Ustawa przeszła już przez Sejm i Senat, a teraz czeka na decyzję prezydenta. Ministrowie Miłosz Motyka i Dariusz Klimczak apelują, aby Karol Nawrocki podpisał ją niezwłocznie.
Wrzesień nie przyniósł kierowcom większego wytchnienia na stacjach benzynowych. Paliwo pozostaje drogie, a szczególnie mocno podwyżki odczuwają właściciele samochodów z silnikiem Diesla. Końcówka miesiąca również nie zapowiada wyraźnego przełomu. Analitycy przedstawili już prognozę na tydzień rozpoczynający się 28 września i wskazują, że przy dystrybutorach nadal trzeba będzie zostawiać sporo pieniędzy.
Ceny za paliwo są w ostatnim czasie bardzo wysokie, a każda wizyta przy dystrybutorze przyprawia kierowców o zawrót głowy. Czy popularne manewry przy tankowaniu naprawdę pozwalają zaoszczędzić, czy tylko narażają nasz portfel na drastyczne wydatki?
Skandynawski raj dla zmotoryzowanych zamienia się w finansowy koszmar, a oburzenie kierowców powoli sięga zenitu. Wysokie koszty na pylonach przestały być jedynie dolegliwością, a stały się realną barierą w codziennym funkcjonowaniu. Zamiast spokoju na drogach rośnie presja na rząd w Helsinkach, od którego obywatele domagają się natychmiastowej tarczy.
Wizz Air ponownie tnie swoją siatkę połączeń na zbliżający się sezon zimowy 2026/2027, co bezpośrednio uderzy w tysiące pasażerów planujących podróże z europejskich lotnisk. Zmiany przedstawiono podczas Capital Markets Day w Londynie. Przewoźnik zapowiedział wówczas redukcję zimowego rozkładu lotów o 5 proc., a Polska znalazła się w gronie rynków, które odczują cięcia szczególnie mocno.
Ceny na pylonach stacji paliw potrafią przyprawić kierowców o zawrót głowy, ale jesienna rzeczywistość przynosi niespodziewane oszczędności. Największe sieci paliwowe w Polsce rozpoczynają zaciętą walkę o klientów, oferując rabaty sięgające nawet kilkudziesięciu groszy na litrze. Sprawdź, jak aplikacje mobilne pozwalają obniżyć rachunki za tankowanie.
Szybkie podwyżki na stacjach benzynowych u naszych południowych sąsiadów zmusiły gabinet w Pradze do wykonania zdecydowanego i odważnego kroku ekonomicznego. Czeski rząd sięga po rzadko stosowany oręż interwencyjny, łącząc cięcie obciążeń podatkowych dla kierowców z dyscyplinowaniem operatorów infrastruktury paliwowej oraz lokalnych dystrybutorów.
Po 22 września kierowców czekają wyższe koszty tankowania. Wzrost cen hurtowych szybko przełożył się na stawki obowiązujące na stacjach paliw w całej Polsce. Dla milionów osób oznacza to dodatkowe wydatki przy każdym tankowaniu i coraz więcej pytań o termin wprowadzenia trzeciej już odsłony programu “Ceny Paliw Taniej” (CPN). W tym kontekście pojawia się inicjatywa Karola Nawrockiego, zakładająca możliwość czasowego ograniczenia marż firm paliwowych oraz wprowadzenia czasowego zwolnienia sprzedaży paliw z podatku VAT.
Rynki naftowe znów przyprawiają polskich kierowców o zawrót głowy, a cotygodniowe wizyty na stacjach benzynowych zamieniają się w nieprzyjemny sprawdzian odporności psychicznej. Choć widok kwot wybijających zęby na pylonach od dawna budzi sprzeciw, analitycy rynku nie zostawiają złudzeń i zapowiadają, że prawdziwa fala podwyżek dopiero nadchodzi.
Ceny ropy naftowej wyraźnie spadły. W czwartek notowania Brent obniżyły się o ponad 3 proc., schodząc z tygodniowych maksimów. To dobra wiadomość dla kierowców, choć ropa nadal kosztuje ponad 100 dolarów za baryłkę.
Wrzesień przynosi kierowcom kolejne podwyżki na stacjach benzynowych. Drożeją wszystkie najpopularniejsze rodzaje paliwa, choć tempo zmian wyraźnie się między nimi różni. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy obecnie właścicieli samochodów z silnikiem Diesla, ale więcej pieniędzy na tankowanie muszą przygotować również użytkownicy benzyny i autogazu. Najnowsze dane pokazują, że na stacjach pękają kolejne psychologiczne bariery cenowe.
Wrzesień przyniósł kierowcom wyraźne podwyżki cen paliwa. Po zakończeniu wakacyjnego programu osłonowego do podstawowego poziomu wróciła stawka VAT, a jednocześnie sytuację pogorszyły rosnące ceny hurtowe oraz drożejąca ropa. Szczególnie mocno odczuwają to właściciele samochodów z silnikiem Diesla. Prognozy na połowę miesiąca wskazują, że cena oleju napędowego może przekroczyć kolejną psychologiczną granicę.
Kierowcy muszą przygotować się na kolejne podwyżki. Od poniedziałku, 14 września, na stacjach paliw w Polsce mają obowiązywać wyższe ceny. Prognozy na najbliższy tydzień nie pozostawiają złudzeń – tankowanie ponownie mocniej uderzy w portfele.
Polscy kierowcy przyzwyczaili się już do tego, że wizyta na stacji benzynowej potrafi skutecznie zepsuć humor. Sytuacja na rynku ropy naftowej i wahań kursowych walut od miesięcy mocno bije po kieszeniach rodzimych konsumentów. Gdy więc w przestrzeni publicznej zaczęły krążyć rewelacje o hurtowych dostawach paliwa na Wschód za ułamek ceny rynkowej, w sieci natychmiast zawrzało.
Kierowcy podjeżdżający pod dystrybutory po raz kolejny zderzają się z brutalną rzeczywistością. Ostatnie tygodnie przyniosły podwyżki, jakich nie obserwowano od miesięcy, a perspektywy na kolejne dni okazują się jeszcze gorsze. Nadchodzący tydzień zapowiada wyciągnięcie z portfeli Polaków rekordowych kwot za każde tankowanie.
Wrzesień przyniósł gwałtowne podwyżki cen paliw na polskich stacjach. Złote czasy taniego tankowania minęły, a kierowcy z niepokojem patrzą na rosnące liczby na dystrybutorach. W przestrzeni publicznej pojawia się pytanie, czy ziści się czarny scenariusz i zapłacimy 10 zł za litr. Ministerstwo ma już pomysł, kto powinien sfinansować nowe osłony.
Kierowcy ponownie mierzą się z szybko rosnącymi rachunkami na stacjach paliw. W ciągu zaledwie tygodnia ceny najpopularniejszych paliw wzrosły o kilkadziesiąt groszy na litrze, a olej napędowy ustanowił nowy rekord w historii jednego z najważniejszych zestawień rynku. W części kraju przeciętna cena diesla przekracza już 8,75 zł za litr, a benzyna 95 zbliża się do granicy 8 zł. Do sytuacji odniósł się również minister energii Miłosz Motyka, który został zapytany o znacznie bardziej niepokojący scenariusz dla portfeli kierowców.
Wygórowane stawki na dystrybutorach za naszą zachodnią granicą zaczynają przyprawiać kierowców o zawrót głowy. Wyjazd na niemiecką stację benzynową wiąże się dziś z wydatkiem, który jeszcze do niedawna wydawał się zupełnie nierealny. Choć polscy kierowcy wciąż płacą zauważalnie mniej, to niepokojące sygnały z rynku hurtowego oraz nadchodzące zmiany na rynku lokalnym sugerują, że cenniki wkrótce zradykalizują się także nad Wisłą.
Kierowcy w Polsce po wakacjach ponownie muszą mierzyć się z wyższymi cenami na stacjach paliw. Początek września przyniósł wyraźne podwyżki benzyny i oleju napędowego, przez co pełne tankowanie samochodu może kosztować znacznie więcej niż jeszcze pod koniec sierpnia. Sytuację obserwuje rząd, a przedstawiciele resortu energii mówią już o rozwiązaniu, które mogłoby ponownie odciążyć portfele kierowców. Jego uruchomienie zależy jednak od kilku czynników i na razie nie ma pewności, kiedy mogłoby nastąpić.
Kierowcy w Polsce od początku września mierzą się z kolejną falą wzrostów cen na stacjach. Tankowanie zaczyna pochłaniać coraz więcej pieniędzy, a sytuacja na rynku nie daje obecnie wielu powodów do optymizmu. Na ceny wpływają jednocześnie zmiany podatkowe, sytuacja na światowym rynku ropy oraz rosnące stawki w krajowym hurcie. Najnowsze decyzje Orlenu pokazują, że presja na dalsze podwyżki pozostaje wysoka.
Podwyżki na stacjach paliw znowu nie dają kierowcom wytchnienia. Całkowity koszt napełnienia baków w ostatnich tygodniach systematycznie rośnie, mocno uszczuplając portfele polskich kierowców. Sprawdzamy, na których stacjach w Polsce, oraz w jakich lokalizacjach zatankujemy najtaniej Pb95, 98, diesel ON, ON+, oraz LPG.
Kierowcy podjeżdżający na stacje benzynowe w całej Polsce przecierają oczy ze zdumienia. Wzrost stawek na pylonach staje się bolesnym faktem, a skala podwyżek w pierwszych dniach września zaskoczyła nawet rynkowych pesymistów. Ile będzie kosztować tankowanie od poniedziałku 7 września? Oto prognozowane ceny za benzynę 95, LPG i diesla.
Rządowy program osłonowy CPN zakończył się wraz z początkiem września. Dla kierowców oznacza to koniec okresu, w którym ceny paliw były chronione przed gwałtownymi wzrostami. Na stacjach zaczyna być coraz drożej, a kierowcy muszą przygotować się na powrót wyższych rachunków za tankowanie. Ile będzie kosztować napełnienie baku od poniedziałku 7 września? Oto prognozowane ceny za benzynę 95, LPG i diesla.
Ceny paliwa na stacjach benzynowych po raz kolejny stały się powodem gigantycznego zamieszania. Wygaśnięcie rządowych tarczy i wsparcia budżetowego wywołało masowy szturm kierowców na dystrybutory. W wielu miejscach puściły emocje, a nerwowa atmosfera szybko doprowadziła do nietypowych scen i interwencji służb.