Nowe ceny paliw na stacjach od 6 października. Jest komunikat KE, tak ocenili działania Polski
Od początku października kierowcy korzystają z kolejnej odsłony programu Ceny Paliw Niżej. Rząd zdecydował się ponownie obniżyć podatki zawarte w cenach benzyny i oleju napędowego, a rozwiązania mają obowiązywać do końca 2026 roku. Jednym z najważniejszych elementów pakietu jest znacznie niższy VAT. Decyzja Polski zwróciła jednak uwagę Brukseli, która rozpoczęła analizę nowych przepisów.
Na razie nie zapadła decyzja o podjęciu formalnych działań przeciwko Polsce. Komisja Europejska przypomina jednak, że już wcześniej zgłaszała zastrzeżenia do podobnego rozwiązania.
Ceny Paliw Niżej mają obowiązywać do końca roku. VAT spadł z 23 do 8 proc.
Nowa odsłona rządowego programu Ceny Paliw Niżej ruszyła 3 października. Najbardziej odczuwalną dla kierowców zmianą jest obniżenie stawki VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 proc. Preferencyjna stawka ma obowiązywać do 31 grudnia 2026 roku, czyli przez niemal cały ostatni kwartał roku.
Jednocześnie rząd obniżył akcyzę do minimalnego poziomu dopuszczonego przez przepisy Unii Europejskiej. W przypadku benzyny podatek zmniejszono o 29 gr na litrze, natomiast przy oleju napędowym o 28 gr na litrze. Oba działania mają razem ograniczać wzrost cen na stacjach i zmniejszać wpływ drogich surowców na domowe budżety.
Minister finansów Andrzej Domański szacował, że cały pakiet może obniżać ceny paliw o około 1,2-1,3 zł na litrze w porównaniu ze scenariuszem, w którym rząd nie zdecydowałby się na czasowe zmniejszenie podatków. Przy tankowaniu 50 litrów oznaczałoby to różnicę rzędu 60-65 zł na jednym pełnym baku. Dla osób tankujących kilka razy w miesiącu skala oszczędności może więc być znacznie większa.

Pakiet obejmuje również maksymalne ceny detaliczne. Na 6 października minister energii ustalił limit dla benzyny Pb95 na 6,79 zł za litr, dla Pb98 na 7,66 zł, a dla oleju napędowego na 7,82 zł za litr. Poszczególne stacje mogą sprzedawać paliwo taniej, ale nie mogą przekroczyć wskazanego maksimum.
Nie jest to pierwsza w tym roku interwencja w podatki zawarte w cenie paliw. Rząd obniżał VAT już od 31 marca do 30 czerwca, a następnie ponownie od 17 do 31 sierpnia. Obecna odsłona jest kolejnym etapem programu i została uzasadniona niestabilną sytuacją na światowych rynkach oraz skutkami napięć geopolitycznych dla cen ropy.
Tym razem rozwiązanie ma obowiązywać znacznie dłużej. I właśnie obniżony VAT ponownie zwrócił uwagę instytucji unijnych.
Komisja Europejska analizuje polską obniżkę VAT. Bruksela już wcześniej zgłaszała zastrzeżenia
Komisja Europejska potwierdziła RMF FM, że analizuje nowe polskie przepisy. Rzeczniczka KE ds. podatkowych Louise Bogey wskazała, że unijne zasady dotyczące VAT nie zmieniły się od czasu poprzedniej polskiej obniżki.
Problem dotyczy tego, że unijna dyrektywa VAT nie przewiduje możliwości stosowania obniżonej stawki na paliwa kopalne, czyli m.in. benzynę i olej napędowy. Reforma unijnych zasad z 2022 roku dała państwom członkowskim większą swobodę w stosowaniu preferencyjnych stawek podatku, ale tylko wobec określonych kategorii towarów i usług. Paliwa silnikowe nie znalazły się wśród produktów, na które można swobodnie stosować taką preferencję.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy Komisja Europejska zwraca uwagę na polski program Ceny Paliw Niżej. Gdy niższy VAT wprowadzono wcześniej, Bruksela również sygnalizowała Warszawie, że rozwiązanie może być niezgodne z unijnymi przepisami. Podobne zastrzeżenia skierowano wówczas również do Hiszpanii.

Polska odpowiedziała wtedy Komisji, argumentując, że obniżka ma charakter wyjątkowy i czasowy. Rząd wskazywał przede wszystkim na gwałtowne wzrosty cen paliw oraz ich wpływ na inflację i koszty transportu. Droższa benzyna i diesel uderzają bowiem nie tylko w kierowców, ale również w przedsiębiorstwa przewozowe, handel, produkcję i ostatecznie w ceny innych towarów.
Warszawa podkreślała również, że jej celem nie jest trwała zmiana systemu podatkowego, lecz krótkoterminowa reakcja na sytuację rynkową. Już wtedy polskie władze nie wykluczały powrotu do niższej stawki, jeśli ceny ponownie zaczęłyby rosnąć.
Teraz ten scenariusz się zrealizował. VAT znów wynosi 8 proc., a Komisja Europejska sprawdza, czy ponowne zastosowanie tej preferencji mieści się w unijnych ramach prawnych.
Zobacz też: Będzie nowy wiek emerytalny? Propozycja Senyszyn może przypaść Polakom do gustu
Bruksela na razie nie wszczyna postępowania. Polska jest obecnie wyjątkiem w UE
Po przywróceniu 8-proc. stawki VAT Komisja Europejska ponownie zajęła się polskimi przepisami. Na tym etapie Bruksela nie przesądza jednak, jakie będą kolejne kroki. Z informacji RMF FM wynika, że nie zapadła jeszcze decyzja o wszczęciu formalnego postępowania przeciwko Polsce.
To oznacza, że obecna analiza nie jest jeszcze równoznaczna z procedurą naruszeniową. Komisja może najpierw poprosić o dodatkowe wyjaśnienia, ocenić argumentację polskiego rządu i dopiero później zdecydować, czy sprawa wymaga dalszych działań.
Sytuację Polski wyróżnia przy tym fakt, że według informacji posiadanych przez KE żaden inny kraj Unii Europejskiej nie stosuje obecnie obniżonego VAT na benzynę i olej napędowy. Hiszpania, która wcześniej zdecydowała się na podobne rozwiązanie, zakończyła stosowanie niższej stawki z końcem czerwca i obecnie korzysta z innych narzędzi podatkowych.
W polskim programie pozostaje jeszcze kwestia akcyzy. Rząd obniżył ją do minimalnego poziomu dopuszczonego przez prawo UE, więc zastrzeżenia Brukseli dotyczą przede wszystkim właśnie stawki VAT, a nie całego programu jako takiego.
Komisja zwraca też uwagę na skuteczność samego rozwiązania. Jej zdaniem obniżenie VAT nie daje gwarancji, że cała korzyść podatkowa zostanie przeniesiona na konsumenta w postaci niższej ceny przy dystrybutorze. Część efektu może zostać zatrzymana na innych etapach łańcucha sprzedaży, dlatego Bruksela podchodzi do takich mechanizmów ostrożnie.
Na razie dla kierowców nic się jednak nie zmienia. Program Ceny Paliw Niżej nadal obowiązuje, paliwo jest objęte 8-proc. VAT, a stacje muszą przestrzegać publikowanych maksymalnych cen detalicznych. Dalszy los rozwiązania będzie zależał od tego, do jakich wniosków po analizie dojdzie Komisja Europejska.
