Nowe ceny paliw od 16 października. Tyle zapłacimy na stacjach w piątek
Na rynku paliw znów robi się gorąco. Kierowcy z niepokojem obserwują kolejne zmiany cen, a sytuacja na stacjach pozostaje nieprzewidywalna. Tym razem pojawiła się jednak wiadomość, która może przynieść ulgę zmotoryzowanym. Od piątku obowiązują nowe limity cenowe.
Ceny paliw w ostatnich dniach ponownie wzbudziły niepokój kierowców. Mimo rządowego programu, który ma ograniczać koszty tankowania, maksymalne stawki nie utrzymują się na jednym poziomie. Zmiany widać szczególnie w przypadku benzyny, a także oleju napędowego. Najnowsze obwieszczenie Ministerstwa Energii przynosi jednak korektę, która oznacza niższe ceny maksymalne na piątek 16 października.
Czym jest projekt CPN? Rząd chce ograniczyć koszty tankowania
Program „Ceny Paliwa Niżej”, znany jako CPN, to rządowy mechanizm, którego zadaniem jest ograniczenie wydatków kierowców na paliwo. Jego najnowsza odsłona rozpoczęła się 3 października 2026 roku i zgodnie z zapowiedziami ma obowiązywać do końca grudnia. Jak informuje Ministerstwo Energii, rozwiązanie ma łagodzić skutki wysokich cen na światowych rynkach paliw oraz wspierać budżety gospodarstw domowych i przedsiębiorców. Wpływ na sytuację mają między innymi napięcia geopolityczne, ograniczenia podaży oraz wydarzenia na Bliskim Wschodzie.
Obecna edycja programu opiera się na dwóch podstawowych rozwiązaniach. Pierwszym jest obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz zmniejszenie akcyzy. Drugim jest wprowadzenie maksymalnych cen detalicznych benzyny i oleju napędowego. W praktyce oznacza to, że stacje paliw w całej Polsce muszą przestrzegać limitów ogłaszanych przez ministra energii. Nie mogą sprzedawać objętych programem paliw drożej niż wynika to z obowiązujących stawek maksymalnych.

Program obejmuje benzynę 95, benzynę 98 oraz olej napędowy. Za nieprzestrzeganie ustalonych limitów grożą wysokie sankcje, które według informacji opublikowanych przez Super Biznes mogą sięgnąć nawet miliona złotych. Finansowanie działań osłonowych ma być dodatkowo wspierane wpływami z podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Program nie oznacza jednak, że ceny na stacjach pozostają niezmienne. Limity mogą być aktualizowane, dlatego kierowcy powinni sprawdzać kolejne komunikaty Ministerstwa Energii.
Ceny paliw znowu podskoczyły. Kierowcy odczuli zmiany
Rządowy program osłonowy nie sprawił, że maksymalne ceny paliw przestały się zmieniać. W październiku kierowcy obserwowali kolejne korekty limitów, a część z nich oznaczała podwyżki. Przykładem są stawki obowiązujące 14 października. Zgodnie z obwieszczeniem Ministerstwa Energii maksymalna cena benzyny 95 wynosiła wówczas 7,11 zł za litr, natomiast benzyny 98 – 8,01 zł. Limit dla oleju napędowego ustalono na poziomie 7,98 zł za litr. Dzień później obowiązywały już inne wartości.
W czwartek 15 października maksymalna cena benzyny 95 wynosiła 7,01 zł za litr, a benzyny 98 – 7,83 zł. W przypadku diesla limit ustalono na poziomie 8,05 zł za litr. Oznaczało to, że cena maksymalna oleju napędowego wzrosła w porównaniu z poprzednim dniem, choć limity dla obu rodzajów benzyny zostały obniżone. Pokazuje to, że sytuacja nie wygląda jednakowo dla wszystkich paliw. Zmiany zależą od rodzaju produktu, a ogólne stwierdzenie, że wszystkie paliwa drożeją, byłoby niezgodne z danymi.
Warto przy tym pamiętać, że cena maksymalna nie jest tym samym co cena, którą każdy kierowca faktycznie zobaczy na dystrybutorze. Określa ona górną granicę, której stacja nie może przekroczyć. Poszczególni sprzedawcy mogą oferować paliwo taniej. W praktyce rzeczywisty koszt tankowania zależy więc także od konkretnej stacji i jej oferty. W piątek 16 października obowiązują już kolejne limity, a te są niższe niż dzień wcześniej. Kierowcy powinni jednak śledzić następne obwieszczenie, ponieważ ma ono określić stawki na kolejne dni.
Ile zapłacimy za paliwo w piątek 16 października?
Najnowsze obwieszczenie ministra energii przynosi obniżki limitów cenowych. Od piątku 16 października maksymalna cena benzyny 95 wynosi 6,95 zł za litr. W przypadku benzyny 98 limit ustalono na poziomie 7,76 zł za litr, natomiast za litr oleju napędowego stacje mogą żądać maksymalnie 8,03 zł. Są to ceny brutto, a więc uwzględniają podatki.
W porównaniu z czwartkiem oznacza to spadek maksymalnej ceny benzyny 95 o 6 groszy na litrze. Benzyna 98 potaniała w ramach limitu o 7 groszy, a diesel o 2 grosze. Najbardziej zauważalna zmiana dotyczy zatem benzyny 98, choć również użytkownicy pozostałych paliw mogą liczyć na nieco niższe stawki maksymalne. Trzeba jednak pamiętać, że nie oznacza to automatycznie, iż każda stacja obniżyła cenę dokładnie o taką samą kwotę. Obwieszczenie wyznacza bowiem pułap, a nie obowiązkową cenę sprzedaży.

Co to oznacza w praktyce dla osób planujących tankowanie? Przy zakupie 50 litrów benzyny 95 maksymalny rachunek wyniesie 347,50 zł. W przypadku benzyny 98 będzie to 388 zł, natomiast zatankowanie 50 litrów diesla nie powinno kosztować więcej niż 401,50 zł. To wyliczenia oparte na obowiązujących limitach, a nie gwarantowane ceny na każdej stacji. Kierowcy, którzy chcą dodatkowo ograniczyć wydatki, mogą porównać oferty w swojej okolicy. Warto też sprawdzić, czy wybrana stacja nie oferuje ceny niższej od maksymalnej.
Ile zapłacimy za paliwo przez weekend? Ministerstwo zapowiada nowe stawki
Piątkowe ceny nie muszą obowiązywać przez cały weekend. Ministerstwo Energii zapowiedziało publikację kolejnego obwieszczenia w piątek 16 października. Dokument ma określić maksymalne ceny paliw na sobotę, niedzielę oraz poniedziałek. Dopiero po ogłoszeniu nowych stawek będzie można rzetelnie wskazać, ile kierowcy zapłacą za benzynę 95, benzynę 98 i olej napędowy w te dni.
Mechanizm ustalania cen maksymalnych sprawia, że stawki mogą zmieniać się w kolejnych dniach roboczych. W okresie weekendowym obowiązuje natomiast limit wynikający z odpowiedniego obwieszczenia, zgodnie z zasadami przewidzianymi w przepisach. Dlatego osoby planujące dłuższą podróż powinny zwrócić uwagę nie tylko na piątkowe ceny, lecz także na komunikat dotyczący kolejnych dni. W przypadku kierowców, którzy tankują większe ilości paliwa, nawet kilkugroszowa różnica na litrze może mieć znaczenie dla końcowego rachunku.