Już są prognozy cen na przyszły tydzień. Jedno paliwo wystrzeli w górę, za inne zapłacimy mniej
Ostatnie podwyżki na stacjach paliw mocno uderzyły kierowców po kieszeni, ale nadchodzący tydzień przyniesie ulgę większości z nich. Najnowsze wyliczenia analityków wskazują na wyraźny spadek stawek za popularne paliwa płynne. Jest jednak jeden wyjątek, który rozczaruje posiadaczy instalacji gazowych.
Mijający tydzień na krajowym rynku detalicznym przyniósł kierowcom sporo nerwowości i głębokie sięganie do portfeli. Przekroczenie granicy 8 zł za litr oleju napędowego oraz stawki powyżej 7 zł za benzynę 95 w wybranych regionach Polski stały się codziennością.
Ceny paliwa spadną
Obserwowana skokowa zwyżka cen była bezpośrednim efektem wcześniejszych zawirowań na międzynarodowych giełdach towarowych oraz dynamicznego wzrostu kosztów hurtowych. Dobre wieści są jednak takie, że ten dotkliwy trend właśnie traci swój impet.
Jak prognozują analitycy e-petrol.pl w piątkowym zestawieniu z 16 października, przed nami wyczekiwane przesilenie. Sytuacja na stacjach paliw od poniedziałku 19 października zacznie ulegać poprawie dla zdecydowanej większości zmotoryzowanych.

Dlaczego stawki na dystrybutorach tak gwałtownie zmieniają kierunek w zaledwie kilka dni? Spadek notowań surowca na światowych giełdach wreszcie zaczął przekładać się na sytuację w polskich rafineriach.
Obniżki w hurtowym cenniku Orlenu i Rafinerii Gdańskiej otwierają przestrzeń do ukształtowania się niższych stawek dla klientów detalicznych.
Ceny paliwa 19 października
Nadchodzący tydzień od 19 do 25 października minie pod znakiem odczuwalnych obniżek cen benzyny oraz oleju napędowego. Według prognoz ekspertów rynku paliwowego, litr popularnej bezołowiowej 95 ma kosztować od 6,78 do 6,89 zł.
Oznacza to wyraźne złagodzenie stawek w porównaniu do środowej średniej z 14 października, kiedy to za to samo paliwo płacono 6,97 zł za litr.
Znaczącego spadku należy oczekiwać także w przypadku benzyny 98, której cena z poziomu 7,85 zł obniży się do przedziału 7,58-7,71 zł za litr.
Posiadacze pojazdów z silnikiem diesla również odetchną, choć w ich przypadku korekta okaże się nieco bardziej umiarkowana.

Olej napędowy, który 14 października kosztował średnio 7,98 zł za litr, w kolejnych dniach ma znajdować się w widełkach od 7,86 do 7,99 zł za litr. Czy to oznacza trwałe pożegnanie z wysokimi kosztami podróżowania?
Wiele zależy od stabilności kursu walutowego oraz sytuacji na Bliskim Wschodzie. Niemniej obecne obniżki w dystrybucji hurtowej dają bufor bezpieczeństwa, dzięki któremu kierowcy aut benzynowych i wysokoprężnych przynajmniej na chwilę zapomną o ostatnich rekordach.
Niestety, rynkowy optymizm nie dotyczy wszystkich uczestników ruchu drogowego, a największe rozczarowanie czeka kierowców użytkujących samochody z instalacją gazową.
Zobacz też: Osiem krajów chce zakazu tych produktów w UE. Na celowniku saszetki nikotynowe
Rozczarowanie dla kierowców korzystających z instalacji gazowej
Autogaz okaże się jedynym paliwem na polskich stacjach, które w okresie od 19 do 25 października mocno pójdzie w górę.
Jeszcze w środę 14 października średni odczyt dla LPG wynosił 3,39 zł za litr. Najnowsza prognoza zakłada jednak gwałtowny skok i ukształtowanie się stawek detalicznych w przedziale od 3,51 do nawet 3,62 zł za litr.
Podrożenie mieszanki propanu i butanu wynika ze zjawisk sezonowych, rosnącego zapotrzebowania w sektorze grzewczym oraz utrudnień logistycznych w dostawach tego surowca do Europy Środkowej.
Rozbieżność w tendencjach cenowych sprawia, że opłacalność jazdy na autogazie nieznacznie spada, choć nadal pozostaje on najtańszą alternatywą na rynku. Nadchodzące dni wyraźnie pokazują, jak zróżnicowana i dynamiczna potrafi być sytuacja na rynku paliw.
O ile właściciele benzynowych i wysokoprężnych jednostek napędowych zapłacą przy dystrybutorze mniej, o tyle oszczędności kierowców aut na gaz zostaną w najbliższym czasie odczuwalnie ograniczone