biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Osiem krajów chce zakazu tych produktów w UE. Na celowniku saszetki nikotynowe
Kamil Świętek
Kamil Świętek 16.10.2026 16:32

Osiem krajów chce zakazu tych produktów w UE. Na celowniku saszetki nikotynowe

Osiem krajów chce zakazu tych produktów w UE. Na celowniku saszetki nikotynowe
Fot. T.Vyc/Shutterstock

6 października do komisarza ds. zdrowia Olivéra Várhelyiego wysłano list ws. rewizji dyrektywy tytoniowej (TPD), której projekt Komisja Europejska ma przedstawić do końca 2026 roku. Nadawcami listu byli ministrowie zdrowia 8 państw członkowskich UE, w tym: Holandii, Belgii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Łotwy, Słowenii oraz Węgier. Politycy domagają się natychmiastowych działań ze strony UE.

Ministrowie domagają się natychmiastowych zmian przepisów ws. e-papierosów, saszetek nikotynowych oraz nowych produktów zawierających nikotynę wraz ze znajdującymi się w nich aromatami. Politycy chcą również większej swobody w zakazywaniu sprzedaży tego typu wyrobów na poziomie krajowym.

8 krajów domaga się ograniczeń sprzedaży produktów nikotynowych w UE

6 października 2026 r. ministrowie zdrowia ośmiu państw UE skierowali list do komisarza ds. zdrowia Olivéra Várhelyiego. Chcą w ten sposób wpłynąć na nową dyrektywę tytoniową (TPD), której projekt Komisja Europejska przedstawi do końca roku. Ich najdalej idący postulat to zakaz wprowadzania na rynek jakichkolwiek nowych wyrobów zawierających nikotynę lub substancje nikotynopodobne oraz nowych urządzeń do ich używania.

Co więcej, domagają się oni „przyjmowania rygorystycznych środków krajowych, w tym całkowitego zakazu saszetek nikotynowych”, pełnego zakazu reklamy tego typu produktów (również w mediach społecznościowych), restrykcji ws. sprzedaży transgranicznej oraz większej standaryzacji produktów i urządzeń na terenie wspólnoty przy zastosowaniu bardziej rygorystycznych limitów nikotyny.

 

Osiem krajów chce zakazu tych produktów w UE. Na celowniku saszetki nikotynowe
Fot. Canva

Swoje postulaty motywują realną chęcią wpływu na zdrowie obywateli poprzez wygaszenie nikotyny z całej UE. Krytycy zaznaczają jednak, że zamrożenie rynku zamknęłoby drogę potencjalnie mniej szkodliwym alternatywom dla papierosów, zanim naukowcy zdążą je w pełni ocenić.
 

Poważny problem szarej strefy w Unii. Czy UE podzieli los Australii?

Ministrowie zaznaczają, że w wielu krajach UE dochodzi do dynamicznego wzrostu szarej strefy produktów nikotynowych i nikotynopodobnych. Unijnymi rekordzistami według danych KPMG z 2025 roku bezapelacyjnie są państwa-sygnatariusze listu: Francja 41%, Belgia 25%, Holandia 22% przy średniej unijnej 10,3%.

Próby zakazu sprzedaży wyrobów nikotynowych i nikotynopodobnych prowadzone w niektórych krajach UE przyniosły odwrotne skutki. W Holandii i Belgii, które zakazały saszetek nikotynowych, nielegalne produkty stanowią dziś odpowiednio 100% i 89% saszetek w obiegu.

UE z uwagą patrzy na Australię, gdzie od lat prowadzona jest restrykcyjna polityka wobec wyrobów tytoniowych i nikotynowych: jednolite opakowania od 2012 r., a od 2024 r. sprzedaż e-papierosów wyłącznie w aptekach. Metody działania były jednak niezwykle mocno odczuwalne dla „palącej” części społeczeństwa, m.in. przez jednorazowy wzrost akcyzy o 25% w 2010 roku, następnie osiem podwyżek o 12,5% w latach 2013–2020 oraz 5% wzrost rocznie w latach 2023–2025.

Efekt w Australii jest odwrotny od zamierzonego. W 2017 r. z nielegalnych źródeł pochodziło 12% konsumowanego tytoniu i nikotyny, w 2025 r. już 80%. Mechanizm jest prosty. Akcyza wzrosła w tym czasie o 112%, a legalne wyroby od 2016 r. zdrożały niemal trzykrotnie. Ceny na czarnym rynku praktycznie stoją w miejscu. Legalna sprzedaż spadła do mniej niż jednej trzeciej poziomu z 2017 r., ale Australijczycy wcale nie palą mniej. 

Łączna konsumpcja nikotyny wzrosła o prawie 40%, choć ludności przybyło tylko o 14%. Pieniądze, które miały trafić do budżetu, zarabiają dziś przestępcy. Czy Unię czeka to samo?
 

Zmiana mapy akcyzowej w Polsce napędziła szarą strefę

Ewentualne zmiany forsowane przez UE mogą znacząco odbić się na finansach Polski, która jest jednym z największych producentów tytoniu w Europie. Mimo to rząd Donalda Tuska, niejako wyprzedzając unijną rewizję przepisów, przyspieszył podwyżki akcyzy na wyroby tytoniowe i nikotynowe. W efekcie akcyza rośnie nie tylko bardziej, ale i szybciej, niż zakładał harmonogram przyjęty za rządów PiS, który przewidywał stopniowe podwyżki o 10% rocznie do 2027 r.

Eksperci rynkowi wskazują na sprzeczność w unijnej polityce. 

Z jednej strony osiem państw domaga się w rewizji dyrektywy tytoniowej (TPD) zakazu lub zamrożenia rynku e-papierosów, saszetek nikotynowych i innych nowych wyrobów. Z drugiej strony Komisja Europejska w lipcu 2025 r. zaproponowała rewizję dyrektywy akcyzowej (TED), która po raz pierwszy obejmuje te same produkty unijnymi minimalnymi stawkami akcyzy. Równolegle Bruksela chce utworzyć nowy zasób własny UE oparty na akcyzie tytoniowej (TEDOR). Do unijnego budżetu trafiałoby 15% wpływów liczonych według minimalnych stawek, czyli ok. 11,2 mld euro rocznie. Produktu wycofanego z legalnej sprzedaży nie da się jednak opodatkować, więc zakazy uderzyłyby w dochody zarówno państw członkowskich, jak i samej Unii. 

Według danych EPIC z 2023 r. wpływy z akcyzy i VAT od wyrobów tytoniowych wynoszą w UE 112,9 mld euro rocznie, a sektor zapewnia ponad 2,1 mln miejsc pracy.

– Dla wielu legalnie działających mniejszych sprzedawców wyroby tytoniowe odpowiadają za znaczącą część obrotu, dlatego odpływ klientów do nielegalnych źródeł jest dla nich szczególnie dotkliwy. Legalny przedsiębiorca nie może konkurować z produktem, od którego nie są odprowadzane podatki i który nie podlega tym samym obowiązkom regulacyjnym. Dziś papierosy w nielegalnym obrocie kosztują ok. 9–10 zł i z taką ceną nie da się konkurować – mówił prezes Polskiej Izby Handlu Maciej Ptaszyński podczas prezentacji wyników badania Instytutu Almares, który bada szarą strefę w Polsce.

Rząd sam napędził w ten sposób szarą strefę. W 2025 roku akcyza na papierosy wzrosła o 25%, a mimo to wpływy z akcyzy od wyrobów tytoniowych wyniosły 33,6 mld zł zamiast zakładanych 37,1 mld zł. W tym samym czasie, według badania Almares, szara strefa podwoiła się: z 4,7% w 2023 roku do 9,7% w I kwartale 2026 roku. Część klientów zamiast płacić wyższe ceny przeszła do nielegalnego obrotu, a budżet zamiast dodatkowych pieniędzy stracił 3,5 mld zł.
 

Osiem krajów chce zakazu tych produktów w UE. Na celowniku saszetki nikotynowe
Fot. Canva

Nielegalny handel tytoniem jest coraz poważniejszym problemem w całej Unii. Według Europejskiego Trybunału Obrachunkowego kosztuje budżety UE i państw członkowskich 13 mld euro rocznie. Tymczasem 48% europejskiego rynku e-papierosów pochodzi już z nieregularnych źródeł, a wartość tego segmentu sięga 6,6 mld euro. Eksperci obawiają się, że zakaz aromatów i zamrożenie rynku jeszcze ją zwiększą.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Kamil Świętek
O autorze
Kamil Świętek
Redaktor BiznesINFO

Wydawca portalu BiznesINFO. Absolwent studiów magisterskich na kierunku poradnictwo rozwojowe i pomoc psychologiczna oraz licencjackich na kierunku analityka i kreatywność społeczna. Z Iberionem związany od 2024 roku. Specjalizuje się w tematyce społeczno-gospodarczej, biznesowej i politycznej. Doświadczenie zawodowe zdobywał jako dziennikarz w redakcjach „Wprost”, „OIKOS” i „Story”.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: