Kierowcy znów zapłacą więcej. Minister ogłosił limity na weekend i poniedziałek
Kierowcy, którzy planują tankowanie w weekend, powinni przygotować się na wyższy rachunek na stacji paliw. Minister energii opublikował nowe maksymalne stawki benzyny i oleju napędowego, które będą obowiązywały przez trzy dni. Wszystkie podstawowe rodzaje paliwa drożeją względem piątku, ale zdecydowanie największa zmiana dotyczy diesla. W przypadku pełnego baku podwyżka przekłada się już na kilkanaście złotych dodatkowego wydatku.
Zmiany odbywają się w ramach trzeciej odsłony programu Ceny Paliw Niżej, który ma działać do końca 2026 roku. Rząd wyznacza maksymalne ceny, ale poszczególne stacje nadal mogą sprzedawać paliwo taniej.
Ceny Paliw Niżej działają od początku października. Rząd ustala maksymalne stawki
Obecna odsłona programu Ceny Paliw Niżej rozpoczęła się 3 października i ma funkcjonować do 31 grudnia 2026 roku. To już trzeci w tym roku pakiet osłonowy dotyczący kosztów tankowania. Wcześniejsze rozwiązania działały od końca marca do końca czerwca oraz w drugiej połowie sierpnia.
Program opiera się na dwóch głównych mechanizmach. Pierwszym jest obniżenie VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 proc. oraz zmniejszenie akcyzy. Drugim - wprowadzenie maksymalnych detalicznych cen paliw, których stacje nie mogą przekroczyć.
To oznacza, że podawana przez resort kwota nie musi być ceną widoczną na każdym pylonie. Sprzedawca może ustalić niższą stawkę, np. w ramach lokalnej promocji albo konkurencji między stacjami, ale nie może zażądać więcej niż wynosi oficjalnie wyznaczony limit. Dla kierowców ważne jest więc rozróżnienie pomiędzy ceną maksymalną a faktyczną ceną sprzedaży na konkretnej stacji.

Maksymalne stawki są regularnie aktualizowane. W dni robocze resort publikuje kolejne obwieszczenia, a na weekend obowiązuje cena ogłoszona w ostatnim dniu roboczym przed dniami wolnymi. Jest ona stosowana także w najbliższy dzień roboczy - dlatego tym razem jeden zestaw stawek obejmuje sobotę, niedzielę i poniedziałek.
Od początku października limity zdążyły już kilkukrotnie się zmienić. Przykładowo 6 października maksymalna cena benzyny Pb95 wynosiła 6,79 zł za litr, a diesla 7,82 zł. W kolejnych dniach pojawiały się zarówno niewielkie spadki, jak i podwyżki.
W piątek 9 października Pb95 kosztowała maksymalnie 6,90 zł, Pb98 - 7,77 zł, a olej napędowy - 7,82 zł za litr. Weekend przynosi jednak kolejną zmianę i tym razem wzrost w przypadku diesla jest znacznie bardziej odczuwalny niż przy benzynie.
Od soboty diesel po maksymalnie 8,06 zł. Benzyna również drożeje
Nowe limity obowiązują od soboty 10 października do poniedziałku 12 października włącznie. Litr benzyny Pb95 może kosztować maksymalnie 6,97 zł, Pb98 - 7,85 zł, natomiast oleju napędowego - 8,06 zł.
W porównaniu z cenami obowiązującymi w piątek oznacza to wzrost we wszystkich trzech kategoriach. Pb95 drożeje o 7 gr na litrze, a Pb98 o 8 gr. Zdecydowanie największy ruch dotyczy diesla - jego maksymalna cena wzrasta jednego dnia z 7,82 zł do 8,06 zł, czyli aż o 24 gr na litrze.
Dla kierowców samochodów z silnikiem wysokoprężnym oznacza to ponowne przekroczenie psychologicznej bariery 8 zł za litr. Warto jednak pamiętać, że jest to górny limit obowiązujący w całym kraju, a nie jednolita cena ustalana dla każdej stacji paliw. Na części stacji kierowcy mogą więc zobaczyć niższe kwoty.
Skala zmiany jest szczególnie widoczna, gdy przeliczymy ją na całe tankowanie. Przy zakupie 50 litrów diesla po maksymalnej cenie rachunek wyniesie 403 zł. Jeszcze w piątek taka sama ilość paliwa przy limicie 7,82 zł kosztowałaby 391 zł. Różnica wynosi więc 12 zł na jednym tankowaniu.

Przy większym zbiorniku efekt jest jeszcze wyraźniejszy. Tankowanie 60 litrów oleju napędowego według nowej maksymalnej stawki kosztowałoby 483,60 zł, podczas gdy dzień wcześniej byłoby to 469,20 zł. Różnica rośnie wówczas do 14,40 zł.
W przypadku benzyny Pb95 zatankowanie 50 litrów po nowej maksymalnej cenie oznacza wydatek 348,50 zł. Przy piątkowej stawce 6,90 zł było to 345 zł, więc różnica wynosi 3,50 zł. Kierowcy benzynowych samochodów również zapłacą więcej, ale wzrost jest znacznie łagodniejszy niż w przypadku diesla.
To pokazuje, że nawet przy działającym programie Ceny Paliw Niżej ceny nie są zamrożone. Mechanizm ogranicza ich maksymalny poziom, ale same stawki wciąż mogą zmieniać się z dnia na dzień.
Zobacz też: Nawet 900 zł więcej co miesiąc. Część kobiet czeka drugie wyliczenie z ZUS
Nowe ceny będą obowiązywać przez trzy dni. Kolejna zmiana już we wtorek
Weekendowe stawki nie są ustalone na stałe. Obecne limity obowiązują w sobotę 10 października, niedzielę 11 października oraz poniedziałek 12 października. W poniedziałek minister energii ma opublikować kolejne obwieszczenie, na podstawie którego zostaną ustalone maksymalne ceny paliw obowiązujące od wtorku.
Dla kierowców oznacza to, że kwoty na stacjach mogą zmieniać się praktycznie z dnia na dzień. Sam program Ceny Paliw Niżej nie gwarantuje jednej zamrożonej stawki do końca roku. Wyznacza mechanizm ograniczający ceny detaliczne, natomiast wysokość konkretnych limitów może być aktualizowana wraz ze zmianami sytuacji na rynku.
Znaczenie mają m.in. notowania ropy, kurs złotego wobec dolara, ceny gotowych paliw na rynku europejskim oraz koszty importu i przerobu surowca. Dlatego nawet przy obniżonym VAT i akcyzie maksymalne stawki mogą okresowo rosnąć.
Rząd uzasadnia utrzymanie pakietu wysokimi i niestabilnymi cenami paliw na światowych rynkach, napięciami geopolitycznymi oraz sytuacją na Bliskim Wschodzie i wokół Cieśniny Ormuz. Finansowanie programu ma być wspierane m.in. wpływami z podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych.
Dla przeciętnego kierowcy najbardziej odczuwalna jest jednak kwota pojawiająca się przy dystrybutorze. Przy obecnych stawkach osoba tankująca 50 litrów diesla musi przygotować ponad 400 zł, choć bez programu ceny mogłyby być jeszcze wyższe.
Program ma działać do 31 grudnia 2026 roku, dlatego kierowcy przez kolejne tygodnie powinni spodziewać się następnych aktualizacji maksymalnych stawek. Najbliższą poznamy już w poniedziałek, a nowe ceny zaczną obowiązywać od wtorku.
Dla osób, które mogą elastycznie wybrać dzień tankowania, oznacza to również konieczność śledzenia kolejnych komunikatów. Przy większych zmianach nawet różnica kilkunastu groszy na litrze może przełożyć się na kilka lub kilkanaście złotych pozostawionych w portfelu przy jednym pełnym baku.
