Gilotyna spadnie na pensje lekarzy. AOTMiT zyska nowe narzędzia kontroli
Burza wokół rekordowych zarobków medyków, którą zapoczątkowały doniesienia medialne o 28-letnim lekarzu-milionerze bez specjalizacji, doczekała się błyskawicznej reakcji obozu władzy. Gabinet Donalda Tuska przygotował przepisy, które otwierają drogę do szerokiej inwigilacji dochodów w sektorze medycznym, a w perspektywie - do drastycznych cięć pensji. Rząd przyjął projekt ustawy umożliwiający zbieranie danych o zarobkach medyków po numerze PESEL.
Rosnące zadłużenie placówek medycznych w Polsce
Publiczny system opieki zdrowotnej w Polsce od lat boryka się z chronicznym niedofinansowaniem oraz rosnącym zadłużeniem placówek medycznych. Według najnowszych raportów Narodowego Funduszu Zdrowia, ujemny wynik finansowy netto szpitali powiatowych i wojewódzkich bije kolejne rekordy, co bezpośrednio uderza w pacjentów.
Głównym motorem napędowym tych problemów są lawinowo rosnące koszty stałe. Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, czyli instytucja odpowiedzialna za wycenę procedur medycznych, od dawna alarmuje, że wydatki na personel pochłaniają w wielu miejscach nawet ponad osiemdziesiąt procent całego budżetu placówki. Sytuację komplikuje fakt, że dotychczasowe podwyżki gwarantowane ustawowo nie rozwiązały problemu braków kadrowych, a jedynie zaostrzyły apetyty finansowe środowiska.

Dyrektorzy szpitali, postawieni pod ścianą i zmuszeni do łatania grafików dyżurowych za wszelką cenę, zaczęli licytować stawki dla kluczowych specjalistów do niebotycznych poziomów, sięgających nawet ponad 300 złotych za godzinę pracy. To z kolei doprowadziło do gigantycznego rozwarstwienia płacowego wewnątrz samego sektora publicznego.
Koniec ery anonimowych kontraktów i wieloetatowości wśród polskich lekarzy
Prawdziwym impulsem do politycznego przyspieszenia stały się niedawne doniesienia medialne dotyczące rekordowych zarobków lek. Dawida Kacprzyka, byłego już radnego KO, którzy zarządzał pracą SOR-u w Szpitalu Południowym w Warszawie. Opinia publiczna została zelektryzowana informacjami o gigantycznych kwotach jakie trafiają na konta medycznych celebrytów, co zmusiło resort zdrowia do odsłonięcia kart.
Dotychczasowe próby oszacowania, ile naprawdę zarabia statystyczny polski medyk, przypominały wróżenie z fusów. Sytuacja ta ulegnie jednak diametralnej zmianie, ponieważ we wtorek, 16 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów w ekspresowym tempie przyjęła projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej.
Nowe przepisy dają przedstawicielom Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji potężne narzędzie, jakim jest możliwość weryfikacji i zbierania szczegółowych danych o zarobkach konkretnych medyków powiązanych bezpośrednio z ich numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że obecny system jest całkowicie nietransparentny. Rzeczywiste dochody personelu medycznego były dotąd niemożliwe do zweryfikowania przez brak centralnej ewidencji czasu pracy oraz powszechną praktykę łączenia kilku kontraktów w różnych placówkach jednocześnie.
Projekt umożliwi pozyskiwanie dokładniejszych danych o wynagrodzeniach pracowników medycznych, m.in. przez ministra zdrowia i NFZ. Dzięki temu możliwa będzie bardziej rzetelna analiza wpływu kosztów wynagrodzeń na koszty świadczeń opieki zdrowotnej oraz lepsze planowanie finansowania systemu ochrony zdrowia - przekonuje MZ.

Zobacz też: Niepokojące wyniki egzaminów lekarskich. Zdał co 11. Ukrainiec
Sprawa lekarza Dawida Kacprzyka impulsem do dalszych kontroli zarobków lekarzy
Jak wylicza Główny Urząd Statystyczny, lekarz rekordzista potrafi pracować w kilku miejscach przez całą dobę bez przerw na odpoczynek. Nowa baza danych, którą zarządzać będzie rządowa agencja, ma stać się fundamentem pod rzetelną wycenę procedur medycznych i lepsze planowanie budżetu państwa. Ponadto przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia w oficjalnej odpowiedzi dla portalu Rynek Zdrowia przyznali wprost, że analizują możliwość wprowadzenia górnego progu płacowego dla lekarzy pracujących na kontraktach.
Dodatkowo informujemy, że Ministerstwo Zdrowia analizuje również możliwość wprowadzenia górnego progu płacowego dla lekarzy pracujących na kontraktach - napisało Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi dla portalu “Rynek Zdrowia”.
Rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził, że wejście w życie mechanizmu śledzenia dochodów po numerze PESEL to zaledwie wstęp do głębszych cięć i odgórnej regulacji wynagrodzeń w placówkach finansowanych ze środków publicznych. Planowany próg płacowy ma ukrócić rynkową licytację stawek między szpitalami i ustabilizować finanse publiczne.
Trudno jednak nie zadać pytania, jak na tak radykalny krok odpowie środowisko lekarskie, które już teraz grozi masowym przechodzeniem do sektora prywatnego. Jeśli do tego dojdzie, rządowy sufit nad zarobkami lekarzy może okazać się gwoździem do trumny dla publicznej ochrony zdrowia, w której zabraknie rąk do pracy.