Wielkie zmiany na kolei. Tusk ogłosił nowy projekt, skorzystają miliony Polaków
Wielkie plany infrastrukturalne wchodzą w nową fazę, a rząd deklaruje przełom w komunikacji zbiorowej. Odważne obietnice zakładają, że podróż pociągiem stanie się podstawowym sposobem przemieszczania się po kraju, drastycznie skracając czas spędzony w drodze.
Ambitna wizja rozwoju i powrót pociągów na zapomniane trasy PKP
Przejazd przez cały kraj w zaledwie trzy godziny oraz połączenie stolicy z największymi aglomeracjami w czasie nieprzekraczającym stu minut to główne założenia strategii rozwoju transportu do 2050 roku.
Ogłoszona na warszawskim dworcu koncepcja Zintegrowanej Sieci Kolejowej zakłada budowę oraz kompleksową przebudowę tysięcy kilometrów torów.

Kluczowym elementem ma być walka z wykluczeniem komunikacyjnym, które przez dekady dotykało mniejsze miejscowości. Pociągi powróciły już na trasę do Łomży, Karpacza czy na szlak Somonino–Kartuzy, a w planach jest włączenie każdego powiatu w sieć połączeń dalekobieżnych. Prace modernizacyjne obejmują nie tylko tory, ale również budowę parkingów przy stacjach czy cyfryzację infrastruktury.
Czy tak ogromne przedsięwzięcie logistyczne jest możliwe do zrealizowania bez wieloletnich opóźnień? Doświadczenia z poprzednich dekad nakazują ostrożność, jednak rząd rzuca na stół potężne argumenty.
Warto sobie uświadomić skalę tego przedsięwzięcia. Mówimy o budowie około 2700 km szybkich linii kolejowych, ponad 2000 km konwencjonalnych szlaków kolejowych oraz modernizacji 5600 km istniejących tras. Każdy powiat w Polsce będzie włączony w sieć połączeń dalekobieżnych - zapowiedział premier Donald Tusk podczas prezentacji planu rozwoju polskiej kolei.
Rząd zapowiada utworzenie 4700 km nowych linii kolejowych
Rozmach projektu najlepiej obrazuje skala planowanych nakładów oraz zakreślone parametry techniczne. Strategia przewiduje utworzenie 4700 km nowych linii, z czego 2700 km ma stanowić Kolej Dużych Prędkości (system pociągów osiągających prędkości powyżej 250 km/h).
Dodatkowo przewidziano modernizację 5600 km istniejących szlaków i powstanie 19 nowych magistrali. Całość inwestycji opiewa obecnie na kwotę sięgającą 100 mld zł. Skok technologiczny ma być gigantyczny, ponieważ zakłada osiąganie prędkości maksymalnej na poziomie 350 km/h, co stawia polskie zamierzenia w jednym szeregu z liderami z Azji.
Prędkość maksymalna, jaką zakładamy dla Kolei Dużych Prędkości, to nawet 350 km/h. Mamy bardzo ambitny program, który będziemy realizować aż do 2050 roku. (…) Będziemy mieli najszybszą kolej w Europie - zapewnił Donald Tusk.

Jeszcze w tym roku polskie pociągi przewiozą około 470 mln podróżnych, a do 2027 roku liczba ta ma wzrosnąć do blisko pół miliarda. Docelowo sieć ma obsługiwać aż 800 mln pasażerów rocznie.
Obecnie po polskich torach porusza się dobowo około 7 tys. pociągów. Jak ten gigantyczny skok ma wpłynąć na codzienne życie mieszkańców?
Zobacz też: PKP wyprzedaje mieszkania za bezcen. Najtańsze za mniej niż 40 tys. zł, ale jest kruczek
Linia "Y" połączy Warszawę, Łódź, Poznań i Wrocław
Sercem całego układu ma stać się tak zwana linia Y, stanowiąca kluczowy element Centralnego Portu Komunikacyjnego. Połączy ona Warszawę, Łódź, Poznań i Wrocław, tworząc kręgosłup szybkich połączeń.
Premier Donald Tusk oraz minister infrastruktury Dariusz Klimczak ogłosili już pierwsze przetargi na realizację Kolei Dużych Prędkości, co ma formalnie przypieczętować start projektu. Rządzący zapewniają, że Polska zyska najszybszą kolej w Europie, a dojazd z obrzeży do miast wojewódzkich przestanie być barierą architektoniczną.
Skrócenie dystansów ma wywołać znaczący impuls demograficzny i gospodarczy, przyciągając do pracy w aglomeracjach mieszkańców dotychczas wykluczonych rejonów. Jeśli ambitny plan uda się zrealizować, podróżowanie po Polsce wejdzie na niespotykany dotąd poziom komfortu i szybkości.