biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > 1,6 mln zł w rok bez specjalizacji. 28-letni lekarz-milioner będzie tłumaczyć się przed NIK i NFZ
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 15.06.2026 16:48

1,6 mln zł w rok bez specjalizacji. 28-letni lekarz-milioner będzie tłumaczyć się przed NIK i NFZ

1,6 mln zł w rok bez specjalizacji. 28-letni lekarz-milioner będzie tłumaczyć się przed NIK i NFZ
Dawid Kacprzyk Radny

Służba zdrowia w Polsce od lat boryka się z problemami kadrowymi, jednak najnowsze doniesienia z warszawskiego ratusza stawiają ten kryzys w zupełnie nowym świetle. Dyskusja o kondycji finansowej publicznych szpitali rozgorzała na nowo, gdy światło dzienne ujrzały oficjalne oświadczenie majątkowe lekarza Dawida Kacprzyka, który w ciągu roku za świadczenia medyczne w Warszawskim Szpitalu Południowym miał zarobić 1,6 mln zł. Kwota wskazana w publicznym rejestrze wywołała natychmiastową reakcję władz miasta oraz lawinę komentarzy ekspertów sektora medycznego.

Elastyczne kontrakty w służbie zdrowia - bez nich system mógłby się załamać

Sytuacja w publicznych placówkach medycznych staje się coraz bardziej napięta, a dyrektorzy szpitali każdego miesiąca stają przed karkołomnym zadaniem ułożenia grafików dyżurowych. Brak rąk do pracy, zwłaszcza w kluczowych specjalizacjach i na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, zmusza zarządzających do licytacji stawek. Menadżerowie ochrony zdrowia otwarcie przyznają, że bez elastycznych form zatrudnienia, takich jak kontrakty cywilnoprawne, wiele oddziałów musiałoby zawiesić działalność z dnia na dzień. Ta rynkowa presja przekłada się na gigantyczne obciążenie budżetów placówek. 

1,6 mln zł w rok bez specjalizacji. 28-letni lekarz-milioner będzie tłumaczyć się przed NIK i NFZ
Fot. aslisubhash/pixabay/Canva

Według szacunków analityków sektora zdrowia, koszty personelu medycznego w wielu miejscach zaczynają drastycznie przewyższać nakłady przeznaczane na bezpośrednie leczenie, modernizację sprzętu czy infrastrukturę. Narastający dług szpitali powiatowych i miejskich to w dużej mierze efekt dynamicznie rosnących funduszy płac, które rosną znacznie szybciej niż wycena świadczeń oferowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Czy publiczny płatnik jest w stanie udźwignąć te żądania?

Astronomiczne zarobki lekarzy prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą

Obecny model funkcjonowania ochrony zdrowia opiera się w znacznej mierze na lekarzach jednoosobowych działalności gospodarczych, którzy wiążą się z kilkoma szpitalami jednocześnie. Standardem na polskim rynku stały się stawki rzędu 250 do 300 złotych za godzinę pracy na kontrakcie. W niszowych specjalizacjach lub w sytuacjach kryzysowych, gdy grozi zamknięcie oddziału, stawki te potrafią być jeszcze wyższe. 

Dla szpitali oznacza to znaczące obciążenie finansowe - wynagrodzenia personelu pochłaniają już nawet 85-90 procent ogólnych kosztów funkcjonowania niektórych placówek. Sytuację dodatkowo komplikuje presja legislacyjna. Każdego roku w lipcu wchodzą w życie ustawowe regulacje dotyczące minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Choć dotyczą one głównie etatowców, automatycznie stają się punktem odniesienia dla medyków kontraktowych, którzy żądają proporcjonalnych podwyżek. 

Czytaj więcej: Co najmniej 8458 zł od lipca. W tej grupie zawodowej szykuje się podwyżka wynagrodzeń

Dyrektorzy szpitali alarmują, że zbliżające się lipcowe wzrosty płac mogą doprowadzić niektóre podmioty na skraj bankructwa. Z perspektywy ekonomicznej system publiczny zaczyna kanibalizować własne zasoby, nie oferując w zamian proporcjonalnego wzrostu jakości opieki nad pacjentem.

Przełomem w publicznej dyskusji stało się oświadczenie majątkowe, które złożył 28-letni lekarz i warszawski radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk. Z oficjalnego dokumentu wynika, że w 2025 roku uzyskał on niemal 1,6 miliona złotych przychodu z działalności związanej ze świadczeniem usług medycznych. 

28-letni lekarz uzyskał pełne uprawnienia do wykonywania zawodu zaledwie około półtora roku temu i nie posiada jeszcze specjalizacji. Mimo to jest zatrudniony w czterech publicznych szpitalach w Warszawie, a w Szpital Południowy pełni funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. 

Według danych placówki w 2025 roku przepracował łącznie 3976 godzin, co przekłada się na średnio 331 godzin miesięcznie, czyli około 11 godzin dziennie. Co więcej, w czasie dyżurów medyk miał występować w telewizji i brać udział w politycznych spotkaniach. Chociaż szpital podkreśla, że wynagrodzenie Dawida Kacprzyka mieści się w obowiązujących stawkach rynkowych, to Naczelna Izba Lekarska wskazuje, że młody medyk należy do 1 proc. najlepiej opłacanych lekarzy w kraju. 

Skokowy wzrost zamożności widać również w innych pozycjach deklaracji. Środki zgromadzone na jego rachunkach bankowych wzrosły z około 233 tysięcy złotych do ponad 730 tysięcy złotych, a w garażu medyka pojawiło się luksusowe Porsche Panamera z 2025 roku, które zastąpiło sześcioletnie BMW.

1,6 mln zł w rok bez specjalizacji. 28-letni lekarz-milioner będzie tłumaczyć się przed NIK i NFZ
fot. oświadczenie majątkowe Dawida Kacprzyka

Zobacz też: Masz mniejszą emeryturę, niż 4781,44 zł? Jesteś zwolniony z tej opłaty, Polacy wciąż nie wiedzą

Milionowe zarobki młodego lekarza - wiceprezydent Warszawy zapowiada kontrolę

Publikacja tych danych wywołała natychmiastową reakcję ze strony władz Warszawy. W poniedziałek 15 czerwca w godzinach porannych w Szpitalu Południowym rozpoczęła się kontrola. Dodatkowo Naczelna Izba Lekarska zawiadomiła odpowiednie organy o podejrzeniu opuszczenia dyżuru przez lekarza i radnego KO Dawid Kacprzyk - podaje money.pl. Wiceprezydent stolicy Renata Kaznowska zapowiedziała przeprowadzenie szczegółowej kontroli dotyczącej pracy wykonywanej przez radnego. 

Czy doktor Dawid Kacprzyk zarobił skandalicznie dużo? Uważam, że tak. Ale nie on jeden - stwierdziła Renata Kaznowska w rozmowie z "Rynkiem Zdrowia".

1,6 mln zł w rok bez specjalizacji. 28-letni lekarz-milioner będzie tłumaczyć się przed NIK i NFZ
Fot. Karola G, Pexels/Canva

W wywiadzie dla branżowego portalu "Rynek Zdrowia" Kaznowska oceniła te zarobki jako skandalicznie wysokie, zaznaczając jednocześnie, że przypadek ten nie jest odosobniony. Z urzędowych informacji wynika, że Kacprzyk otrzymywał taką samą stawkę godzinową jak inni lekarze na warszawskich SOR-ach i rzetelnie wykonywał swoje obowiązki, miasto chce dokładnie zweryfikować liczbę przepracowanych przez niego godzin i okoliczności kontraktu.

Wiceprezydent Warszawy jednoznacznie wskazuje, że obecny system wymaga natychmiastowych zmian strukturalnych na szczeblu centralnym. Wśród proponowanych rozwiązań wymienia wprowadzenie maksymalnych stawek godzinowych w publicznej ochronie zdrowia oraz sztywne limity czasu pracy lekarzy kontraktowych, wzorowane na ograniczeniach dla kierowców zawodowych. Bez odgórnych regulacji prawnych, samorządy i podległe im szpitale pozostaną bezradne wobec dyktatu cenowego, co w długiej perspektywie grozi załamaniem systemu ratownictwa medycznego i destabilizacją finansów publicznych w całym kraju.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: