biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Biznes > Ekspert ujawnia mechanizm, który przejął Bitcoina. „Ogon macha psem”
Darek Dziduch
Darek Dziduch 20.02.2026 15:47

Ekspert ujawnia mechanizm, który przejął Bitcoina. „Ogon macha psem”

Ekspert ujawnia mechanizm, który przejął Bitcoina. „Ogon macha psem”
Fot. Canva, Linkedin

Rynek kryptowalut przeszedł fundamentalną transformację – i to w sposób, którego wielu inwestorów detalicznych nie lubi. Tam, gdzie jeszcze w hossie 2021 r. o kierunku notowań decydowały emocje retailu, narracje z social mediów i masowy napływ nowych uczestników, dziś coraz częściej wycenę dyktuje infrastruktura znana z Wall Street: ETF-y na Bitcoina, futures, opcje, arbitraż i zarządzanie ryzykiem w stylu instytucjonalnym. Szczegóły w rozmowie z BiznesInfo wyjaśnia Paweł Łaskarzewski z Nomad Fulcrum. 

  • ETF-y na Bitcoina wciągnęły krypto w orbitę tradycyjnych rynków i dołożyły kanał transmisji nastrojów z giełd akcji, stóp procentowych i cykli „risk-on/risk-off”
  • Price discovery coraz częściej przesuwa się na rynek instrumentów pochodnych – tam kumuluje się dźwignia, hedging i największa płynność
  • Inwestor detaliczny ma mniejszą sprawczość, bo jego zakupy na rynku spot są „doganiane” przez mechanikę kontraktów terminowych i strategii arbitrażowych

Instytucje przejęły ster, bo dostały narzędzia i skalę

Wprowadzenie spotowych ETF-ów na Bitcoina było punktem zwrotnym: dało instytucjom prosty, regulowany instrument ekspozycji na BTC bez potrzeby obsługi portfeli, giełd kryptowalutowych czy custody we własnym zakresie. Efekt? Bitcoin zaczął funkcjonować w portfelach podobnie jak złoto czy indeksy giełdowe.

W praktyce oznacza to jedno: rynek krypto przestał być zdominowany przez „ulicę”, bo zyskał nowy kanał napływu kapitału, który ma zupełnie inną logikę działania niż drobni gracze.

Paweł Łaskarzewski nazywa konsekwencję tej zmiany wprost:

– Ja jako inwestor detaliczny nie jestem w stanie wpłynąć na rynek Bitcoina, kupując go za 10 tys., 100 tys., nawet za kilka milionów. Ale duży fundusz, który ‘włoży’ w ten rynek miliard dolarów, potrafi poruszać nim w górę i w dół – kiedy chce – mówi ekspert.

To sedno nowej rzeczywistości: retail nie zniknął, ale jego przepływy – w skali globalnej – coraz częściej są szumem, a nie czynnikiem równowagi.

„Ogon macha psem”. Dlaczego to futures coraz częściej ustawiają cenę spot?

Najmocniejszy wniosek dotyczy mechanizmu ustalania ceny. W intuicyjnym wyobrażeniu to rynek kasowy (spot) jest „źródłem prawdy”, a derywaty tylko go naśladują. W praktyce dojrzałych rynków bywa odwrotnie: tam, gdzie jest dźwignia, hedging i największa płynność dla dużych zleceń, tam przesuwa się price discovery.

Łaskarzewski opisuje to obrazowo:

– Z paradygmatu, w którym pies machał ogonem, przeszliśmy do paradygmatu, w którym ogon macha psem – bo urósł tak bardzo, że jest rzędy wielkości większy – podkreśla.

Ten mechanizm wzmacnia arbitraż. Jeśli na futures „rysuje się” inna cena niż na spot, profesjonalny kapitał nie dyskutuje z narracją z X czy Telegrama – tylko liczy różnicę i ją domyka. W efekcie cena kasowa często podąża za ceną „papierową”.

Rynek pochodnych to nie dodatek. To centrum dowodzenia

Dlaczego derywaty mają taką siłę? Bo to tam instytucje mogą:

  • zajmować pozycje long i short bez „przekładania” fizycznego BTC,
  • zabezpieczać ekspozycję (hedging) w sposób znany z rynku akcji i surowców,
  • zarządzać ryzykiem portfeli w czasie rzeczywistym,
  • budować strategie market neutral i volatility trading.

W takim świecie sam fakt, że inwestorzy detaliczni „wykupują Bitcoina z giełd”, nie wystarcza, jeśli rynek kontraktów pokazuje inny scenariusz.

Nowa reguła gry: zarabia się także na spadkach i na zmienności

Wejście dużych graczy nie „zabiło” ryzyka. Ono je profesjonalizowało. Na rynku z rozwiniętymi instrumentami pochodnymi standardem jest:

  • gra na wzrosty (long),
  • gra na spadki (short),
  • strategie neutralne rynkowo (market neutral),
  • handel zmiennością przez opcje.

Łaskarzewski zwraca uwagę na rzecz kluczową z perspektywy infrastruktury rynku:

– Giełdy kryptowalutowe zarabiają na wolumenie. Kiedyś grałem głównie long i trzymałem pozycje. Dziś gram long i short, przeskakuję między pozycjami i generuję znacznie większy obrót – mówi.

To prowadzi do wniosku, który dla wielu brzmi brutalnie: w dojrzałym ekosystemie nie musi „opłacać się” spokojny trend wzrostowy. Opłaca się zmienność, bo to ona napędza obrót, a obrót napędza przychody platform.

Co to oznacza dla inwestora detalicznego?

  1. Analiza on-chain przestaje wystarczać. W świecie ETF-ów i futures trzeba patrzeć na pozycjonowanie, funding, strukturę terminową i rynek opcji.
  2. Halving nie jest już jedyną osią narracji. Nadal ma znaczenie podażowe, ale coraz większy wpływ mają czynniki makro: stopy procentowe, dolar, apetyt na ryzyko, a także mechanika rynku pochodnych.
  3. Rynek staje się mniej „romantyczny”, bardziej księgowy. To dobra wiadomość dla stabilności infrastruktury, gorsza dla tych, którzy liczyli na rewolucję „przeciw finansjerze”.
     

Najtrafniej nowy etap rynku można opisać tak: detal nadal tworzy narracje, ale instytucje tworzą cenę krańcową – zwłaszcza wtedy, gdy napięcie przenosi się na rynek derywatów.

W praktyce oznacza to, że inwestor indywidualny musi zmienić perspektywę: z wiary w prosty układ „popyt spot = cena” na zrozumienie, że współczesny Bitcoin jest aktywem wycenianym przez mechanikę rynku kapitałowego.

Źródło: BiznesInfo

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: