biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Donald Trump znów grozi cłami. Polska też może oberwać
Julia Bogucka
Julia Bogucka 26.06.2026 20:08

Donald Trump znów grozi cłami. Polska też może oberwać

Donald Trump znów grozi cłami. Polska też może oberwać
Fot. AARON SCHWARTZ/AFP/East News

Spór o podatek cyfrowy znów wraca na pierwszy plan, a wraz z nim ryzyko kolejnego napięcia między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Donald Trump zapowiada ostrą odpowiedź wobec państw, które zdecydują się mocniej opodatkować największe firmy technologiczne. W grze są nie tylko wpływy do budżetów.

Architektura fiskalna Starego Kontynentu i agresywna optymalizacja

Europejskie systemy podatkowe przez lata były projektowane przede wszystkim z myślą o tradycyjnych przedsiębiorstwach. W takim modelu łatwiej było ustalić, gdzie firma prowadzi działalność, gdzie ma zakład produkcyjny, gdzie zatrudnia pracowników i gdzie powstaje zysk. W przypadku gospodarki cyfrowej te granice stały się jednak mniej oczywiste.

Największe firmy technologiczne, takie jak Google, Meta, Apple, Amazon czy Microsoft, działają równocześnie na wielu rynkach. Sprzedają reklamy, usługi cyfrowe, dostęp do platform, aplikacji i infrastruktury chmurowej, często bez klasycznej obecności produkcyjnej w kraju użytkownika. To sprawia, że opodatkowanie ich działalności od lat budzi spory między państwami, regulatorami i samymi koncernami. Problemem wskazywanym przez część europejskich rządów jest rozbieżność między skalą działalności cyfrowej a poziomem podatków płaconych lokalnie. Globalne firmy technologiczne mogą rozliczać znaczną część przychodów i zysków w państwach oferujących korzystniejsze warunki podatkowe. W Europie od lat zwraca się uwagę na rolę takich jurysdykcji jak Irlandia, Holandia czy Luksemburg.

Donald Trump znów grozi cłami. Polska też może oberwać
Fot. Matt Gush/Shutterstock

Nie oznacza to automatycznie łamania prawa. W wielu przypadkach mowa o legalnej optymalizacji podatkowej, która wykorzystuje różnice między krajowymi systemami fiskalnymi. Z punktu widzenia budżetów państw problem polega jednak na tym, że część dochodów generowanych dzięki użytkownikom i reklamodawcom z danego rynku nie jest opodatkowana w miejscu, w którym powstaje ekonomiczna wartość. To właśnie dlatego w ostatnich latach na znaczeniu zyskały dyskusje o ograniczaniu erozji podstawy opodatkowania i przenoszenia zysków. Mechanizmy określane jako BEPS są od dawna przedmiotem prac na forum OECD i Unii Europejskiej. Ich celem jest dostosowanie zasad podatkowych do realiów gospodarki, w której coraz większa część aktywności odbywa się online.

Dla europejskich rządów podatek cyfrowy stał się jedną z możliwych odpowiedzi na ten problem. Nie jest to jednak rozwiązanie neutralne politycznie. Ponieważ największe firmy technologiczne mają siedziby w Stanach Zjednoczonych, każda próba ich dodatkowego opodatkowania szybko staje się również elementem relacji handlowych z Waszyngtonem.

Cyfrowa danina jako sposób na globalne, wirtualne monopole

Podatek cyfrowy, określany jako Digital Services Tax, różni się od klasycznego podatku dochodowego. Zwykle ma obejmować wybrane przychody z usług cyfrowych, a nie zysk wykazany przez spółkę. Dzięki temu państwo może opodatkować część działalności prowadzonej na jego rynku nawet wtedy, gdy formalny zysk jest rozliczany w innej jurysdykcji.

Takie rozwiązania są kierowane przede wszystkim do największych międzynarodowych podmiotów. Chodzi o firmy, które osiągają bardzo wysokie globalne przychody i jednocześnie zarabiają na reklamie internetowej, pośrednictwie cyfrowym, platformach społecznościowych, marketplace'ach albo innych usługach świadczonych online. Założenie jest takie, aby nie obciążać w ten sam sposób małych lokalnych firm technologicznych. Część państw europejskich już wprowadziła podobne daniny. Business Insider wskazuje m.in. Włochy, Hiszpanię, Wielką Brytanię, Austrię, Węgry i Turcję jako kraje, w których usługi cyfrowe są objęte specjalnymi podatkami. Wcześniej temat był również przedmiotem napięć pomiędzy administracją USA a rządami państw europejskich.

W Polsce dyskusja o podatku cyfrowym również wraca od kilku lat. Business Insider przypomina, że sprawą zajmował się już rząd Mateusza Morawieckiego, a w Ministerstwie Finansów powstały wówczas założenia nowej daniny. Obecnie temat prowadzi Ministerstwo Cyfryzacji, które od ponad roku przekonuje, że Polska potrzebuje podatku od usług cyfrowych. Według Business Insidera inicjatywa resortu została wpisana do wykazu prac rządu. Oznacza to, że projekt nie jest już wyłącznie pomysłem omawianym w debacie publicznej, lecz formalnie trafił na ścieżkę rządową. Nadal jednak kluczowe pozostają szczegóły konstrukcji podatku: stawka, progi przychodowe, katalog usług objętych daniną oraz sposób poboru.

Zwolennicy podatku cyfrowego wskazują, że największe platformy technologiczne osiągają w Europie ogromne przychody, a jednocześnie płacą relatywnie niewielkie podatki w poszczególnych państwach. Przeciwnicy ostrzegają natomiast, że nowa danina może pogorszyć relacje ze Stanami Zjednoczonymi, wywołać działania odwetowe i zostać ostatecznie przerzucona na reklamodawców albo użytkowników usług cyfrowych.

Zobacz też: Polskie miasta reagują na upały. Zakazy w Krakowie i zamknięte atrakcje w Warszawie to początek

Waszyngton odrzuca handlowe kompromisy

Administracja Stanów Zjednoczonych od dawna krytykuje europejskie próby dodatkowego opodatkowania firm technologicznych. Argumentuje, że takie rozwiązania w praktyce uderzają głównie w amerykańskie przedsiębiorstwa, ponieważ to one dominują w globalnym sektorze cyfrowym. Spór nie jest nowy, ale najnowsza wypowiedź Donalda Trumpa wyraźnie zaostrzyła ton dyskusji.

Jak podał Business Insider, Donald Trump zagroził nałożeniem 100-proc. ceł na towary z państw, które wprowadzą podatek od usług cyfrowych. Prezydent USA zaznaczył, że chodzi o kraje europejskie oraz o rozwiązania, które dotkną amerykańskie firmy technologiczne. Według jego zapowiedzi cła miałyby zostać nałożone niezależnie od wcześniejszych porozumień handlowych zawartych z danym państwem.

Wiele krajów europejskich dyskutuje o rychłym wprowadzeniu podatku od usług cyfrowych dla amerykańskich firm. Niektóre z tych krajów są bliskie wprowadzenia tego podatku. Niniejszym oświadczeniem pragniemy poinformować, że każdy kraj, który nałoży taki podatek, zostanie natychmiast obciążony 100 proc. CŁEM na wszystkie towary wysyłane do Stanów Zjednoczonych - napisał Trump we wpisie na Truth Social (pisownia oryginalna).

Donald Trump znów grozi cłami. Polska też może oberwać
Fot. AARON SCHWARTZ/AFP/East News

Taka zapowiedź ma przede wszystkim charakter politycznego ostrzeżenia. Nie oznacza jeszcze automatycznego wejścia nowych ceł w życie, ale pokazuje, że administracja USA może traktować podatek cyfrowy jako element szerszego sporu handlowego. Dla państw europejskich oznacza to ryzyko, że decyzje podatkowe zostaną powiązane z dostępem ich eksportu do amerykańskiego rynku. Business Insider zwraca uwagę, że Amerykanie ostrzegali już polski rząd przed konsekwencjami wprowadzenia podatku cyfrowego. Według portalu urzędnicy Białego Domu przekazali takie sygnały ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu. Wcześniej były ambasador USA Mark Brzeziński krytykował podatek od usług cyfrowych, oceniając, że może on negatywnie wpływać na relacje polsko-amerykańskie.

Ewentualne 100-proc. cła byłyby bardzo dotkliwe dla państw eksportujących towary do USA, ale na tym etapie nie wiadomo, czy i w jakiej formie zostałyby faktycznie zastosowane. Pewne jest natomiast, że spór o podatek cyfrowy nie dotyczy już wyłącznie technicznych przepisów podatkowych. Stał się częścią większej debaty o opodatkowaniu globalnych firm, suwerenności fiskalnej państw i relacjach handlowych ze Stanami Zjednoczonymi.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Julia Bogucka
O autorze
Julia Bogucka
Redaktor BiznesINFO
Redaktorka specjalizująca się w tematyce nowych technologii, innowacji oraz ich wpływu na gospodarkę i codzienne życie. W swojej pracy łączy doświadczenie dziennikarskie z zainteresowaniem sztuczną inteligencją, mediami cyfrowymi i rozwojem nowoczesnych rozwiązań technologicznych.Obszary specjalizacji:Nowe technologie, sztuczna inteligencja, innowacje, media cyfrowe, biznes i gospodarka.Doświadczenie dziennikarskie zdobywała między innymi w radiu akademickim. Obecnie pracuje jako redaktorka portalu biznesowo-finansowego, gdzie przygotowuje materiały dotyczące technologii, gospodarki, rynku pracy, finansów i zmian istotnych dla konsumentów. Do redakcji BiznesINFO dołączyła w styczniu 2025 roku.Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół komunikacji człowieka ze sztuczną inteligencją, mediów oraz relacji rozwijanych z technologiami komunikacyjnymi.Stypendystka Stypendium im. Leopolda Ungera w X edycji. Do jej osiągnięć należą również działalność w radiu akademickim oraz rozwijanie dorobku naukowego w obszarze komunikacji społecznej, mediów i sztucznej inteligencji.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Jagody słoik
Tak oszukują na jagodach. Przed zakupem koniecznie sprawdź jeden szczegół
Woolworth
Popularna sieciówka zniknie z Polski. Już wiadomo, kto przejmie 74 sklepy
Pieniądze
Nawet 1978,49 zł co miesiąc za urodzenie dziecka. Tym kobietom należy się dodatek z ZUS
Pieniądze
Ministerstwo ogłasza wielkie zmiany w podatkach. Kto zyska, a kto straci? Podano szczegóły
Urząd Pracy
Tych fachowców szukają firmy. W urzędach pracy aż roi się od bardzo korzystnych ofert
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: