13. i 14. emerytury do likwidacji? Jest komunikat współautora ważnej reformy
Czy polski system emerytalny potrzebuje rewolucji? Wyzwania demograficzne oraz narastające napięcia budżetowe sprawiają, że polityka socjalna wobec seniorów staje się jednym z najbardziej zapalnych punktów w debacie publicznej. Zamiast głębokich reform strukturalnych, kolejne rządy sięgają po doraźne transfery, które budzą skrajne emocje wśród ekonomistów i samych podatników.
Obecny model świadczeń emerytalnych w Polsce zmaga się z fundamentalnymi problemami, które wykraczają daleko poza bieżącą grę polityczną. Podstawowym wyzwaniem pozostaje wiek emerytalny, który dla kobiet wynosi 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat. Stopniowe starzenie się społeczeństwa oraz niekorzystny wskaźnik obciążenia demograficznego sprawiają, że z roku na rok maleje liczba osób wpłacających składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w stosunku do liczby świadczeniobiorców.
Dysproporcje majątkowe między pracującymi kobietami a mężczyznami
Mimo tych alarmujących prognoz, przedstawiciele sceny politycznej unikają tematu ujednolicenia lub podwyższenia progu wiekowego.
Zamiast tego utrzymywana jest konstrukcja, w której różnica w długości stażu pracy przekłada się bezpośrednio na dochody na starość.
Jak zauważa w rozmowie z “Rzeczpospolitą” prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prorektor Szkoły Głównej Handlowej, brak decyzji w kwestii podniesienia wieku emerytalnego kobiet pogłębia dysproporcje majątkowe.

Zjawisko to, określane jako luka emerytalna, czyli różnica w wysokości przeciętnego świadczenia wypłacanego kobietom i mężczyznom, staje się wyzwaniem systemowym, ponieważ krótszy okres aktywności zawodowej bezpośrednio obniża kapitał zgromadzony na indywidualnym koncie w ZUS.
Czy w warunkach narastającego deficytu sektor finansów publicznych udźwignie dalsze utrzymywanie obecnego status quo? Rozwiązaniem, które miało zrekompensować seniorom skutki wysokie inflacji i podnieść ich siłę nabywczą, stały się roczne wypłaty dodatkowych świadczeń.
Ile wynosi 13. i 14. emerytura w 2026 roku?
W 2026 roku zarówno trzynasta emerytura, jak i pełna czternasta emerytura wynoszą 1978,49 zł brutto. Od tych kwot potrącana jest składka na ubezpieczenie zdrowotne oraz zaliczka na podatek dochodowy.
O ile trzynastka przysługuje każdemu świadczeniobiorcy bez względu na poziom jego dochodów, o tyle czternastka podlega kryterium dochodowemu.
Pełne świadczenie trafia do osób, których podstawowa emerytura lub renta nie przekracza 2900 zł brutto. Powyżej tej granicy stosowana jest mechaniczna zasada „złotówka za złotówkę”, zmniejszająca kwotę dodatku wraz ze wzrostem podstawy.

Z punktu widzenia budżetu państwa oznacza to wielomiliardowe nakłady, które finansowane są z bieżących dochodów podatkowych. Warto zadawać pytanie: czy wypłaty transferowe rzeczywiście realizują cele sprawiedliwości społecznej?
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że struktura wydatków budżetu rośnie w tempie ograniczającym możliwości inwestycyjne państwa w kluczowe sektory, takie jak ochrona zdrowia czy infrastruktura.
Ekspert za wycofaniem 13. i 14. emerytury
Krytyka modelu 13. i 14. emerytury ze strony środowiska akademickiego i eksperckiego przybiera na sile.
Prof. Marek Góra, współautor przełomowej reformy emerytalnej z 1999 roku, wskazuje na destrukcyjny wpływ transferów na motywację do kontynuowania pracy zawodowej. Jego zdaniem dodatkowe wypłaty stanowią w istocie „zasiłek doczepiony do emerytury, który odstręcza ludzi od dalszej pracy”.
Konstrukcja polskiego systemu z założenia opiera się na zdefiniowanej składce - im dłużej pracujesz i im więcej odprowadzasz do systemu, tym wyższe otrzymujesz świadczenie. Wprowadzenie wypłat niezależnych od stażu pracy i zgromadzonego kapitału zaburza tę logikę.
Działanie to osłabia bodźce do pozostawania na rynku pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego, co przy niedoborze rąk do pracy staje się problemem gospodarczym. Dodatkowo ciężar finansowy tych świadczeń spoczywa na osobach aktywnych zawodowo, których podatki finansują bieżące zobowiązania państwa zamiast budować ich własny kapitał na przyszłość.
Eksperci jednoznacznie podkreślają, że bez odważnych decyzji politycznych dotyczących wieku emerytalnego i przebudowy mechanizmów wsparcia, system ubezpieczeń społecznych będzie stale tracił stabilność, pozostawiając przyszłe pokolenia z relatywnie niskimi świadczeniami podstawowymi.