Wielka awaria Revoluta. Użytkownicy odcięci od kont i płatności. Jest komunikat
Paraliż płatności bezgotówkowych i unieruchomione aplikacje mobilne zaskoczyły milionów użytkowników cyfrowej bankowości. Problem z dostępem do własnych oszczędności dotknął klientów na całym świecie, stawiając pod znakiem zapytania niezawodność nowoczesnych usług finansowych.
Użytkownicy usług z sektora fintech, czyli firm łączących finanse z nowoczesnymi technologiami przyzwyczaili się do faktu, że zarządzanie kapitałem mieści się w kieszeni. Przesyłanie środków w kilka sekund, korzystne przewalutowania czy transakcje w zagranicznych sklepach stały się standardem, do którego bardzo łatwo przywyknąć.
Nagła awaria systemów bankowych
Sektor fintech rozwija się niezwykle dynamicznie, a liczba osób korzystających z bankowości mobilnej w całej Europie sięga już setek milionów. Co jednak dzieje się w momencie, gdy nowoczesny system zawodzi w najbardziej prozaicznych sytuacjach - przy kasie w osiedlowym sklepie, na stacji benzynowej czy podczas próby opłacenia rachunku za prąd?
Nagłe ograniczenie dostępu do cyfrowych portfeli doskonale pokazuje, jak cienka i złudna linia dzieli nowoczesną wygodę od nagłego wykluczenia finansowego.

Cyfryzacja sektora bankowego sprawiła, że coraz rzadziej nosimy w kieszeniach gotówkę. Decyzje te są podyktowane wygodą, jednak uzależnienie od jednego dostawcy technologii tworzy potężne ryzyko operacyjne.
Eksperci ds. bezpieczeństwa od dawna zwracali uwagę, że w pełni cyfrowe instytucje finansowe, pozbawione fizycznych placówek, muszą utrzymywać wyśrubowane standardy stabilności. Gdy zawodzi infrastruktura chmurowa lub dochodzi do błędu w oprogramowaniu, klient zostaje całkowicie odcięty od swoich pieniędzy.
W tradycyjnym banku zawsze pozostaje opcja udania się do placówki lub skorzystania z alternatywnych kanałów dostępu, podczas gdy w przypadku czysto aplikacyjnych rozwiązań użytkownik stoi przed zamkniętymi drzwiami.
Warto odróżnić nagłe awarie od planowanych prac modernizacyjnych. Te drugie są celowym wyłączeniem systemów przez bank (zazwyczaj w nocy z soboty na niedzielę), mającym na celu bezpieczne wdrożenie poprawek i utrzymanie ciągłości działania w godzinach szczytu. W przypadku trwających problemów z Revolutem potwierdzono już, że mamy do czynienia z awarią.
Trwa awaria Revoluta
Wtorkowy paraliż usług Revoluta rozpoczął się wczesnym rankiem od serii nieudanych prób logowania oraz masowo odrzucanych transakcji w terminalach płatniczych. Bardzo szybko okazało się, że problem nie ma charakteru lokalnego, lecz dotyka użytkowników w niemal całej Europie.
Informacje o braku możliwości wykonania podstawowych operacji finansowych napływały masowo do serwisów monitorujących awarie, takich jak Downdetector.

Zgłoszenia od zdezorientowanych klientów spływały między innymi z Polski, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Czech, Szwajcarii oraz Włoch. Całkowicie sparaliżowane zostały kluczowe funkcjonalności - od wypłat z bankomatów, przez przelewy natychmiastowe, aż po bezgotówkową wymianę walut.
Przedstawiciele firmy musieli szybko odnieść się do narastającej fali niezadowolenia. Spółka wydała oficjalne oświadczenie w mediach społecznościowych, potwierdzając wystąpienie przerwy w działaniu systemów oraz zapewniając, że dane i środki klientów pozostają w pełni bezpieczne.
Obecnie doświadczamy przerwy w działaniu usług, która wpływa na wiele naszych serwisów. Możemy potwierdzić, że pieniądze oraz dane wszystkich naszych klientów są bezpieczne. Pracujemy nad rozwiązaniem tego problemu od razu, gdy został wykryty dziś rano. Przepraszamy wszystkich, których dotknęła ta sytuacja, oraz za wszelkie niedogodności. - poinformowali przedstawiciele Revoluta na platformie X.
W miarę upływu godzin skala problemu tylko rosła. Zgłoszenia wskazywały na niedostępność aż 31 kluczowych usług wewnętrznych. Klienci pozbawieni możliwości zapłaty za usługi czy zakupy, musieli szukać alternatywnych metod płatności, co dla wielu oznaczało spory stres i niemałe komplikacje organizacyjne w ciągu dnia.
Skala dzisiejszego zamieszania staje się w pełni przejrzysta dopiero wtedy, gdy spojrzy się na pozycję rynkową platformy, która mierzy się z awarią.
Zobacz też: Od 2027 roku sprzedawca zapyta o PESEL. Bez dokumentu nie zrobisz niektórych zakupów
5,5 miliona Polaków korzysta z usług Revoluta
Revolut, założony w Londynie w 2015 roku przez Nikołaja Storonskiego i Włada Jacenkę, wyewoluował z prostej aplikacji dla podróżnych w prawdziwego giganta sektora finansowego.
Z cyfrowego portfela korzysta obecnie ponad 80 mln użytkowników na całym świecie, z czego aż 5,5 mln to klienci z Polski. Brytyjski fintech osiągnął wycenę na poziomie 115 mld dolarów, stając się jedną z najcenniejszych prywatnych spółek technologicznych.
Wyniki finansowe przedsiębiorstwa robią ogromne wrażenie. W 2025 roku grupa wygenerowała aż 6 mld dolarów przychodu, co oznaczało wzrost o 46 procent rok do roku, a jej zysk netto sięgnął 1,7 mld dolarów.
Zarząd spółki otwarcie deklarował plan przekroczenia progu 100 mln klientów do połowy 2027 roku. Dzisiejsza awaria pokazała jednak, że nawet podmioty generujące miliardowe zyski i dysponujące potężnym kapitałem nie są w pełni wolne od krytycznych błędów infrastruktury.
W przypadku awarii systemu bankowego przede wszystkim zachowaj spokój i nie ponawiaj wielokrotnie tej samej transakcji, aby uniknąć podwójnego pobrania środków. Sprawdź oficjalne profile banku w mediach społecznościowych lub na stronie internetowej, gdzie z reguły pojawiają się komunikaty o utrudnieniach i szacowanym czasie ich usunięcia.
Jeśli awaria uniemożliwia Ci pilną płatność, skorzystaj z alternatywnej metody - użyj gotówki, karty innego banku lub odczekaj chwilę z transakcją. W sytuacji, gdy środki zostały niesłusznie pobrane lub transakcja się zawiesiła, zrób zrzut ekranu i skontaktuj się z infolinią bądź zgłoś reklamację w bankowości elektronicznej po przywróceniu działania systemu.