Tyle we wrześniu Polacy zarabiali w firmach niefinansowych. Kwota może zaskoczyć
Podwyżki w polskich przedsiębiorstwach ewidentnie tracą wcześniejszy impet. Najnowsze dane statystyczne wyraźnie wskazują, że portfele pracowników przestają rosnąć w dotychczasowym tempie, a siła nabywcza dochodów wyhamowuje do poziomów niewidzianych od lat. Zjawisku temu towarzyszy cicha, lecz konsekwentna redukcja miejsc pracy w krajowych firmach.
Pojawiające się wskaźniki makroekonomiczne rysują obraz wyraźnej stabilizacji nominalnej, która w starciu z kosztami życia przekłada się na odczuwalne spowolnienie. Przeciętne wynagrodzenie w dużych firmach niefinansowych we wrześniu 2026 roku ukształtowało się na poziomie 9266,48 zł brutto, co oznacza nominalny wzrost o 5,9 proc. w ujęciu rocznym.
Tempo wzrostu przeciętnej pensji spada
Choć odczyt ten wykazuje minimalną poprawę względem sierpnia, kiedy dynamika wyniosła 5,6 proc. stanowiąc drugi najniższy wynik od początku 2021 roku, statystyki rozczarowały rynkowych ekspertów prognozujących dynamikę na poziomie 6,1 proc.
Czy oznacza to definitywny koniec ery gwałtownych podwyżek? Prawdziwe wyzwanie pojawia się po nałożeniu na te liczby wskaźnika wzrostu cen. Wraz z odbiciem inflacji CPI z poziomu 3,4 proc. do 4,1 proc., realne tempo wzrostu przeciętnej pensji spadło do zaledwie 1,73 proc.

To najsłabszy wynik od sierpnia 2023 roku, kiedy wskaźnik sięgnął 1,67 proc. Podobne wyhamowanie siły nabywczej notowano na przełomie kadencji poprzedniej i obecnej ekipy rządzącej.
Co istotne, publikowane dane obejmują wyłącznie podmioty zatrudniające powyżej dziewięciu osób, pomijając mikrofirmy, sferę budżetową czy sektor finansowy, przez co reprezentują niespełna cztery dziesiąte ogółu pracujących w Polsce.
Równolegle do wyhamowania tempa wzrostu płac widoczne staje się stopniowe zaciskanie pasa w kwestii zatrudnienia.
Przeciętny poziom zatrudnienia
We wrześniu 2026 roku przeciętny poziom zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw sięgnął 6360,4 tys. etatów, zmniejszając się o 7,4 tys. w porównaniu do sierpnia. To kontynuacja negatywnego trendu po sierpniowej redukcji o 11,1 tys. etatów.
W ujęciu zbiorczym od początku bieżącego roku z polskiego rynku przedsiębiorstw zniknęło już blisko 50 tysięcy miejsc pracy, a wskaźnik roczny wykazuje spadek o 0,8 proc. Mimo tak zauważalnego schłodzenia, w wybranych obszarach gospodarki wynagrodzenia wciąż utrzymują wysoki poziom.

Na czele zestawienia zarobkowego według klasyfikacji PKD niezmiennie znajduje się branża „Informacja i komunikacja” ze średnią wypłatą 15 347,05 zł brutto, do czego mocno przyczynia się segment oprogramowania.
Tuż za nią uplasowała się „Działalność profesjonalna, naukowa i techniczna” skupiająca prawników, doradców czy inżynierów z wynikiem 12 629,29 zł brutto, a podium zamyka sektor energetyczny z kwotą 12 404,18 zł brutto.
Należy jednak pamiętać, że oficjalne średnie nie uwzględniają osób pracujących na kontraktach B2B oraz umowach cywilnoprawnych.
Zobacz też: Emerytury dzisiejszych 30- i 40-latków. Prognoza mówi o około 30 proc. średniej pensji
Średnia krajowa uwzględnia m.in. nagrody i dodatki w pracy
Aby precyzyjnie ocenić realne dochody społeczeństwa, statystycy sięgają po pełniejsze wskaźniki oparte na rozkładzie medianowym, choć ich publikacja następuje z kilkumiesięcznym przesunięciem. Dostępne dane pokazują, że mediana płac w kwietniu 2026 roku ukształtowała się na poziomie 7 695 zł brutto.
W tym samym okresie średnia pensja w sektorze przedsiębiorstw wynosiła 9 530,74 zł brutto, przewyższając środkową wartość zarobków o niemal jedną czwartą.
W skład publikowanej co miesiąc „średniej krajowej” wchodzą nie tylko płace zasadnicze, lecz także liczne składniki dodatkowe, takie jak nagrody roczne, premie, ekwiwalenty za nadgodziny czy odprawy emerytalne.
Stopniowa redukcja etatów połączona ze słabnącą dynamiką realnych wypłat pokazuje, że krajowe firmy coraz ostrożniej zarządzają budżetami pracowniczymi. Przekłada się to na umiarkowaną presję płacową w całej gospodarce, sugerując wejście rynku pracy w fazę zwiększonej powściągliwości.