ZUS zmienia zasady gry
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Wiktoria Pękalak - 12 Lutego 2021

ZUS ma skuteczniej ściągać długi. Z korzyścią dla ubezpieczonego

Nieopłacone składki i odsetki za zwłokę z wypłacanych przez siebie świadczeń będzie mógł potrącać ZUS - tak zakłada projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany szykują się w ZUS-ie
  • Kto skorzysta
  • Jakie zagrożenia płyną z nowej propozycji

ZUS skuteczniej ściągnie dług

Projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zakłada, że nieopłacone składki i odsetki za zwłokę z wypłacanych przez siebie świadczeń będzie mógł potrącać organ rentowy.

- Obecnie gdy płatnik zalega z opłaceniem składek, ZUS może ściągnąć nieopłacone należności z tego tytułu jedynie w trybie egzekucji administracyjnej (prowadzi ją dyrektor właściwego oddziału ZUS lub naczelnik urzędu skarbowego) lub sądowej (prowadzi ją komornik sądowy). Dłużnik jest wówczas obarczany kosztami związanymi z dochodzeniem długu. W zależności od tego, z czego egzekucja jest prowadzona (np. z nieruchomości czy rachunku bankowego) oraz ile trwa, może kosztować od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Cała procedura angażuje też wiele osób po stronie organu rentowego - wyjaśnił dr Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji UW cytowany przez Interię.

Zmiany w ZUS

Potrącenia w ubezpieczeniach społecznych były możliwe już wcześniej, przypomina Interia. Przepisy umożliwiają takie działania m.in. w przypadku nienależnie pobranych emerytur i rent. Jeśli nowelizacja ustawy wejdzie w życie, potrącenia obejmą także nieopłacone należności z tytułu składek - ZUS obniży należne nam świadczenie o koszt należności nieopłaconych składek.

- Przykładowo osoba prowadząca firmę i będąca dłużnikiem ZUS (z tytułu nieopłaconych składek), która pobiera jednocześnie rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy, będzie miała ją pomniejszoną o kwotę zaległości wobec organu rentowego. Maksymalnie do połowy wysokości świadczenia - wyjaśnił Lasocki i przyznał, że sam jest za kwotowym uregulowaniem limitu potrąceń. - Osoba, która otrzymuje świadczenie w wysokości 5 tys. zł, będzie w lepszej sytuacji niż ta, która otrzymuje np. 2 tys. zł - wyjaśnił.

Ekspert dostrzegł także inny problem. Według niego “przepisy dotyczące potrąceń tylko wyjątkowo będą miały zastosowanie do zasiłków, ze względu na inne regulacje wprowadzane omawianą nowelizacją”. Oznacza to, że zgdnie z regulacjami ujętymi w projekcie prawo do świadczenia z ubezpieczenia chorobowego ulegnie przedawnieniu, jeśli płatnik nie ureguluje zadłużenia względem ZUS w całości w ciągu sześciu miesięcy od dnia zajścia ryzyka lub od momentu złożenia wniosku o przyznanie zasiłku.

Przedsiębiorcy mają mieć sześć miesięcy, by uregulować niezapłacone kładki. Dopiero kiedy wszelkie należności zostaną opłacone, otrzyma świadczenie.

- Dlatego właśnie przepisy dotyczące potrąceń nie będą stosowane do zasiłków. W tym wypadku ZUS będzie czekał, aż dłużnik ureguluje należności składkowe i dopiero stwierdzi prawo do zasiłku. Chyba, że zadłużenie powstanie już w czasie jego pobierania - wyjaśnił ekspert.

Rozwiązanie dobre dla dłużników

Rozwiązanie proponowane w projekcie jest według eksperta korzystne dla dłużników i samego ZUS-u. - Potrącenie jest tańsze niż egzekucja, więc nie obciąży dodatkowo dłużnika. Gorzej jednak, gdy powstanie spór co do zasadności jakichś należności - powiedział.

Podobnego zdania jest Antoni Kolek z Pracodawców RP cytowany przez portal, jednak zauważa, że rozwiązania rodzą pewne obawy o gwarancje prawa do świadczeń.

- Odbije się to na sytuacji świadczeniobiorców, którzy są w trudniejszej sytuacji - mówi Kolek i zastanawia się, czy czas pandemii jest dobry na wprowadzanie tego typu rozwiązań. - Powinniśmy myśleć raczej o szerszej ochronie takich osób - zaznaczył.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News