biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Trump wskazuje kolejne państwa. Mogą pojawić się na celowniku USA
Julia Bogucka
Julia Bogucka 05.01.2026 08:01

Trump wskazuje kolejne państwa. Mogą pojawić się na celowniku USA

Trump wskazuje kolejne państwa. Mogą pojawić się na celowniku USA
Fot. JIM WATSON/AFP/East News

Świat zamarł po wydarzeniach w Caracas. Zaledwie kilkadziesiąt godzin po brawurowej akcji amerykańskich sił specjalnych Biały Dom nie zwalnia tempa. Donald Trump, zachęcony sukcesem operacji, kieruje wzrok na kolejne państwa, grożąc tamtejszym rządom poważnymi konsekwencjami. Padły mocne słowa, to może się zakończyć interwencją.

  • Polityka Donalda Trumpa
  • Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę
  • Donald Trump wskazuje kolejne państwa

Polityka Donalda Trumpa

To, co jeszcze półtora roku temu wydawało się jedynie agresywną retoryką wyborczą, w pierwszym tygodniu stycznia 2026 roku stało się nową rzeczywistością geopolityczną. Waszyngton zerwał z dotychczasową polityką sankcji i dyplomatycznych nacisków, przechodząc do bezpośrednich działań kinetycznych. Administracja Donalda Trumpa, rozpoczynając drugi rok swojej kadencji, wysyła jasny sygnał: pojęcie suwerenności państwowej przestaje chronić przywódców, którzy w ocenie USA czerpią zyski z handlu narkotykami i zagrażają bezpieczeństwu narodowemu Stanów Zjednoczonych.

Trump wskazuje kolejne państwa. Mogą pojawić się na celowniku USA
Fot. JIM WATSON/AFP/East News

Nowa doktryna bezpieczeństwa zakłada użycie siły militarnej bez oglądania się na mandaty ONZ czy protesty sojuszników. W Białym Domu panuje przekonanie, że tradycyjne metody walki z kartelami zawiodły, a jedynym językiem, jaki rozumieją “narkoterroryści”, jest naga siła. Sukces operacji w Wenezueli stał się dla Trumpa dowodem na słuszność tej tezy i, co ważniejsze, politycznym paliwem do rozszerzenia działań na kolejne kraje regionu. Analitycy zwracają uwagę, że pośpiech i zdecydowanie amerykańskiej administracji mogą wynikać z chęci zabezpieczenia strategicznych zasobów surowcowych. Uzyskanie faktycznej kontroli wojskowej i politycznej nad wenezuelskim sektorem naftowym, co zapowiedział prezydent, ma nie tylko ”zwrócić koszty operacji”, ale też uniezależnić USA od dostaw z niepewnych kierunków. Teraz ten sam mechanizm, wymiana bezpieczeństwa za dostęp do zasobów, może zostać siłowo zaimplementowany w innych stolicach Ameryki Łacińskiej.

Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę

Wydarzenia z nocy 3 stycznia 2026 roku przejdą do historii wojskowości jako jedna z najbardziej zuchwałych operacji specjalnych XXI wieku. Amerykańskie jednostki, przy wsparciu lotnictwa i marynarki wojennej, przeprowadziły precyzyjny rajd na pałac Miraflores oraz kluczowe bazy wojskowe w Caracas. Celem numer jeden nie była jednak infrastruktura, a “głowa węża”, czyli prezydent Nicolás Maduro oraz jego małżonka Cilia Flores. Oboje zostali pojmani i natychmiast przetransportowani do USA, gdzie czekają na nich odtajnione akty oskarżenia dotyczące kierowania kartelem narkotykowym ”Cartel de los Soles”.

Trump wskazuje kolejne państwa. Mogą pojawić się na celowniku USA
Fot. JOSEPH PREZIOSO/AFP/East News

Skala zaskoczenia była totalna. Wenezuelska armia, mimo lat przygotowań, została sparaliżowana w ciągu pierwszych godzin ataku. Światowe agencje informacyjne obiegły zdjęcia amerykańskich żołnierzy patrolujących ulice Caracas oraz doniesienia o przejmowaniu kontroli nad kluczowymi instalacjami wydobywczymi ropy naftowej. Waszyngton oficjalnie ogłosił, że będzie “zarządzać” krajem do czasu przeprowadzenia ”bezpiecznej i sprawiedliwej transformacji”, co w praktyce oznacza ustanowienie amerykańskiego nadzoru nad największymi złożami ropy na świecie. Reakcja społeczności międzynarodowej była mieszana, od entuzjazmu wenezuelskiej opozycji, po ostre potępienie ze strony Chin, Rosji i komunistycznych rządów Ameryki Południowej. Dla Donalda Trumpa liczy się jednak efekt wewnętrzny: pokazał sprawczość, której brakowało jego poprzednikom, i spełnił obietnicę "wyczyszczenia podwórka”.

Zobacz też: Skarbówka masowo rozsyła listy do Polaków, właśnie się zaczęło. Chodzi o nowy obowiązek

Donald Trump wskazuje kolejne państwa

Podczas rozmów z dziennikarzami Donald Trump ponownie przyjął konfrontacyjny i paternalistyczny ton wobec państw Ameryki Łacińskiej oraz sojuszników USA. Oprócz Wenezueli prezydent USA otwarcie groził działaniami wobec Kolumbii, sugerując możliwość interwencji zbrojnej i oskarżając tamtejsze władze o współpracę z narkobiznesem. Podobnie wypowiadał się o Meksyku, który, jego zdaniem, pozostaje faktycznie pod kontrolą karteli narkotykowych. Trump twierdził, że wielokrotnie proponował prezydentce Meksyku wysłanie amerykańskich wojsk, by rozprawić się z kartelami, a brak zgody z jej strony przedstawiał jako dowód słabości państwa.

Meksyk musi wziąć się w garść, bo one (narkotyki) przepływają przez Meksyk, a my będziemy musieli coś zrobić. Chcielibyśmy, żeby Meksyk to zrobił. Oni są do tego zdolni. Ale niestety kartele są w Meksyku bardzo silne - mówił Trump.

W kontekście regionu Trump oceniał również sytuację Kuby, zapowiadając rychły upadek reżimu w Hawanie po utracie wsparcia ze strony Wenezueli. Jednocześnie zapewniał, że Stany Zjednoczone nie będą musiały interweniować militarnie, ponieważ, według niego, kubańska gospodarka znajduje się na skraju załamania. W odniesieniu do samej Wenezueli Trump utrzymywał, że USA faktycznie kontrolują już sytuację w kraju, a nowe władze "współpracują” z Waszyngtonem. Oczekiwania wobec Caracas określił jednoznacznie: pełny dostęp Stanów Zjednoczonych do ropy naftowej i innych zasobów naturalnych, które miałyby posłużyć do odbudowy państwa.

Agresywny język Trumpa nie ograniczał się jednak do Ameryki Łacińskiej. Prezydent USA ponownie nawiązał do idei przejęcia Grenlandii, argumentując ją koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa narodowego i przeciwdziałania wpływom Rosji oraz Chin. Drwiąc z działań Danii, sugerował, że Europa sama oczekuje amerykańskiej kontroli nad wyspą.

Mogę wam powiedzieć, że w celu zwiększenia bezpieczeństwa na Grenlandii (Duńczycy) sprowadzili jeszcze jeden psi zaprzęg - drwił prezydent USA.

Wypowiedzi te wpisują się w szerszą narrację Trumpa, w której inne państwa przedstawiane są jako słabe, niewydolne lub niezdolne do samodzielnego sprawowania suwerenności, co w jego ocenie uzasadnia rosnącą rolę USA jako globalnego "zarządcy” bezpieczeństwa i zasobów.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
InPost
Chcą wykupić InPost. "Król paczkomatów" dostał sekretną ofertę, kurs akcji wystrzelił
Wenezuela. USA
USA zaatakowały. W tym kraju właśnie ogłoszono stan wyjątkowy. Natychmiast odwołaj podróż
Auchan
Auchan wyprzedaje sklepy w Polsce. Już wiadomo, kto jest nowym właścicielem
rcb
Wydano kolejny alert RCB. Zacznie się jeszcze przed Nowym Rokiem
Deportacja
Trump jest bezwzględny. Rośnie liczba deportacji Polaków z USA, MSZ podał liczbę
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: