Są już prognozy IMGW na marzec. Pogoda może mocno zdziwić Polaków
Wiosna w 2026 roku będzie musiała stoczyć wyjątkowo ciężką bitwę z ustępującą zimą, a najnowsze analizy synoptyczne nie pozostawiają złudzeń co do rychłego nadejścia ciepła. Zamiast słońca i lekkich płaszczy, pierwszy miesiąc meteorologicznej wiosny zafunduje nam surowy sprawdzian wytrzymałości, zmuszając do pozostania przy zimowej garderobie znacznie dłużej, niż moglibyśmy sobie tego życzyć.
- Walka mas powietrza na przełomie marca i lutego
- Marzec 2026 chłodniejszy od normy wieloletniej
- Kiedy w końcu doczekamy się końca zimy?
Walka mas powietrza na przełomie marca i lutego
Przełom lutego i marca tradycyjnie uznawany jest za okres termicznego przedwiośnia, jednak w tym roku jego oblicze będzie wyjątkowo kapryśne. Choć luty kończy się z chwilowymi odwilżami, modele długoterminowe wskazują, że stabilizacja pogody nastąpi dopiero w okolicach Świąt Wielkanocnych.
Obecnie znajdujemy się w fazie intensywnego starcia między słabnącą cyrkulacją zachodnią a napierającymi masami powietrza znad Arktyki. Na termometrach w większości regionów kraju dominować będą wartości rzędu od 0 do 5 stopni Celsjusza, co przy dużej wilgotności i porywistym wietrze sprawi, że temperatura odczuwalna będzie znacznie niższa.

Szczególnie dotkliwe mogą okazać się noce, podczas których przymrozki staną się standardem nie tylko na terenach podgórskich. Północna i wschodnia część Polski musi przygotować się na mroźne poranki, a Suwalszczyzna i Podlasie utrzymają status „bieguna zimna” ze średnią temperaturą minimalną oscylującą wokół -3 stopni.
Taki układ baryczny sprawia, że proces topnienia pokrywy śnieżnej, szczególnie w wyższych partiach kraju, będzie przebiegał bardzo powoli, skutecznie blokując nadejście wyższych temperatur.
Marzec 2026 chłodniejszy od normy wieloletniej
Najnowsza eksperymentalna prognoza długoterminowa przygotowana przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na marzec 2026 roku wskazuje jednoznacznie: czeka nas miesiąc chłodniejszy niż zazwyczaj. Na przeważającym obszarze kraju średnia miesięczna temperatura powietrza najprawdopodobniej ukształtuje się poniżej normy wieloletniej z lat 1991-2020.
Jedynie mieszkańcy południowych krańców Polski, w tym Wrocławia, Krakowa czy Rzeszowa, mogą liczyć na temperatury zbliżone do statystycznych średnich, choć i tam powiewy wiosny będą przeplatane nocnymi spadkami poniżej zera.

Co istotne, mimo niskich temperatur, suma opadów powinna mieścić się w normie klimatycznej. W praktyce oznacza to jednak, że zamiast wiosennego deszczu, często będziemy świadkami opadów deszczu ze śniegiem oraz samego śniegu.
Przykładowo, dla Poznania norma temperatury wynosi od 3,4 do 4,7 stopnia Celsjusza, a prognozowane wartości poniżej tego zakresu przy typowej wilgotności zwiastują aurę wyjątkowo nieprzyjemną i „wilgotną”. Prawdziwy termiczny nokaut mogą odczuć mieszkańcy centrum i północy kraju, gdzie ocieplenie będzie skutecznie blokowane przez spływy mroźnego powietrza prosto z bieguna.
Zobacz też: Zacznie się już 3 marca. Tym kierowcom odbiorą prawo jazdy
Kiedy w końcu doczekamy się końca zimy?
Cierpliwość to słowo klucz dla każdego, kto wypatruje trwałego ocieplenia. Choć słońce z każdym dniem operuje coraz mocniej, modele numeryczne, takie jak ECMWF EPS, dają nadzieję na wyraźny przełom dopiero w ostatnim tygodniu marca, między 23 a 29 dniem miesiąca.
Do tego czasu musimy liczyć się z „pogodową karuzelą” – krótkie chwile z temperaturami rzędu 8-10 stopni będą natychmiast kontrowane przez ataki zimy, przynoszące gołoledź i lokalne śnieżyce.

Sytuacja ulegnie diametralnej zmianie dopiero w kwietniu, który według synoptyków przyniesie powrót do klimatycznej równowagi. W czwartym miesiącu roku średnie dobowe temperatury powinny wzrosnąć do poziomu 8-10 stopni Celsjusza w większości miast, co pozwoli przyrodzie gwałtownie ruszyć do życia.
Do tego czasu marzec 2026 pozostanie miesiącem dla osób wytrwałych, w którym zimowe kurtki schowamy do szaf dopiero w jego ostatnich dniach, a walka z gołoledzią na drogach i chodnikach będzie codziennym rytuałem wielu kierowców i pieszych.