Tajlandia idzie w odstawkę. Teraz tam Polacy uciekają przed mrozem, wizy nie są potrzebne
Jeszcze niedawno najpopularniejszym kierunkiem azjatyckich wakacji wśród Polaków była Tajlandia, dominująca w ofertach biur podróży. Obecnie preferencje naszych rodaków się zmieniają, a inny kraj w regionie szybko zyskuje na popularności. Dane ze stycznia 2026 roku uwydatniają rekordowe zainteresowanie tym kierunkiem wśród polskich turystów. Ambasador nie ukrywa radości i wskazuje na niemal dwukrotny wzrost rok do roku.
- Hit zimowych wakacji. To tam podróżują Polacy
- Nowa perła turystyczna zastąpiła Tajlandię
- Ambasador nie ukrywa radości, rekordowa liczba polskich turystów
Hit zimowych wakacji. To tam podróżują Polacy
Ewolucja polskiego turysty to temat rzeka, który doskonale obrazuje zmiany zachodzące w naszej gospodarce i stylu życia na przestrzeni ostatnich trzech dekad. Jeszcze w latach 90. szczytem marzeń były wczasy nad Morzem Śródziemnym, a na początku XXI wieku masowa turystyka zachłysnęła się formułą "all inclusive” w Egipcie, Tunezji czy Turcji. Te kierunki, choć wciąż popularne ze względu na dostępność cenową i krótki czas przelotu, przestały wystarczać rosnącej grupie podróżników poszukujących czegoś więcej niż hotelowego basenu.
Wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa oraz upowszechnieniem się pracy zdalnej, która umożliwiła łączenie obowiązków zawodowych z wypoczynkiem w odległych zakątkach globu, Polacy zaczęli śmielej spoglądać w stronę Azji Południowo-Wschodniej. Region ten, kuszący nie tylko odmiennością kulturową, ale przede wszystkim doskonałym stosunkiem jakości do ceny, stał się naturalnym kierunkiem ekspansji dla tych, którzy Europę zdążyli już zwiedzić wzdłuż i wszerz.

Zjawisko to nasiliło się szczególnie w okresie postpandemicznym, kiedy to skumulowany popyt na podróże, określany w branży mianem revenge travel, pchnął miliony ludzi do realizacji marzeń odkładanych na później. Azja, która najdłużej pozostawała zamknięta dla ruchu turystycznego, po otwarciu granic stała się magnesem o niespotykanej dotąd sile przyciągania.
Nowa perła turystyczna zastąpiła Tajlandię
Polscy turyści, coraz bardziej świadomi i wymagający, zaczęli doceniać nie tylko rajskie plaże, ale również unikalną kuchnię, bogatą historię i duchowość Wschodu. To właśnie w tym kontekście należy rozpatrywać rosnące zainteresowanie regionem, który oferuje mieszankę nowoczesnych metropolii i dziewiczej natury w cenach, które wciąż wydają się atrakcyjne w porównaniu do kosztów wypoczynku nad Bałtykiem czy w Europie Zachodniej.
Przez lata niekwestionowaną królową azjatyckich wojaży była Tajlandia. "Kraj Uśmiechu”, spopularyzowany przez popkulturę i słynny film z Leonardo DiCaprio, przyciągał tłumy swoją dostępnością, rozwiniętą infrastrukturą i legendarną gościnnością. Bangkok stał się dla wielu Polaków bramą do Azji, a wyspy takie jak Phuket czy Koh Samui, synonimem tropikalnego raju. Jednak masowa popularność ma swoją cenę.
Tłumy turystów, komercjalizacja najpiękniejszych zakątków i rosnące ceny sprawiły, że część podróżników zaczęła szukać alternatywy, miejsca, które wciąż oferuje autentyczność, ale nie jest jeszcze zadeptane przez miliony przybyszów z całego świata. Tajlandia, choć nadal niezwykle popularna, powoli traci status egzotycznej nowości na rzecz sąsiadów oferujących równie spektakularne wrażenia w bardziej kameralnej atmosferze.

W tym krajobrazie poszukiwań "nowej Tajlandii” na prowadzenie wysunął się Wietnam. Kraj ten, przez lata pozostający nieco w cieniu swojego zachodniego sąsiada, w ostatnich sezonach wyrósł na prawdziwego tygrysa turystyki. To tutaj coraz częściej kierują swoje kroki Polacy, skuszeni opowieściami o niesamowitej Zatoce Ha Long, klimatycznym Hoi An czy tętniącym życiem Sajgonie.
Wietnam jawi się jako destynacja kompletna, oferująca zarówno górski trekking w okolicach Sapa, relaks na plażach Phu Quoc, jak i fascynującą lekcję historii w tunelach Cu Chi. Co istotne, wietnamska oferta turystyczna dynamicznie się rozwija, a lokalne władze kładą ogromny nacisk na promocję kraju jako bezpiecznego i przyjaznego miejsca dla Europejczyków.
Zobacz też: Są już prognozy IMGW na marzec. Pogoda może mocno zdziwić Polaków
Ambasador nie ukrywa radości, rekordowa liczba polskich turystów
W dniu 8 sierpnia 2025 r. w Wietnamie opublikowano w dzienniku urzędowym rezolucję nr 229/NQ-CP, zwalniającą obywateli Polski oraz 11 innych krajów z obowiązku wizowego przy pobytach turystycznych do 45 dni. Wjazd do kraju możliwy jest na podstawie paszportu ważnego minimum 6 miesięcy od dnia przekroczenia granicy. Skala zainteresowania Wietnamem przerosła jednak najśmielsze oczekiwania analityków rynku.
Dane napływające z Azji są jednoznaczne - styczeń 2026 roku przyniósł rekordowe wyniki pod względem łącznej liczby przyjazdów zagranicznych, w tym wyjątkowo silny wzrost zainteresowania ze strony podróżnych z Polski. Jak wynika z najnowszych statystyk, w styczniu bieżącego roku Wietnam odwiedziło niemal dwa razy więcej turystów znad Wisły niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Mowa o liczbie około 17 240 Polaków.
Taki skokowy wzrost jest ewenementem na skalę światową i dowodzi, że moda na ten kraj nie jest chwilowym kaprysem, lecz trwałym trendem. Wietnam, z rekordową liczbą około 2,5 miliona zagranicznych gości w samym tylko pierwszym miesiącu roku, wyrasta na nowego lidera regionu, a Polacy mają w tym sukcesie swój znaczący udział.
Rekordowa liczba Polskich turystów w Wietnamie! W styczniu 2026, aż 17 240 Polaków odwiedziło Wietnam! Jest to prawie 2 razy więcej niż rok temu i największy wzrost liczby turystów wśród krajów Unii Europejskiej!!! Dziękujemy i prosimy o więcej!!! - czytamy na profilu ambasadora Wietnamu w Polsce na portalu X.
Wietnam to kraj kontrastów, gdzie nowoczesne wieżowce Ho Chi Minh City sąsiadują z tradycyjnymi polami ryżowymi i starożytnymi świątyniami. To właśnie ta różnorodność, w połączeniu z relatywnie niskimi kosztami pobytu, sprawia, że Polacy coraz chętniej wybierają lot do Hanoi zamiast do Bangkoku.
Eksperci przewidują, że trend ten utrzyma się w kolejnych miesiącach, a być może nawet latach. Wietnam inwestuje miliardy dolarów w infrastrukturę lotniskową i hotelową, starając się sprostać rosnącemu popytowi. Dla polskiego rynku turystycznego oznacza to konieczność dostosowania oferty, a biura podróży już teraz gorączkowo rezerwują miejsca w hotelach i samolotach, by zaspokoić apetyt klientów na wietnamską przygodę.
Wydaje się, że po latach dominacji Tajlandii pałeczkę pierwszeństwa w wyścigu o serca polskich podróżników przejął właśnie Wietnam. Czy ten boom przełoży się na stałe połączenia lotnicze z Warszawy do Hanoi lub Sajgonu? Czas pokaże, ale statystyki sugerują, że taki ruch byłby strzałem w dziesiątkę.