biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Czas na deklarację tylko do 20 lutego. Po tym terminie Polacy będą płacić fiskusowi więcej
Julia Bogucka
Julia Bogucka 18.02.2026 09:57

Czas na deklarację tylko do 20 lutego. Po tym terminie Polacy będą płacić fiskusowi więcej

Czas na deklarację tylko do 20 lutego. Po tym terminie Polacy będą płacić fiskusowi więcej
Fot. Jakub Zerdzicki/Pexels/CanvaPro

W kalendarzu każdego polskiego przedsiębiorcy istnieje kilka dat, których przeoczenie może finansowym paraliżem na wiele miesięcy. Jednym z takich kluczowych momentów jest 20 lutego. To właśnie ten dzień wyznacza granicę na podjęcie strategicznej decyzji dotyczącej rozliczeń z fiskusem na cały bieżący rok. Przedsiębiorcy mają coraz mniej czasu.

  • Polscy przedsiębiorcy stoją przed decyzją
  • Takie opcje mają przedsiębiorcy
  • Przedsiębiorcy mają czas do 20 lutego

Polscy przedsiębiorcy stoją przed decyzją

Polski system podatkowy od lat uchodzi za jeden z najbardziej zawiłych w Europie, co potwierdzają liczne rankingi konkurencyjności systemów fiskalnych. Dla blisko 2,6 miliona aktywnych jednoosobowych działalności gospodarczych zarejestrowanych w CEIDG coroczne starcie z przepisami to nie tylko biurokratyczny obowiązek, ale przede wszystkim gra o realne pieniądze, które zostają w kieszeni. Przedsiębiorcy, stanowiący sól tej gospodarki, muszą lawirować między zmieniającymi się interpretacjami, nowymi daninami oraz rosnącymi kosztami prowadzenia biznesu.

Czas na deklarację tylko do 20 lutego. Po tym terminie Polacy będą płacić fiskusowi więcej
Fot. Proxima Studio/CanvaPro

Warto pamiętać, że podatek dochodowy to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Od czasu wprowadzenia Polskiego Ładu kluczowym elementem matematycznej układanki stała się składka zdrowotna, której sposób naliczania jest ściśle powiązany z wybraną formą opodatkowania. To właśnie ten mechanizm sprawił, że proste kalkulacje odeszły do lamusa, a wybór między skalą podatkową, podatkiem liniowym a ryczałtem stał się wielowymiarowym problemem optymalizacyjnym. Decyzja podjęta na początku roku wiąże ręce podatnikowi zazwyczaj aż do kolejnego grudnia.

Nie ma tu miejsca na metodę prób i błędów, raz wybrana ścieżka determinuje nie tylko wysokość przelewów do Urzędu Skarbowego, ale także zdolność kredytową przedsiębiorcy, możliwość wspólnego rozliczania się z małżonkiem czy korzystania z ulg prorodzinnych. W gąszczu przepisów łatwo o pomyłkę, a urzędnicy skarbowi rzadko wykazują się wyrozumiałością dla tych, którzy nie dopełnili formalności w terminie. Właściwa analiza własnych przychodów i kosztów z poprzedniego roku, a także prognoza na nadchodzące miesiące, staje się zatem niezbędnym elementem higieny biznesowej każdego właściciela firmy w Polsce.

Takie opcje mają przedsiębiorcy

Wachlarz możliwości, choć teoretycznie szeroki, w praktyce sprowadza się do trzech głównych dróg, z których każda ma swoje wyraźne blaski i cienie. Najbardziej podstawową formą, przypisywaną automatycznie w przypadku braku innej deklaracji, są zasady ogólne, czyli skala podatkowa. To rozwiązanie, w którym przedsiębiorca płaci 12 proc. podatku do kwoty 120 tysięcy złotych dochodu oraz 32 proc. od nadwyżki, jest atrakcyjne dla osób o niższych i średnich dochodach, a także dla tych, którzy chcą skorzystać z kwoty wolnej od podatku wynoszącej 30 tysięcy złotych. Skala pozwala również na wspólne rozliczenie z małżonkiem, co dla wielu rodzin jest argumentem koronnym.

Czas na deklarację tylko do 20 lutego. Po tym terminie Polacy będą płacić fiskusowi więcej
Fot. Roman R/CanvaPro

Jednakże dla firm generujących wyższe zyski wejście w drugi próg podatkowy oznacza drastyczny wzrost obciążeń, co czyni tę opcję nieopłacalną przy dynamicznym rozwoju biznesu. Alternatywą dla najlepiej zarabiających pozostaje podatek liniowy ze stałą stawką 19 proc., niezależnie od wysokości dochodu. Choć brzmi to kusząco dla tych, którzy obawiają się 32-procentowej stawki na skali, "liniówka” pozbawia przedsiębiorcę kwoty wolnej od podatku i możliwości wspólnych rozliczeń. Co więcej, składka zdrowotna wynosi tu 4,9 proc. dochodu, co jest stawką niższą niż na skali (9 proc.), ale wciąż odczuwalną.

Prawdziwym hitem ostatnich lat stał się jednak ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Ta forma opodatkowania przyciąga prostotą i niskimi stawkami, od zróżnicowanych stawek dla wolnych zawodów (np. 17, 15 czy 14 proc.), przez 12 proc. dla branży IT, aż po zaledwie 3 proc. dla handlu. Pułapka ryczałtu polega jednak na tym, że podatek płaci się od przychodu, a nie od dochodu. Oznacza to, że przedsiębiorca nie może odliczyć żadnych kosztów uzyskania przychodu. Dla firmy handlowej z niską marżą i wysokimi kosztami zakupu towaru ryczałt może okazać się finansowym samobójstwem, podczas gdy dla programisty z minimalnymi kosztami będzie to raj podatkowy.

Zobacz też: Zmiana terminów "trzynastek" dla seniorów. Sprawdź, kiedy dostaniesz przelew

Przedsiębiorcy mają czas do 20 lutego

Data 20 lutego nie jest terminem umownym, lecz sztywną cezurą wynikającą z przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Dotyczy ona przedsiębiorców, którzy kontynuują działalność gospodarczą i uzyskali pierwszy przychód w nowym roku podatkowym w styczniu. Zgodnie z regulacjami na zmianę formy opodatkowania podatnik ma czas do 20. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym osiągnął pierwszy przychód. W praktyce dla zdecydowanej większości firm oznacza to właśnie luty.

Niedotrzymanie tego terminu skutkuje koniecznością stosowania dotychczasowej metody rozliczeń przez cały kolejny rok, co w przypadku drastycznej zmiany warunków rynkowych lub struktury kosztów firmy może oznaczać stratę rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Warto podkreślić, że dla nowych firm termin ten liczony jest indywidualnie od momentu uzyskania pierwszego przychodu, jednak zasada "20. dnia następnego miesiąca” pozostaje nienaruszalna. Sama procedura zmiany formy opodatkowania jest stosunkowo prosta, co paradoksalnie może uśpić czujność przedsiębiorców. Dokonuje się jej poprzez aktualizację wpisu w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG).

Można to zrobić osobiście w urzędzie gminy, listownie lub, co wybiera większość nowoczesnych przedsiębiorców, elektronicznie, wykorzystując Profil Zaufany lub podpis kwalifikowany. Kluczowe jest, aby we wniosku precyzyjnie zaznaczyć nową formę opodatkowania: podatek liniowy, ryczałt lub powrót na zasady ogólne. Co istotne, dokonanie wpłaty zaliczki na podatek dochodowy według nowych zasad nie jest równoznaczne ze skutecznym poinformowaniem naczelnika urzędu skarbowego o zmianie. Wyjątkiem jest sytuacja, w której przedsiębiorca zakłada działalność i na druku CEIDG-1 nie wybierze żadnej formy, wówczas system automatycznie przypisuje go do zasad ogólnych. Zaniechanie działania w terminie do 20 lutego jest więc w świetle prawa "milczącą zgodą” na kontynuację dotychczasowego sposobu rozliczeń, ze wszystkimi tego konsekwencjami finansowymi.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: