W Walentynki ten biznes kręci się na całego. Stawka godzinowa sięga nawet 200 zł
Jedno święto, dwa światy – romantyczne gesty i bezwzględna machina sprzedaży, która w połowie lutego rozpędza się do maksimum. Gdy w sieci padają rekordy zamówień, część branż pracuje na najwyższych obrotach, przygotowując się na kulminację tuż przed Walentynkami. Z danych PayPo wynika, że święto zakochanych obchodzi 66 proc. Polaków, co przekłada się na miliony transakcji i wyraźny impuls sprzedażowy. Właśnie tam zaczyna się prawdziwy wyścig z czasem – i dla wielu pracowników wyjątkowo intensywny dzień pracy. Rekordziści zarobią nawet 200 zł za godzinę.
- E-commerce na najwyższych obrotach. Kulisy walentynkowego piku zamówień
- W tych branżach Walentynki upływają pod presją czasu. Kto zyskuje najwięcej?
- Rekordowe stawki w dzień zakochanych. Nawet 200 zł netto za godzinę
E-commerce na najwyższych obrotach. Kulisy walentynkowego piku zamówień
Walentynki to jeden z tych momentów w roku, gdy e-commerce w Polsce notuje wyraźny skok aktywności. Szczególnie widoczny jest on w segmentach takich jak biżuteria, kosmetyki, słodycze, gadżety personalizowane czy poczta kwiatowa. Koszyki w sklepach internetowych zapełniają się szybciej niż zwykle, terminy dostaw kurczą się z godziny na godzinę, a firmy logistyczne uruchamiają dodatkowe zasoby. Klienci coraz częściej decydują się na zakupy online nawet w ostatniej chwili, licząc na ekspresową dostawę 14 lutego.
Mechanizm jest prosty: rośnie liczba wejść na strony sklepów internetowych, zwiększa się liczba transakcji realizowanych w krótkim czasie, skraca się okno decyzyjne klienta, a finalnie kluczowe staje się dotrzymanie terminu dostawy. To właśnie terminowość przesyłki decyduje o sukcesie – spóźniony prezent traci swój efekt. Dlatego firmy handlowe i logistyczne przygotowują się na ten okres z wyprzedzeniem, planując zwiększone wolumeny paczek oraz dodatkowe zmiany w magazynach.
Największe obciążenie pojawia się tuż przed 14 lutego, gdy konsumenci odkładają decyzję zakupową niemal do ostatniej chwili. Wtedy firmy kurierskie w walentynki pracują na najwyższych obrotach. To czas intensywnego sortowania, przyspieszonych tras i wydłużonych godzin pracy. Dla klientów to kilka kliknięć. Dla zaplecza logistycznego – skomplikowana operacja, w której liczy się każda minuta. Czy jednak wzmożony ruch przekłada się na realne korzyści finansowe dla pracowników? Odpowiedź nie jest jednoznaczna – wiele zależy od stanowiska i branży.

W tych branżach Walentynki upływają pod presją czasu. Kto zyskuje najwięcej?
Wzrost zamówień online automatycznie przekłada się na większe zapotrzebowanie na dostawy. Kurierzy w walentynki realizują więcej zleceń niż w standardowe dni lutego, a największe natężenie pracy przypada bezpośrednio na 14 lutego. Szczególną kategorią są przesyłki z kwiatami, które muszą dotrzeć w określonym przedziale czasowym. Z analizy Personnel Service wynika, że w tym okresie kurierzy mogą liczyć na wynagrodzenie rzędu od 17,5 do 22 zł netto za godzinę. Choć stawki nie odbiegają drastycznie od standardowych, zwiększona liczba godzin pracy sprawia, że całkowity zarobek może być wyższy niż w przeciętnym tygodniu.
W przypadku kwiaciarni sytuacja wygląda podobnie. Właściciele notują wyższe obroty, natomiast pracownicy etatowi otrzymują stawki zbliżone do minimalnych - około 16,5 zł netto za godzinę - z możliwością dodatkowych premii wynikających z większej sprzedaży. W gastronomii, która również korzysta na walentynkowym boomie, 22 proc. par planuje wspólne wyjście do restauracji - wynika z raportu Barometru Providenta za 2025 r. To oznacza większe zapotrzebowanie na pomoc kuchenną i obsługę sali. Kelnerzy mogą liczyć na stawki od 16,5 do 25 zł netto za godzinę, jednak istotnym elementem ich dochodu są napiwki, które w tym dniu bywają znacznie wyższe niż zwykle.
To jednak nie te branże przyciągają największą uwagę pod względem rekordowych stawek. Prawdziwym beneficjentem walentynkowego boomu okazuje się sektor usług premium, szczególnie salony SPA i gabinety masażu. Coraz więcej par rezygnuje z klasycznej kolacji na rzecz wspólnego relaksu – masażu dla dwojga czy pakietów zabiegów.
Rekordowe stawki w dzień zakochanych. Nawet 200 zł netto za godzinę
Z danych Personnel Service wynika, że masażystki i masażyści mogą w tym dniu liczyć na wynagrodzenie od 25 do nawet 200 zł netto za godzinę. To najwyższe stawki spośród analizowanych branż. W praktyce oznacza to, że w ciągu jednego wieczoru specjalista może zarobić kwotę porównywalną z kilkoma standardowymi dniami pracy.
Również branża beauty korzysta na zwiększonym popycie. Fryzjerzy i makijażyści osiągają stawki od 22,5 zł netto za godzinę w mniejszych miejscowościach do nawet 100 zł netto za godzinę w największych miastach, takich jak Warszawa czy Kraków. Wzrost liczby rezerwacji powoduje, że grafiki wypełniają się z dużym wyprzedzeniem.
Od 50 do nawet 200 zł. Ciekawostką jest to, że nieco hojniejsi są mężczyźni, którzy planują romantyczne kolacje, wyjazdy, prezenty i specjalne atrakcje dla swoich ukochanych. Zakupowy szał, ale też zwiększony ruch w restauracjach, kinach czy SPA przekłada się na rynek pracy i zapotrzebowanie na pracowników. Jedni świętują, a inni mają szasnę na większy zarobek – zauważa założyciel Personnel Service Krzysztof Inglot.

Średnie wydatki na walentynki mieszczą się w przedziale od 50 do 200 zł, co przy milionach konsumentów tworzy znaczący impuls dla rynku. Część tych pieniędzy trafia bezpośrednio do pracowników w postaci wynagrodzeń i napiwków, szczególnie w sektorze usług premium.
Walentynkowy pik zamówień e-commerce, presja czasu w firmach kurierskich i rekordowe stawki w branży SPA pokazują, że 14 lutego to nie tylko święto zakochanych, lecz także istotny moment dla rynku pracy. Gdy jedni klikają „kup teraz”, inni pracują na pełnych obrotach.