To miało trafić z Egiptu do sklepów w Polsce. Służby interweniowały natychmiast
Służby czuwające nad jakością żywności w Polsce po raz kolejny skutecznie udaremniły wprowadzenie na rynek towaru, który absolutnie nigdy nie powinien trafić na stoły konsumentów. Tym razem Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) wziął pod lupę ogromny transport żywności importowany prosto z Egiptu. Wydanej decyzji o zakazie sprzedaży nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Co dokładnie przewożono i dlaczego towar został zablokowany przez inspektorów?
- Czym właściwie zajmuje się IJHARS?
- Egipski transport zablokowany. Rygor natychmiastowej wykonalności
- Co znajdowało się w transporcie i dlaczego produkty nie trafią do sklepów?
Czym właściwie zajmuje się IJHARS?
Wielu z nas, robiąc codzienne zakupy w supermarkecie i wkładając do koszyka zagraniczne warzywa, owoce czy przyprawy, rzadko zastanawia się nad tym, jaką drogę musiał pokonać dany produkt i kto zagwarantował jego jakość. Nad tym niezwykle skomplikowanym procesem czuwają w Polsce odpowiednie służby państwowe. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (w skrócie IJHARS) to wyspecjalizowany organ, którego absolutnie nadrzędnym zadaniem jest ochrona interesów konsumentów oraz błyskawiczne eliminowanie z rodzimego rynku żywności niespełniającej prawnych norm jakościowych.
W ramach swoich codziennych obowiązków inspektorzy IJHARS:
- pobierają próbki do badań laboratoryjnych,
- sprawdzają zgodność towaru z deklaracją producenta umieszczoną na etykiecie (weryfikują prawdziwy skład i faktyczny kraj pochodzenia),
- badają parametry fizykochemiczne oraz oceniają, czy produkt po prostu nie jest zepsuty lub fizycznie zanieczyszczony.
Jak często dochodzi do zatrzymań na naszych granicach? Statystyki mogą przyprawiać o zawrót głowy. Każdego roku IJHARS przeprowadza w Polsce dziesiątki tysięcy rygorystycznych kontroli. Tylko w minionym roku służby te wzięły pod lupę ponad 80 tysięcy partii towarów napływających do nas z zagranicy. Najgęstsze sito weryfikacyjne dotyczy zawsze produktów spoza granic Unii Europejskiej. Na przejściach granicznych i w portach morskich niemal każdego dnia "wpadają" podejrzane transporty m.in. z Ukrainy, Chin, a także z krajów afrykańskich czy bliskowschodnich. Inspektorzy bez wahania wydają rocznie setki negatywnych decyzji, blokując wjazd tysięcy ton niepełnowartościowej lub wręcz niebezpiecznej żywności.

Egipski transport zablokowany. Rygor natychmiastowej wykonalności
Początek kwietnia to okres, w którym znacząco wzrasta import produktów rolnych z cieplejszych rejonów świata. Właśnie teraz Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych poinformował opinię publiczną o kolejnej, niezwykle ważnej i ostrej interwencji. Zatrzymano ogromny transport towarów, którego krajem pochodzenia był Egipt. Państwo to jest od lat jednym z kluczowych eksporterów do Europy Środkowej, dostarczając nam poza sezonem ogromne ilości mrożonych owoców, wczesnych warzyw oraz różnego rodzaju aromatycznych przypraw.
Tym razem jednak graniczna kontrola jakości zakończyła się dla zagranicznego importera fatalnie. Inspektorzy IJHARS, po przeprowadzeniu skrupulatnych badań i weryfikacji dokumentacji, wydali twardą decyzję o całkowitym zakazie wprowadzenia tej partii egipskich produktów do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Komunikat służb państwowych był krótki, ale niósł za sobą potężne konsekwencje prawne: decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. W nomenklaturze administracyjnej oznacza to, że importer nie ma żadnych szans, by odroczyć wykonanie nałożonego zakazu poprzez składanie długotrwałych odwołań czy wniosków do sądów. Zakwestionowany towar został natychmiast fizycznie zablokowany i zabezpieczony. Nie ma najmniejszej możliwości, by choćby jeden kilogram z tego trefnego ładunku trafił do polskich hurtowni, przetwórni czy na półki w naszych osiedlowych dyskontach. Towar musi zostać poddany ścisłej utylizacji na koszt importera lub zostać zwrócony do nadawcy.
Co znajdowało się w transporcie i dlaczego produkty nie trafią do sklepów?
Co takiego oburzającego musieli zobaczyć polscy kontrolerzy po otwarciu naczep z Egiptu, by wywołać tak bezkompromisową reakcję? Z danych przekazywanych regularnie przez służby wynika, że z tego afrykańskiego kraju zatrzymywane są najczęściej potężne, wielotonowe partie produktów takich jak mrożone truskawki, suszony koperek, bazylia czy inne masowe zioła. W przypadku tak dużych importów, nawet najmniejsze zaniedbania po stronie producenta dyskwalifikują całą dostawę.
Powodów, dla których egipskie produkty zostały zablokowane i wyrzucone z europejskiego rynku, było kilka, a każdy z nich stanowił poważne naruszenie przepisów:
Zaawansowane oznaki zepsucia i pleśń: Inspektorzy podczas wizualnej i laboratoryjnej oceny stwierdzili, że towar po prostu nie nadaje się do spożycia przez ludzi. Widoczna gołym okiem pleśń czy gnicie to twardy dowód na rażące błędy sanitarne w procesie produkcji lub na całkowite zerwanie tzw. łańcucha chłodniczego podczas tysięcy kilometrów morskiego i drogowego transportu. Spożycie pleśni grozi dostarczeniem do organizmu silnie toksycznych i rakotwórczych mykotoksyn.
Obecność szkodników i zanieczyszczeń: W tego typu ładunkach kontrolerzy nierzadko wykrywają skandaliczną obecność obcych ciał, a w skrajnych przypadkach – ślady bytowania żywych lub martwych szkodników magazynowych.
Kardynalne błędy w oznakowaniu: To absolutna zmora zagranicznych importerów. Zatrzymane partie często charakteryzują się brakiem rzetelnych informacji w języku polskim. Zdarza się również, że zagraniczny producent celowo "zapomina" wspomnieć na etykiecie o użyciu niedozwolonych na terenie UE chemicznych konserwantów, tanich zagęszczaczy czy silnych alergenów.
Dopuszczenie do obrotu tak wadliwej żywności byłoby igraniem ze zdrowiem konsumentów. Szybka i bezwzględna interwencja IJHARS udowadnia, że unijne i polskie standardy ochrony rynku nie znają taryfy ulgowej. Egipski transport, zamiast na polskie stoły, trafił ostatecznie do utylizacji.