Takie zarobki w miejskich spółkach? Rządzący chcą gruntownych zmian
Ogromne wynagrodzenia w miejskich spółkach ponownie znalazły się w centrum publicznej debaty. Jak podaje “Portal Samorządowy” po publikacjach dotyczących zarobków prezesów podmiotów komunalnych w Tychach oraz kolejnych dyskusjach wokół wynagrodzeń w Poznaniu, władze obu miast zapowiadają zmiany. Prezydenci deklarują, że pensje członków zarządów zostaną zweryfikowane i dostosowane do zakresu obowiązków oraz odpowiedzialności.
Tak zarabiają prezesi miejskich spółek. W Tychach zawrzało po publikacji danych
Dyskusja o zarobkach w spółkach komunalnych nabrała tempa po publikacjach portalu Tychy24.net, który przeanalizował jawne oświadczenia majątkowe za 2024 rok. Jak podaje “Portal Samorządowy” zestawienia wynikało, że część osób zarządzających miejskimi podmiotami osiągała dochody znacząco wyższe niż prezesi podobnych spółek w większych miastach, między innymi w Katowicach.
Najwyższe wynagrodzenie osiągnęła Mariola Szulc, prezes Megrez Szpitala Wojewódzkiego w Tychach i związana kiedyś z Platformą Obywatelską. Z oświadczenia majątkowego wynika, że w 2024 roku zarobiła ponad 908 tys. zł. Na drugim miejscu znalazł się Zbigniew Gieleciak, prezes Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej, którego dochody przekroczyły 807 tys. zł. Warto jednak zaznaczyć, że kierowana przez niego spółka wypłaciła do budżetu miasta ponad 15 mln zł dywidendy. Z kolei Katarzyna Ptak, prezes w spółce Tychy Śródmieście, która zajmuje się m.in. Tyskimi Halami Targowymi i wydawaniem gazety "Twoje Tychy" zainkasowała w 2024 roku 506 tys. zł.
Zobacz także: Polskie emerytury do zmiany? Bruksela bije na alarm
Po nagłośnieniu sprawy przez lokalne media pojawiły się pytania o zasadność tak wysokich wynagrodzeń. Przez pewien czas urząd nie odnosił się publicznie do sprawy, jednak temat wrócił za sprawą wypowiedzi Michała Gramatyki, brata prezydenta Tychów, który na antenie Radia Zet miał zapowiedzieć zmiany w wynagrodzeniach. Wkrótce później sam prezydent miasta potwierdził, że rozpoczęto proces zmian zasad wynagradzania w miejskich spółkach.
Prezydent Tychów zapowiada gruntowne zmiany
Jak informuje “Portal Samorządowy”, w części miejskich spółek odbyły się już walne zgromadzenia, podczas których rozpoczęto wdrażanie nowych zasad dotyczących wynagrodzeń zarządów. O planowanych zmianach mówił prezydent Tychów Maciej Gramatyka w rozmowie z Tychy24.net.
W kilku spółkach już odbyły się walne zgromadzenia, podczas których ustaliliśmy zasady wynagradzania, a w pozostałych to też się odbędzie – powiedział prezydent Tychów cytowany przez Tychy24.net.
Pytany o to, czy nowe wynagrodzenia będą odpowiadały poziomowi płac w innych miastach, samorządowiec zaznaczył, że nie prowadzi szczegółowych porównań z pozostałymi samorządami. Jednocześnie wskazał, że celem zmian nie jest mechaniczne kopiowanie rozwiązań stosowanych gdzie indziej, lecz stworzenie bardziej przejrzystego systemu.
Trudno mi powiedzieć, czy będą tożsame, bo ja do końca nie śledzę wszystkich wynagrodzeń z innymi spółkami. Różne są spółki. Myślę, że to one będą po prostu, po pierwsze niższe, po drugie, będą odpowiadały temu, jakie obowiązki i jaką odpowiedzialność ponoszą zarządy spółek miejskich – podkreślił Maciej Gramatyka w rozmowie z Tychy24.net.
Zapowiedzi te wpisują się w szerszą dyskusję dotyczącą funkcjonowania miejskich spółek. Zwolennicy ograniczenia wynagrodzeń argumentują, że podmioty utrzymywane przez samorządy powinny zachowywać większą powściągliwość płacową. Z kolei część ekspertów zwraca uwagę, że zarządzanie dużymi przedsiębiorstwami komunalnymi wymaga wysokich kompetencji i ponoszenia odpowiedzialności za wielomilionowe budżety oraz strategiczne inwestycje.

Rekord w Poznaniu. Szef miejskiej spółki zarobił ponad milion złotych
Jak opisuje “Portal Samorządowy”, podobna debata od lat toczy się również w Poznaniu. W przeszłości prezydent miasta Jacek Jaśkowiak bronił wysokości wynagrodzeń w miejskich spółkach, argumentując, że skuteczne zarządzanie wymaga zatrudniania doświadczonych menedżerów.
By nasze podmioty były dobrze zarządzane, musimy mieć dobrych menedżerów, a takim trzeba po prostu dobrze zapłacić, bo w przeciwnym razie odpłyną do firm prywatnych – mówił Jaśkowiak w rozmowie z “Portalem Samorządowym”.
Temat powrócił jednak z nową siłą po ujawnieniu kolejnych oświadczeń majątkowych członków zarządów miejskich spółek. Jak podała lokalna "Gazeta Wyborcza”, szczególne emocje wywołała informacja, że Paweł Chudziński, prezes wodociągowo-kanalizacyjnej spółki Aquanet, zarobił w 2025 roku ponad milion złotych. Dla porównania prezydent miasta Jacek Jaśkowiak zarobił 274 tys. złotych.
W efekcie podczas sesji Rady Miasta Poznania 2 czerwca radni wszystkich klubów poparli uchwałę kierunkową zakładającą odejście od automatycznego stosowania najwyższych możliwych stawek wynagrodzeń dla zarządów.
Po głosowaniu prezydent Jaśkowiak zapowiedział korektę systemu.
Dla mnie sprawa jest jasna. Dokonamy korekty. W dużym stopniu zgadzam się z argumentami radnych. Wynagrodzenia są za wysokie – powiedział, cytowany przez "Gazetę Wyborczą”.
Dodał również, że problemem pozostają duże różnice pomiędzy zarobkami kierownictwa miejskich spółek a wynagrodzeniami urzędników samorządowych. Zaznaczył jednak, że zmiany będą wprowadzane stopniowo, przy okazji powoływania nowych władz spółek, a cały proces może potrwać wiele miesięcy.