Podatek od kaucji za butelki i puszki. Ministerstwo Finansów wskazuje ważny wyjątek
Oddawanie butelek do sklepu wydaje się prostym sposobem na odzyskanie gotówki i dbanie o środowisko. W pewnych sytuacjach system kaucyjny sprawia, że niewinna opłata zmieni swój charakter prawny. Jak w tym gąszczu przepisów odnajdzie się przeciętny konsument i dlaczego w niektórych przypadkach w grę wchodzi podatek? Ministerstwo Finansów wypowiedziało się jasno o "podatku od kaucji" za butelki i puszki.
System kaucyjny w Polsce. Europejska lekcja recyklingu na nowym gruncie
Mechanizm finansowy motywujący do zwrotu opakowań, potocznie nazywany systemem kaucyjnym, od lat święci triumfy w kilkunastu krajach Europy. Pionierami są tu państwa skandynawskie oraz nasi zachodni sąsiedzi, od których Polska czerpie branżowe wzorce. W Niemczech, gdzie system działa już od ponad dwóch dekad, wskaźniki zwrotów dla plastikowych butelek PET regularnie osiągają imponujący poziom 98 procent, co stanowi jeden z najwyższych wyników na Starym Kontynencie. Z kolei na Litwie, która wdrożyła podobne rozwiązanie w 2016 roku, zaledwie w ciągu pierwszych kilkudziesięciu miesięcy udało się podnieść poziom zbiórki z 34 do zawrotnych 92 procent.
Sukces ten opiera się na banalnej wręcz psychologii i czystej ekonomii behawioralnej. Konsument płaci przy kasie dodatkową kwotę, w Polsce jest to 50 groszy lub złotówka za sztukę opakowania, która jest mu oddawana do ręki lub w formie paragonu zniżkowego na zakupy, gdy pusta butelka trafia z powrotem do rąk sprzedawcy lub do zaawansowanego technologicznie recyklomatu. Natychmiastowa gratyfikacja finansowa sprawia, że rzadziej wyrzucamy śmieci do koszy ulicznych, a znacznie chętniej odwiedzamy certyfikowane punkty zbiórki, odzyskując własne pieniądze.

Polska od wielu lat przygotowywała się do wdrożenia tego wielomiliardowego mechanizmu, który ma diametralnie odmienić krajobraz rodzimej gospodarki odpadami. Nowy rynek objął zbiórką jednorazowe butelki z plastiku o pojemności do 3 litrów, puszki metalowe do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Oczekiwane przez ustawodawcę efekty to nie tylko czystsze przestrzenie publiczne, ale przede wszystkim sprostanie wyśrubowanym normom unijnym w zakresie szybkiego odzyskiwania surowców i budowania tak zwanej gospodarki obiegu zamkniętego. Dla obywatela oznacza to konieczność fundamentalnej zmiany przyzwyczajeń.
Granica między opłatą a podatkiem za kaucję. Kiedy depozyt staje się towarem?
Z ekonomicznego i czysto rachunkowego punktu widzenia kaucja jest z zasady instrumentem całkowicie neutralnym dla naszych portfeli i domowych budżetów. Konsument w momencie zakupu ulubionego napoju oddaje swoje pieniądze w depozyt celowy, by następnie, po spełnieniu sztywnego warunku zwrotu pustego opakowania, odzyskać je w niezmienionej, nominalnej wysokości. W tym modelowym scenariuszu nie ma miejsca na żaden podatek, ponieważ z prawnego punktu widzenia nie dochodzi w ogóle do zbycia towaru, czyli samego opakowania, a wyłącznie do jego tymczasowego użyczenia konsumentowi.
Rzeczywistość rynkowa bywa jednak o wiele bardziej brutalna i skomplikowana. Tam, gdzie ustawodawca widzi zamknięty obieg opakowania, tam część obywateli bardzo szybko dostrzega prosty mechanizm monetyzacji cudzych śmieci. Polacy, jak to często bywa, błyskawicznie zaczęli traktować puste puszki oraz butelki nie tylko jako odpad, lecz także jako drobny, ale realny ekwiwalent pieniężny.

Osoba, która oddaje własną butelkę po zakupionym wcześniej napoju, w sensie ekonomicznym nie zarabia niczego, odzyskuje wyłącznie środki, które sama wcześniej wpłaciła. Nie powstaje więc realne przysporzenie majątkowe. Inaczej wygląda jednak sytuacja kogoś, kto systematycznie zbiera cudze opakowania: ze śmietników, ulic, imprez masowych, biur, akademików czy osiedlowych altan, a następnie wymienia je na gotówkę lub ekwiwalent pieniężny. I właśnie tutaj fiskus zaczyna dostrzegać przestrzeń dla siebie.
Problemem nie jest bowiem sam zwrot kaucji jako taki, lecz moment, w którym czynność ta nabiera cech powtarzalności, zorganizowania i zarobkowego charakteru. Jeżeli ktoś okazjonalnie podniesie kilka butelek i odda je przy okazji zakupów, trudno mówić o działalności przynoszącej regularny dochód. Jeżeli jednak ktoś robi z tego codzienną praktykę, gromadzi setki opakowań i uzyskuje z tego tytułu wymierne kwoty, państwo może uznać, że mamy już do czynienia z przysporzeniem majątkowym, które, przynajmniej teoretycznie, powinno zostać rozliczone podatkowo.
Głos w tej sprawie zabrał również resort klimatu. MKiŚ zaznacza, że takie stanowisko jest zgodne z oceną Ministerstwa Finansów.
Zobacz też: Tak starają się przechytrzyć system kaucyjny. Grozi za to nawet 8 lat więzienia
Resort zabrał głos w sprawie. W tym przypadku w grę wchodzi podatek
Jak wynika z odpowiedzi resortu finansów na pytanie PAP, osoby fizyczne odzyskujące kaucję za opakowania, za które wcześniej zapłaciły, nie osiągają przychodu w rozumieniu ustawy o PIT. Jest to tożsame ze wskazanymi powyżej zasadami. Resort klimatu zwraca jednak uwagę, że inaczej mogą być oceniane sytuacje nietypowe.
Obowiązek podatkowy może pojawić się wtedy, gdy wypłacona kwota nie ma charakteru zwrotnego, czyli gdy osoba oddająca opakowania nie odzyskuje własnego wydatku. Ministerstwo podkreśla, że ocena tego, czy dane świadczenie podlega opodatkowaniu, a jeśli tak, w jaki sposób i w jakiej wysokości, zawsze zależy od konkretnego stanu faktycznego. Resort finansów przypomina przy tym o zasadzie powszechności opodatkowania w PIT, zgodnie z którą opodatkowaniu podlegają wszelkiego rodzaju dochody, z wyjątkiem tych zwolnionych z podatku. Nie oznacza to jednak, że sam zwrot kaucji w typowej sytuacji jest dochodem.
Na gruncie ustawy PIT obowiązuje bowiem zasada powszechności opodatkowania. Oznacza to, że opodatkowaniu podatkiem dochodowym podlegają wszelkiego rodzaju dochody, z wyjątkiem dochodów zwolnionych z opodatkowania. Jednak oceny, czy uzyskane świadczenie podlega opodatkowaniu oraz w jaki sposób, w jakiej wysokości dokonuje się zawsze w konkretnym stanie faktycznym - czytamy w odpowiedzi MF.
Do kwestii tej odniósł się również wiceminister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda. Jak wskazał kilka dni temu, samo samodzielne zbieranie butelek i oddawanie ich do butelkomatów nie stanowi działalności gospodarczej. Dopiero sytuacja, w której ktoś zatrudniałby inne osoby do zbierania opakowań i oddawania ich w ramach systemu kaucyjnego, mogłaby być rozpatrywana jako działalność gospodarcza. Wypowiedź ta wpisuje się w szersze stanowisko resortów, zgodnie z którym typowe korzystanie z systemu kaucyjnego nie powinno być traktowane ani jako źródło przychodu, ani jako prowadzenie działalności.
MKiŚ ocenia, że obecne przepisy są wystarczające dla standardowego funkcjonowania systemu kaucyjnego. Resort nie widzi potrzeby wprowadzania zmian w ustawie o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Stanowisko ministerstwa sprowadza się więc do rozróżnienia dwóch sytuacji: zwykłego odzyskania wcześniej wpłaconej kaucji, które nie jest przychodem, oraz przypadków szczególnych, w których wypłata pieniędzy może nie być zwrotem własnego kosztu.