Ile kosztuje wysłanie walizki InPost z zagranicy do Polski? Cena może totalnie zaskoczyć
Rosnące opłaty za bagaż podręczny w tanich liniach lotniczych spędzają sen z powiek wielu podróżnym z Polski. Okazuje się jednak, że monopol przewoźników na dyktowanie stawek za transport ubrań i pamiątek właśnie dobiega końca. Rewolucyjne rozwiązanie, jakim jest wysłanie walizki InPost z zagranicy do Polski, całkowicie zmienia zasady gry. Ile kosztuje nadanie walizki poprzez paczkomat?
Podróże z małym plecakiem - linie lotnicze drenują kieszenie pasażerów
Tanie latanie po Europie już dawno przestało być tanie, jeśli pod uwagę weźmie się realny koszt zabrania ze sobą czegokolwiek poza małym, upchniętym pod fotelem plecakiem. Przewoźnicy tacy jak Ryanair czy Wizz Air opierają swój model biznesowy na tak zwanych przychodach pomocniczych, czyli dodatkowych opłatach uiszczanych przez pasażerów za usługi wykraczające poza sam transport z punktu A do punktu B.
Największym źródłem tych zysków jest bez wątpienia bagaż. Sytuacja, w której opłata za dodatkową walizkę kabinową przewyższa cenę samego biletu o kilkaset procent, stała się nową rynkową normą. Czy można się temu dziwić, skoro klienci i tak decydują się na zakup w ostatniej chwili? Podróżni bardzo często próbują ominąć te opłaty, pakując się w minimalistyczny sposób, co z kolei rodzi ogromny stres tuż przed wejściem na pokład.

Wystarczy chwila nieuwagi, by pracownik lotniska poprosił nas o umieszczenie bagażu w specjalnym szablonie testowym. Jeśli plecak wystaje choćby o centymetr, pasażer staje przed bezkompromisowym wyborem: dopłata rzędu kilkuset złotych albo rezygnacja z lotu.
Tego typu doświadczenia skutecznie psują urlop jeszcze przed jego rozpoczęciem, zmuszając pasażerów do szukania alternatywnych i bezpieczniejszych rozwiązań. W tym właśnie momencie na horyzoncie pojawia się zupełnie nowa usługa, która uderza bezpośrednio w najczulszy punkt polityki cenowej przewoźników lotniczych.
InPost wyśle walizkę z zagranicy do Polski
InPost postanowił wykorzystać swoją gigantyczną sieć logistyczną, aby zaoferować alternatywę, o której dotychczas nikt w branży turystycznej nie myślał. Rafał Brzoska zaprezentował rewolucyjne rozwiązanie o nazwie InPost Parcel Suitcase. Jest to specjalnie zaprojektowana walizka kabinowa wykonana z polikarbonu, która idealnie pasuje do standardowej skrytki C w automatach paczkowych.
Walizka posiada demontowalne kółka, które przed umieszczeniem w maszynie chowa się do dedykowanego pokrowca. Dzięki wymiarom 35x37x59 centymetrów i pojemności aż 56 litrów, pozwala na bezproblemowe spakowanie rzeczy na kilkudniowy wyjazd.
Koszt samej walizki to trzysta dwadzieścia złotych, jednak prawdziwym przełomem jest fakt, że możemy ją bez przeszkód wysłać bezpośrednio z zagranicznego automatu lub punktu partnerskiego do Polski. Cała usługa opiera się na niedawno uruchomionej sieci dostaw międzynarodowych obejmującej aż osiem europejskich krajów, w tym Włochy, Francję, Hiszpanię, Portugalię, Belgię, Holandię oraz Luksemburg.
Sam proces nadania jest prosty i można go zrealizować za pomocą aplikacji mobilnej lub strony SzybkieNadania.pl. Jak to wygląda w praktyce? Wystarczy wybrać odpowiednie kraje, określić gabaryt przesyłki, opłacić usługę i nakleić wygenerowaną etykietę lub skorzystać z kodu QR, zależnie od lokalnych wymogów logistycznych danego państwa. Ile kosztuje taka usługa?
Ile kosztuje wysłanie walizki InPost z zagranicy do Polski?
Przejdźmy do kluczowej kwestii, która z pewnością zrewolucjonizuje plany wakacyjne tysięcy Polaków. Ile właściwie kosztuje wysłanie walizki InPost z zagranicy do Polski i czy to się opłaca? Cena pojedynczego nadania międzynarodowego wynosi zaledwie 54,99 złotych w jedną stronę. Kwota ta brzmi wręcz niewiarygodnie przy stawkach linii lotniczych, które za bagaż podręczny pobierają kilkakrotnie więcej.
Aby jednak cały plan się powiódł, kluczowe jest precyzyjne zaplanowanie czasu całej operacji. Nasza walizka musi przecież czekać na nas w kraju docelowym. Szacowany czas transportu z Włoch to pięć dni roboczych, z Hiszpanii i Portugalii cztery dni, natomiast z Francji, Belgii, Holandii oraz Luksemburga przesyłka dociera w zaledwie trzy dni robocze. Oznacza to, że wysyłając bagaż odpowiednio wcześniej, na lotnisko udajemy się całkowicie bez zbędnego obciążenia.
Nowa usługa nie tylko eliminuje stres związany z kontrolą wymiarów przy bramkach, ale też fizycznie odciąża podróżnych na lotniskach. Wszystko wskazuje na to, że rynek tanich lotów stoi u progu wielkiej rewolucji cenowej, w której tradycyjny model opłat za bagaż podręczny straci rację bytu pod naporem innowacyjnych i tańszych usług kurierskich.