Tyle wierni dają na tacę w kościele w 2026 roku. Ujawniono konkretne kwoty
Niedzielna taca w polskich kościołach od lat budzi olbrzymie emocje, stając się tematem burzliwych dyskusji o finansach instytucji religijnych. Choć wielu Polakom wydaje się, że rzucane na materiałową twardą podkładkę monety i banknoty to domena niekontrolowanego przepływu gotówki, rzeczywistość mocno weryfikuje te wyobrażenia. Polskie parafie coraz częściej decydują się na pełną przejrzystość, publikując w swoich mediach społecznościowych oraz na tablicach ogłoszeń szczegółowe sprawozdania finansowe.
Na co idą fundusze w kościołach i ile kosztuje utrzymanie świątyni?
Zbiórki, potocznie nazywane tacą, nie trafiają do prywatnych kieszeni duchownych, lecz są przeznaczane na bieżące utrzymanie wspólnot. Większość parafii otwarcie informuje o celach, na które zostaną wydane pieniądze z niedzielnych zbiórek. Środki te pokrywają opłaty za energię elektryczną i gaz, podatki, zakup kwiatów, środków czystości, a także pensje dla świeckich pracowników, jak organista czy kościelny.
Koszty ogrzania wielkokubaturowych, zabytkowych budynków w okresie zimowym potrafią pochłonąć lwią część rocznych wpływów, co zmusza zarządców do szukania dodatkowych źródeł finansowania.

Czasami taca ma charakter celowy, co potwierdza komunikat parafii św. Michała Archanioła i bł. Bronisława Markiewicza w Toruniu.
Na tacę inwestycyjną zebraliśmy kwotę 10 tys. 76 zł. - potwierdza parafia w Toruniu w mediach społecznościowych.
Duchowni z Torunia od razu wskazali, że te konkretne pieniądze sfinansują wykonanie drugiego witraża. Taka transparentność celowa staje się kluczem do portfeli Polaków, którzy znacznie chętniej dzielą się kapitałem, gdy widzą realny i namacalny efekt swojej dotacji.
Czy zbiórki celowe to wyłączny ratunek dla historycznych obiektów? Dynamicznie rosnące ceny usług remontowych sprawiają, że bez precyzyjnie określonych celów inwestycyjnych wiele mniejszych placówek musiałoby bezpowrotnie zrezygnować z niezbędnych modernizacji infrastruktury. Jakie tace trafiają na konta innych parafii w ostatnim czasie?
Parafie ujawniają zróżnicowane kwoty zebrane z tacy w kościołach
Finansowe zestawienia publikowane przez parafie w internecie obnażają ogromne dysproporcje w zamożności poszczególnych wspólnot. Analiza ogłoszeń parafialnych przeprowadzona przez „Fakt” pokazuje, że wysokość niedzielnych datków w polskich kościołach jest bardzo zróżnicowana.
W dużych miastach kwoty te osiągają wysokie pułapy, czego przykładem jest Parafia Niepokalanego Serca NMP w Kielcach, gdzie na tak zwaną tacę gospodarczą wierni złożyli 12 tys. 450 zł. Taka suma pozwala na realizację poważnych przedsięwzięć i daje zarządcy spore poczucie stabilności. Czy to oznacza, że każdy proboszcz w kraju dysponuje pięciocyfrowym budżetem po jednym weekendzie? Zdecydowanie nie.

Z kolei w mniejszych regionach, takich jak wieś pod Włocławkiem, wpływy są wielokrotnie niższe. W parafii św. Marii Magdaleny w Grabkowie proboszcz poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych o zebraniu ofiar w wysokości zaledwie 970 zł. Różnica ta jaskrawo pokazuje, że kondycja finansowa lokalnego kościoła jest bezpośrednim odzwierciedleniem sytuacji ekonomicznej jego mieszkańców.
Co ciekawe, mniejsze wpływy często idą w parze z większym zaangażowaniem procentowym społeczności, jednak bariery demograficzne i niższe zarobki na prowincji stawiają tamtejszych duchownych przed gigantycznymi wyzwaniami logistycznymi. Co ciekawe, coraz więcej parafii decyduje się na umieszczanie w kościołach tzw. ofiaromatów - co to takiego?
"Ofiaromaty" coraz częściej pojawiają się w polskich kościołach
W odpowiedzi na zmieniające się nawyki płatnicze Polaków, kościoły coraz częściej odchodzą od tradycyjnej formy zbierania gotówki. Wspólnoty decydują się na montaż ofiaromatów, czyli specjalnych urządzeń wyposażonych w terminale do płatności bezgotówkowych.
Brak fizycznych pieniędzy w portfelach młodszego pokolenia wymusił na instytucji kościelnej adaptację narzędzi znanych ze świata nowoczesnego biznesu. Pierwsze tego typu rozwiązanie wdrożono w 2019 roku w kościele św. Maksymiliana Marii Kolbego w krakowskich Mistrzejowicach. Coś, co jeszcze kilka lat temu mogło uchodzić za kontrowersyjną ekstrawagancję, szybko stało się codziennością.
Obecnie z elektronicznych terminali umożliwiających wsparcie parafii kartą lub telefonem korzysta już kilkaset placówek w całym kraju. Zastosowanie transakcji bezgotówkowych eliminuje problem braku drobnych, ułatwia księgowanie dochodów oraz znacząco zwiększa transparentność przepływów finansowych wewnątrz jednostek administracji kościelnej.
Wierni mogą w sposób dyskretny wybrać na ekranie kwotę i przyłożyć smartfon, co zbliża tradycyjną darowiznę do mechanizmu mikropłatności. Wprowadzenie zaawansowanych technologii płatniczych do świątyń to czytelny sygnał, że ekonomia sakralna bezpowrotnie wkroczyła w erę cyfrową, wymuszając na proboszczach posługiwanie się narzędziami menedżerskimi.