Miało być bez podatku, ale nie dla wszystkich. Inwestowanie w OKI ma jeden haczyk
Rząd zapowiada zmiany, które mają zachęcić Polaków do oszczędzania i inwestowania, ale nowe rozwiązanie nie dla wszystkich będzie oznaczać prostą ulgę podatkową. Od 2027 r. mają ruszyć Osobiste Konta Inwestycyjne, czyli OKI. Do określonego limitu zyski mają być zwolnione z podatku Belki, ale powyżej progu pojawi się inna danina.
System podatkowy w Polsce. Za co płacimy i dlaczego?
System podatkowy w Polsce składa się z wielu danin, które finansują działanie państwa, samorządów i usług publicznych. Podatki są pobierane od dochodów, sprzedaży, konsumpcji, majątku, nieruchomości, spadków, darowizn, czynności cywilnoprawnych, akcyzy czy zysków kapitałowych. Dla obywateli oznacza to, że z podatkami stykają się niemal na każdym etapie życia: przy pracy, zakupach, prowadzeniu firmy, inwestowaniu i posiadaniu majątku. Najbardziej rozpoznawalnym podatkiem dla pracowników jest PIT, czyli podatek dochodowy od osób fizycznych. Obejmuje wynagrodzenia, emerytury, renty, część umów cywilnoprawnych, działalność gospodarczą i inne dochody. W przypadku skali podatkowej obowiązuje kwota wolna, pierwszy próg i wyższa stawka dla dochodów przekraczających ustawowy limit.

Przedsiębiorcy i spółki funkcjonują w innym układzie. Firmy mogą płacić PIT, CIT, ryczałt albo kartę podatkową w zależności od formy działalności i zasad opodatkowania. Podstawowa stawka CIT wynosi 19 proc., a dla części małych podatników i firm rozpoczynających działalność możliwa jest stawka 9 proc. Duże znaczenie ma też VAT, który jest podatkiem od towarów i usług. W praktyce jest doliczany do większości zakupów, dlatego konsumenci płacą go przy kasie, choć formalnie rozliczają go przedsiębiorcy. Obok VAT funkcjonuje akcyza, obejmująca m.in. paliwa, alkohol, wyroby tytoniowe, energię elektryczną i niektóre inne produkty.
Osobną kategorią są podatki od kapitału i oszczędności. Najbardziej znany jest tzw. podatek Belki, czyli 19-procentowy podatek od zysków kapitałowych. Dotyczy m.in. odsetek z lokat, zysków z obligacji, funduszy inwestycyjnych, akcji i innych instrumentów finansowych. Dla osób oszczędzających oznacza to, że część wypracowanego zysku trafia do państwa. Właśnie w tym obszarze mają pojawić się zmiany. Rząd chce stworzyć nowe rozwiązanie, które ma skłonić Polaków do inwestowania i budowania oszczędności długoterminowych. Problem w tym, że nowe OKI nie oznacza całkowitego końca podatku od oszczędności. Zmienia się raczej sposób opodatkowania po przekroczeniu określonych limitów.
Konta OKI. Czym mają być i od kiedy wejdą w życie?
OKI, czyli Osobiste Konto Inwestycyjne, ma być nowym dobrowolnym rachunkiem dla osób, które chcą inwestować albo oszczędzać w preferencyjnych warunkach podatkowych. Rząd przyjął projekt ustawy w tej sprawie, a nowe rozwiązanie ma zacząć działać od 1 stycznia 2027 r. Główna obietnica OKI polega na zwolnieniu z podatku Belki do określonego limitu. W przypadku aktywów inwestycyjnych denominowanych w złotych, takich jak akcje czy jednostki funduszy inwestycyjnych, limit zwolnienia ma wynosić 100 tys. zł. W przypadku części oszczędnościowej, np. lokat i obligacji oszczędnościowych, limit ma być niższy i wynosić 25 tys. zł.

Konto ma pozwalać trzymać różne aktywa w jednym rozwiązaniu podatkowym. Dla inwestora oznacza to możliwość korzystania z preferencji bez konieczności rozliczania podatku od zysków kapitałowych w tradycyjny sposób, przynajmniej do wysokości przewidzianego limitu. Państwo liczy, że dzięki temu więcej osób przeniesie oszczędności z rachunków bieżących na rynek kapitałowy. OKI ma być więc odpowiedzią na problem niskiej skłonności Polaków do inwestowania. Wiele osób nadal wybiera gotówkę, rachunki oszczędnościowe albo krótkoterminowe lokaty, a rząd chce skierować część prywatnych pieniędzy do funduszy, obligacji, akcji i innych instrumentów wspierających rozwój rynku kapitałowego.
Nowe konto nie ma jednak działać jak pełna likwidacja podatku Belki. Do limitu zyski mają korzystać ze zwolnienia, ale po jego przekroczeniu pojawi się inny mechanizm. To właśnie on budzi najwięcej pytań, bo będzie liczony nie od zysku, lecz od wartości aktywów. Dla drobnych oszczędzających OKI może być korzystne, jeśli ich środki mieszczą się w limicie. Dla osób z większym portfelem inwestycyjnym kluczowe będzie porównanie, czy bardziej opłaca się tradycyjny podatek od zysków, czy roczna danina od wartości aktywów ponad limit.
Zobacz też: ZUS może skontrolować bez zapowiedzi. W tych sytuacjach odbierze pieniądze
Podatek od oszczędności. Na czym ma polegać nowa danina?
Nowy podatek od oszczędności ma dotyczyć środków i aktywów zgromadzonych na OKI ponad ustawowy limit zwolnienia. Nie będzie klasycznym podatkiem Belki, bo nie ma być naliczany od wypracowanego zysku. Zamiast tego ma być pobierany od wartości aktywów, czyli od tego, ile pieniędzy albo instrumentów znajduje się na koncie ponad limit. Według informacji Ministerstwa Finansów w 2027 r. stawka podatku od wartości aktywów ma wynieść 0,85 proc. Od 2030 r. wartość aktywów zwolnionych z opodatkowania ma być waloryzowana o wskaźnik inflacji z pierwszych trzech kwartałów poprzedniego roku.
To oznacza, że osoba, która zmieści się w limicie, nie zapłaci podatku Belki od zysków z aktywów objętych OKI. Jeśli jednak wartość portfela przekroczy limit, nadwyżka zostanie objęta podatkiem od aktywów. Gazeta Prawna wskazuje, że w 2027 r. stawka ma wynosić 0,85 proc., a przykładowo przy 150 tys. zł aktywów opodatkowana byłaby nadwyżka ponad limit. Największa różnica polega na tym, że podatek od wartości aktywów może pojawić się także wtedy, gdy inwestor nie osiągnie zysku. W tradycyjnym podatku Belki danina zależy od dodatniego wyniku, np. odsetek albo zyskownej sprzedaży papierów wartościowych. W OKI po przekroczeniu limitu znaczenie ma sama wartość portfela.
Eksperci zwracają więc uwagę na potencjalną pułapkę. Jeśli inwestycje przyniosą niski zysk albo stratę, podatek od wartości aktywów może okazać się mniej korzystny niż klasyczne opodatkowanie zysków. Przy wysokiej stopie zwrotu OKI może być opłacalne, ale przy słabych wynikach inwestor zapłaci daninę mimo braku realnego zarobku. Nowe przepisy mają obowiązywać od 2027 r., ale dla oszczędzających najważniejsze będzie zrozumienie limitów. Do 100 tys. zł w części inwestycyjnej OKI ma chronić przed podatkiem Belki. W części oszczędnościowej, obejmującej np. lokaty i obligacje, zwolnienie ma być niższe i wynieść 25 tys. zł. Nadwyżka może uruchomić podatek od wartości aktywów.
Dla państwa OKI ma być sposobem na pobudzenie oszczędzania i inwestowania. Dla obywateli będzie narzędziem, które może obniżyć podatek, ale tylko przy świadomym korzystaniu. Przed założeniem konta trzeba będzie sprawdzić nie tylko obietnicę zwolnienia z podatku Belki, ale też to, co stanie się po przekroczeniu limitu.