Koniec bezwizowego wjazdu do Polski dla obywateli trzech państw. MSZ uszczelniają przepisy
Polskie władze zaostrzyły zasady wjazdu do kraju dla cudzoziemców, o czym poinformowały resorty spraw wewnętrznych oraz pracy. Obywatele Gruzji, Kolumbii i Wenezueli, którzy chcą przyjechać do Polski w celach zarobkowych, muszą teraz wcześniej uzyskać wizę i nie mogą już przekroczyć granicy wyłącznie na podstawie paszportu. Decyzję tłumaczono względami bezpieczeństwa, ale budzi ona wyraźny niepokój.
Dotychczas obywatele tych państw korzystali z ruchu bezwizowego, co pozwalało im wjechać do Polski bez wizy, a następnie, po uzyskaniu zezwolenia, podjąć pracę. Nowe przepisy zamykają tę furtkę i od teraz wjazd w celach zarobkowych wymaga wizy uzyskanej wcześniej w konsulacie. W założeniu ma to ograniczyć nieprawidłowości przy zatrudnianiu cudzoziemców i uszczelnić system migracyjny.
Rząd zaostrza procedury i bada ryzyko migracyjne
Zmiany opierają się na dwóch osobnych rozporządzeniach. Pierwsze, wydane przez Ministra Spraw Zagranicznych, wprowadza obowiązek wizowy przy wjeździe i obowiązuje od 15 sierpnia. Drugie, autorstwa Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zakazuje wykonywania pracy na zezwoleniu w ramach ruchu bezwizowego i wchodzi w życie 22 sierpnia 2026 roku. Jak przekazał podsekretarz stanu w MSWiA Maciej Duszczyk, decyzję poprzedziły analizy rynkowe i migracyjne.
Od teraz przy każdym wniosku wizowym urzędnicy w konsulacie mają dokładnie sprawdzać, czy dany cudzoziemiec nie stwarza ryzyka migracyjnego, czyli na przykład czy nie zamierza zostać w Polsce nielegalnie. Rząd przekonuje, że wcześniejsze zasady były zbyt luźne i ułatwiały rozrost szarej strefy, zatrudnianie ludzi na czarno, a w skrajnych przypadkach nawet handel ludźmi.
Warto podkreślić, że nowe zasady dotyczą wjazdu w celach zarobkowych. Obywatele Gruzji, Kolumbii i Wenezueli, którzy przyjeżdżają do Polski turystycznie lub w odwiedziny, wciąż mogą korzystać z ruchu bezwizowego na dotychczasowych warunkach.
Kogo najbardziej dotkną zmiany?
Nowe przepisy uderzyły w kraje, z których do Polski przyjeżdża naprawdę wielu obywateli, głównie w celach zarobkowych. Skalę tego ruchu dobrze pokazują dwie grupy danych. Pierwsza dotyczy zezwoleń na pracę wydanych w 2025 roku osobom, które wcześniej wjechały do Polski. Obywatele trzech objętych zmianami państw otrzymali ich łącznie 39 092, choć rozkład jest bardzo nierówny:
- Kolumbia — 37 337 zezwoleń, czyli zdecydowana większość
- Wenezuela — 1277 zezwoleń
- Gruzja — zaledwie 478 zezwoleń
Druga grupa danych, ze statystyk ZUS, pokazuje, ile osób z tych krajów faktycznie pracuje i jest objętych ubezpieczeniem. Na koniec czerwca 2026 roku było to:
- Kolumbia — 23 177 ubezpieczonych, czyli czwarta najliczniejsza narodowość zagraniczna w Polsce
- Gruzja — 22 118 ubezpieczonych, tuż za nią, na piątym miejscu
Co ciekawe, choć Gruzini dostali w 2025 roku znikomą liczbę nowych zezwoleń, w systemie ubezpieczeń jest ich niemal tylu, co Kolumbijczyków. To pokazuje, że wielu z nich pracuje w Polsce już od dłuższego czasu.
Branża obawia się paraliżu konsulatów i braków kadrowych
Pracodawcy patrzą na nowe zasady wjazdu z niepokojem. Nadia Winiarska z Konfederacji Lewiatan ostrzega, że konieczność uzyskania wizy jeszcze przed przyjazdem może wydłużyć i tak skomplikowane procedury sprowadzania pracowników. Podobnego zdania jest Jakub Tomczak z agencji pracy Folga, który w rozmowie z serwisem Puls HR zwraca uwagę na zatory w konsulatach. Jak podkreśla, sprawdzeni kandydaci potrafią tygodniami czekać na dokumenty umożliwiające wjazd, a firmy płacą za to przestojami. W jego ocenie to marnotrawstwo, na które przy takiej zmianie polskiej gospodarki po prostu nie stać.
Te obawy potęguje rosnące znaczenie zagranicznych kadr dla gospodarki. Z raportu „Migracja w Polsce" wynika, że wkład cudzoziemców w krajowy PKB wzrósł w ciągu roku ponad dwukrotnie, z 200 mld zł do 416 mld zł. Utrudnienie wjazdu do Polski może więc odbić się nie tylko na samych firmach, ale i na całej gospodarce.
Przepisy przejściowe i ryzyko pracy w szarej strefie
Rozporządzenia przewidują ograniczone reguły przejściowe dla osób, które wjechały do Polski i rozpoczęły pracę jeszcze przed wejściem przepisów w życie. Tacy pracownicy mogą kontynuować zatrudnienie na dotychczasowych zasadach, ale tylko do momentu wygaśnięcia ich legalnego pobytu bezwizowego.
Na skutki uboczne tej luki zwracają uwagę organizacje pozarządowe. Filip Rakoczy ze stowarzyszenia Nomada w rozmowie z Onetem ostrzega, że wiele osób przebywających już w Polsce zostanie bez własnej winy „na lodzie", a w praktyce może to wypychać tych ludzi do pracy nielegalnej.
